Krzysztof Tokarz, prezes Specjału: Musimy radzić sobie sami

Boom sprzedażowy trwał krótko i sklepy nie sprzedały nadwyżki towarowej, a teraz mogą mieć problem z zapłatą - mówi Krzysztof Tokarz, prezes GK Specjał.

Handel z niecierpliwością czeka na tzw. tarczę antykryzysową [jest projekt ustawy w tej sprawie, powinien zostać przyjęty przez Sejm pod koniec tego tygodnia, we czwartek lub piątek - przyp. red]. Jakiego wsparcia Pan oczekuje?

- To trudne pytanie. Nie wiadomo, co wydarzy się za tydzień czy za miesiąc. Nie można jeszcze wyciągnąć żadnych wniosków z tzw. tarczy antykryzysowej, gdyż wciąż nie wiadomo, jakie, kiedy i dla kogo wsparcie będzie przeznaczone. Jeśli rząd nam pomoże, to bardzo dobrze, ale jeśli nie – to musimy sami sobie radzić.

 Czy Specjał wdrożył już jakieś działania?

- Przede wszystkim optymalizujemy koszty. Obserwujemy sytuację gospodarczą w Chinach, Hiszpanii i we Włoszech, staramy się przewidywać, co może nastąpić w najbliższych dniach. Na pewno będzie ogromne spowolnienie we wszystkich lub prawie wszystkich gałęziach gospodarki. Na szczęście główną działalnością Specjału jest branża spożywcza, której produkty zawsze są potrzebne. Jeśli nie obejmie jej jakaś kwarantanna, to poradzimy sobie. Natomiast obserwuję negatywny wpływ sytuacji na niektóre obszary działalności GK Specjał: ograniczony popyt na usługi ochrony, porządkowe oraz outsourcingowe. Oceniam, że będzie tu duża skala spadków.

Czy wszystkie oddziały hurtowni pracują, realizują dostawy?

- Nasi przedstawiciele handlowi jeżdżą do sklepów, choć część z nich ze względu na koronawirusa unika kontaktu. Realizujemy więc zamówienia telefonicznie lub przez e-Hurtownie. Bardzo rygorystycznie traktujemy konieczność przestrzegania zasad higieny: mierzymy pracownikom temperaturę przy rozpoczynaniu pracy, udostępniamy środki ochrony bezpośredniej, czyli rękawice, maski, środki dezynfekujące.

Co dzieje się z poziomem zamówień sklepów?

- W okresie boomu zakupowego obroty były 2-3-krotnie większe. Teraz zamówienia zmniejszyły, na razie do poziomu standardowego. Natomiast spodziewam się jeszcze większego spadku, znacznie poniżej tego poziomu. Wtedy będziemy już musieli obniżyć koszty.

Czy obawia się Pan problemów z płatnościami ze strony sklepów?

- Wystąpią niebawem, gdyż sklepy niedawno zamówiły duże ilości towaru licząc na to, że wszystko sprzedadzą. Owszem, konsumenci kupili więcej niż zwykle, ale nie ma paniki, praktycznie każdy towar, może oprócz drożdży, jest dostępny na półkach. Boom sprzedażowy trwał krótko i sklepy nie sprzedały nadwyżki towarowej, a teraz mogą mieć problem z zapłatą.

Jaką strategię przyjmie Specjał w takich przypadkach?

- Choć stosujemy rygorystyczne zasady płatności, jednak każdego naszego klienta traktujemy indywidualnie. Jeśli sklep ma nadwyżkę towarów, a do tej pory płacił terminowo, przesuniemy termin płatności. Mimo twardych zasad,najważniejsza jest dla nas dobra współpraca z detalistą.

Czy producenci wywiązują się z dostaw?

- Były bardzo duże utrudnienia z dostawami makaronów, kaszy, mąki, ryżu. Do dzisiaj nie możemy zrealizować dostaw wszystkich indeksów. Ponieważ sytuacja w sklepach ustabilizowała się, na półkach niedługo będzie cała gama tych produktów. Niestety, część producentów podniosło ceny w momencie, gdy zaczęło brakować towaru. W pewnym stopniu usprawiedliwia ich to, że o podwyżkach cen informowali wcześniej, jeszcze zanim pojawił się u nas koronawirus. Tłumaczyli to wzrostem kosztów energii, płac itp. Niestety, podwyżki zbiegły się z wybuchem epidemii.

Niektórzy producenci narzekają, że handel oczekuje od nich wydłużenia terminów płatności. Czy także Specjał ma takie oczekiwania?

- My za towar płacimy gotówką, nie mamy problemów z płatnościami.

 

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.