W Europie może zabraknąć świeżych produktów

Choć na razie europejscy, także polscy detaliści zapewniają, że na bieżąco uzupełniają zaopatrzenie sklepów, dostawcy ostrzegają, że świeże owoce i warzywa będą coraz mniej dostępne w miarę przedłużenia się pandemii.

Koronawirus utrudnia globalny ruch produktów i ludzi potrzebnych do zbierania plonów. Chociaż rządy szukają sposobów na złagodzenie wszelkich braków, wprowadzają „zielone linie” umożliwiające szybki transport przemieszczanie świeżych produktów przez granice UE, rekrutację „armii cieni” zbieraczy i złagodzenie przepisów dotyczących podróży dla pracowników migrujących, w Afryce i Europie może być problem ze zbiorem plonów. To może spowodować presję na ceny i ich gwałtowny wzrost, a przecież warzywa już w ubiegłym roku podrożały o niemal 20%.

Jak podaje European Supermarket Magazine, w Kenii, głównym dostawcy fasolki szparagowej i groszku do Europy, połowa pracowników w tym sektorze została wysłana do domu na obowiązkowy urlop z powodu niezdolności przemysłu do wysyłania zamówień, nawet gdy rośnie popyt ze strony europejskich detalistów.

Przesyłki od innego kluczowego dostawcy, Afryki Południowej, stają się coraz trudniejsze, ponieważ kraj ma rozpocząć 21-dniową blokadę w tym tygodniu.

– Do tego tygodnia byliśmy w dość dobrej formie, ale teraz sytuacja staje się bardzo trudna” - powiedział Hans Muylaert-Gelein, dyrektor zarządzający Fruits Unlimited, południowoafrykańskiej firmy eksportującej owoce i warzywa do Wielkiej Brytanii. – Coraz więcej lotów jest uziemianych, więc spodziewam się, że będą duże zakłócenia.

Lecące samoloty kosztują więcej. Hosea Machuki, szef Stowarzyszenia Eksporterów Produktów Świeżych w Kenii, reprezentujący 117 producentów i eksporterów, poinformował o potrojeniu opłaty za transport kilograma produktu do 3 dol. w ciągu ostatnich dwóch tygodni.

Brakuje też pracowników sezonowych. Hiszpańscy producenci z regiony Huelva chcieli zatrudnić 16 tys. Marokańczyków do zbioru truskawek i czerwonych owoców, jednak do 12 marca przybyła niespełna połowa z nich. Potem Maroko zamknęło granice – co najmniej do 20 kwietnia.

– Stawki absencji w ostatnich dniach sięgały nawet 50% – powiedziała Monica Vega, przedstawiciel związku robotników rolnych.

Problemem jest także transport pracowników z miejsc zakwaterowania do gospodarstw przy jednoczesnym zachowaniu wymaganego dystansu społecznego.

Problemy z dojazdem mają też Słowacy, Rumuni i Polacy, zatrudnieni w szklarniach i na polach np. w Szwajcarii. Podobnie może być z Białorusinami czy Ukraińcami zatrudnianymi w Polsce.

Magdalena Weiss 3268 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.