[TYLKO U NAS] Ireneusz Wróbel: klienci wciąż kupują na zapas

Dezynfekujemy sklepy rano, wieczorem oraz w ciągu dnia. Robimy wszystko, żeby zwiększyć bezpieczeństwo klientów i personelu - przyznaje Ireneusz Wróbel, który wraz z ojcem prowadzi na Podkarpaciu siedem sklepów pod szyldem Lewiatan.

Jak wygląda obecnie sytuacja w pana sklepach?

Przede wszystkim dbamy o naszych pracowników. To dzięki nim nasz biznes istnieje. Wiemy, jak ofiarnie teraz pracują narażając swoje zdrowie. To pierwsza linia kontaktu z klientami. Bardzo duży nacisk kładziemy więc na prewencję i edukację personelu. Na każdym kroku przypominamy o prawidłowych zasadach zachowania, aby uniknąć zakażenia wirusem. Mamy z kolei poważny problem z odczuciami klientów dotyczącymi poziomu cen. Ich wzrost spowodowany jest tylko i wyłącznie coraz wyższymi cenami od dostawców.

Co robicie w tej sytuacji?

Tłumaczymy klientom, a nawet pokazujemy im faktury zakupowe po ile kupujemy dane produkty przy zachowaniu stałej, niezmiennej marży. Zapewniamy, że problem wzrostu cen nie leży po naszej stronie sklepów. 

Czy występują problemy z dostawami?

W połowie marca wszystkie sklepy przeżywały istny boom zakupowy. To się już skończyło. Towaru jest pod dostatkiem. Mamy go my - sklepy oraz mają go nasi dostawcy, hurtownie. Obawialiśmy się nie braku towaru, ale problemu z jego dostarczeniem. Dziś już wiemy, że dostawcy zdali egzamin.

 A klienci – czy zmniejszyła się liczba ich wizyt?

Zdecydowanie ich liczba została zmniejszona ze względu na zwiększającą się świadomość co do zachowań podczas epidemii. Natomiast bardzo znacząco wzrosła wartość zakupów, średnio jest to wzrost o nawet 100% - czyli nasi klienci kupują dwa razy więcej przy jednej wizycie w sklepie.

Czyli kupują na zapas?

Zdecydowanie tak, wciąż kupują na zapas. Produktem numer jeden w zakupach to teraz mąka. W następnej kolejności są to kasze, ryże, makarony. Wzrosła bardzo sprzedaż produktów w kategorii chemia, takich jak papier toaletowy, ręczniki papierowe, płyny do dezynfekcji, mydła, płyny odkażające, płyny antybakteryjne. Wciąż nie mogę zrozumieć zakupu tak dużych ilości papieru toaletowego... Co ciekawe, wzrosło także spożycie pieczywa. Tłumaczymy to pozostaniem ludzi w domu. Zdecydowanie spadło tzw. żywienie się na mieście i ma to przełożenie na przygotowywanie posiłków w domu.

Czy są kategorie, których sprzedaż znacząco spadła?

Tak, spadła sprzedaż ciast na wagę, słodyczy, przekąsek i to ma wytłumaczenie w braku klienta w wieku edukacyjnym. Zamknięte jest całe szkolnictwo, a to jednak ta grupa była wiodącym przedstawicielem konsumpcji chipsów, batoników, czekolad i innych przekąsek. Mniej sprzedaje się też kawy, galaretek oraz kisieli. Zastanawiający jest spadek sprzedaży piwa i wędlin.

Czy spadły płatności gotówkowe na rzecz bezgotówkowych?

Tak. Zmierzyliśmy to na przykładzie ostatniego miesiąca. Do tej pory było to od 20 do 30% na rzecz transakcji bezgotówkowych, czyli płatności kartą, telefonem, zegarkiem. Natomiast w ostatnich dniach osiągamy poziom nawet 60%. To naprawdę wielka zmiana mentalna klientów. Nie dość, że bezpieczna pod względem zdrowia i higieny, to zdecydowanie szybsza i bez pomyłkowa. To bardzo dobry trend. Upatrywałbym w tym trwałej zmiany w naszych przyzwyczajeniach.

To dobrze dla bezpieczeństwa personelu. Jak pana pracownicy reagują na obecne zagrożenie?

Każdy z nas obawia się o swoje zdrowie. Personel rozmawia z nami, boi się nie tylko o swoje zdrowie i zdrowie swoich rodzin, ale pyta: co z pracą, czy będą zamknięte sklepy, co zrobimy w przypadku wykrycia wirusa na sklepie. Mija czas zadowolenia z wolnego, z braku pracy, ludzie zdają sobie sprawę, że tzw. socjal też się skończy i trzeba będzie z czegoś żyć. Sieć Lewiatan przygotowała nas na każdy scenariusz i zagrożenie. Mamy procedury postępowania w każdym przypadku. Szkolimy się w tym zakresie i rozmawiamy z pracownikami, wspieramy ich i razem dbamy o nasze wspólne zdrowie.

Jakie konkretne działania podjęliście w związku z koronawirusem?

Na początku pytaliśmy pracowników, kto nie chce pracować w sklepie. Część osób, szczególnie starszych, będąc w grupie wysokiego ryzyka, zdecydowała, że wykorzystają urlopy płatne bądź bezpłatne. Część pracowników skorzystała ze świadczeń przygotowanych przez rząd. Rozumiemy ich ludzi i nie mamy im tego za złe.

Natomiast dla tych, którzy zdecydowali się pracować, zastosowaliśmy separację od klienta zawieszając  kurtyny z pleksy przy kasach, zamówiliśmy dodatkowo tzw. przyłbice dla kasjerek, aby zwiększyć ich zabezpieczenie przed wirusem. Poza tym namawiamy do stosowania rękawiczek jednorazowych, rozdaliśmy maseczki, przygotowaliśmy mydła i płyny dezynfekujące dla personelu oraz dla klientów na stoiskach warzyw i owoców, pieczywa. Przy wejściu do sklepów zawiesiliśmy rękawiczki dla klientów, dezynfekujemy placówki rano, wieczorem oraz w ciągu dnia, edukujemy także naszych kupujących poprzez materiały zewnętrzne.

Czy godziny pracy pozostały niezmienne?

Nie. Ze względu na bezpieczeństwo skróciliśmy czas pracy sklepów w drugiej części dnia. Do tej pory byliśmy do dyspozycji klienta do 22:30, teraz do godz. 18 lub 19. Kupujący zaakceptowali te zmiany. Zmieniliśmy też czas pracy pracowników tak, aby ograniczyć ich mieszanie się, zastosowaliśmy ograniczoną liczbę klientów przebywających na raz w sklepie, namawiamy ich do płatności kartą. Musimy dbać o zdrowie nas wszystkich. Jesteśmy odpowiedzialni za naszą przyszłość, choć jak na razie wydaje się, że przyszłość to wielka niewiadoma.

Katarzyna Pierzchała 3472 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

  • odpowiedz

    Perfidny kłamca. Sklep przez cały czas otwarty jest tak jak był do 22;30! Cały ten wywiad to jedna wielka ściema,nie można było się doprosić o żadne środki bezpieczeństwa a jak już były to trzeba było oszczędnie ich używać. Koszyki dezynfekowane były dosłownie kilka razy. Wszystkich pracowników traktuję jak śmieci., Współpraca z tym panem to czysty wyzysk od zawsze,dla pieniędzy zrobi chyba wszystko a do pracowników nie ma szacunku,ręka rękę myję.

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.