Ubędzie Ukraińców z rynku pracy?

1 marca br. w Niemczech wchodzi w życie ustawa, która umożliwi zatrudnianie pracowników spoza Unii Europejskiej. To nowy i potencjalnie atrakcyjny rynek pracy dla Ukraińców. Czy Polsce grozi masowy odpływ pracowników z Ukrainy?

Od 1 marca 2020 r. u naszych zachodnich sąsiadów zacznie obowiązywać nowa ustawa o napływie fachowej siły roboczej, która ma ułatwić podejmowanie zatrudnienia w Niemczech przez obywateli państw nienależących do UE. Weronika Jarosz, specjalista ds. rozwoju biznesu w LeasingTeam Group analizuje, czy spowoduje to odpływ pracowników z Polski za naszą zachodnią granicę.

Choć zapotrzebowanie na pracowników w Niemczech jest duże, ostatnie kwartały 2019 r. przyniosły spadki liczby wolnych wakatów. W 3. kwartale zeszłego roku było ich 1,36 mln, czyli o 30 000 mniej niż w 2. kwartale – pisze autorka. – Jak podaje Bloomberg, najnowsze dane o zamówieniach w niemieckim przemyśle również nie są optymistyczne, a stanowią ważny wskaźnik prognozujący wielkość przyszłej produkcji. W grudniu 2019 r. odnotowano nieoczekiwany spadek aż o 8,7% rok do roku, tendencja w dół trwa już 19. miesiąc z rzędu, a tempo spadku jest najszybsze od ponad dekady. Próżno wypatrywać oznak ożywienia, ani nawet stabilizacji. Aktualna kondycja niemieckiej gospodarki nie sprzyja więc wzrostowi zatrudnienia – konkluduje.

Ułatwienia, ale nie dla wszystkich

– Co do zapisów samej ustawy – ułatwienia obejmują jedynie wykwalifikowanych pracowników, tzn. osoby z wykształceniem wyższym lub z określonymi kwalifikacjami zawodowymi i dotyczą zniesienia obowiązku badania prawa pierwszeństwa (sprawdzania czy daną pracę może podjąć obywatel Niemiec lub UE) oraz zniesienia ograniczenia wobec konkretnych zawodów (Engpassberufe) – wyjaśnia Weronika Jarosz. – Jednocześnie nowa regulacja narzuca istotne wymogi, które kandydat musi spełniać, by podjąć pracę, czyli posiadać udokumentowane kwalifikacje zawodowe i/lub wykształcenie równoważne z niemieckim, wykazać się znajomością języka niemieckiego na poziomie przynajmniej B1 (zaledwie 2-4% obywateli ukraińskich zna go na tym poziomie), a także dysponować środkami do życia na czas aż do uzyskania pierwszych dochodów – wylicza.

Weryfikacja, czy kandydat spełnia narzucone ustawą wymagania oznacza konieczność odpowiedniego zorganizowania całego procesu po stronie niemieckiej. Tymczasem brak jeszcze szczegółowych informacji o punktach koordynacyjnych rozpatrujących wnioski o uznanie kwalifikacji, czy na temat wprowadzenia postępowania zdigitalizowanego i wdrożenia przyspieszonej procedury dla pracodawców.

– Czynnikiem hamującym masowy napływ kandydatów spoza UE do Niemiec są też wysokie koszty początkowe, które muszą oni ponieść. Z jednej są to koszty pobytu (zanim kandydat dopełni wszystkich procedur, uzyska pozwolenie na pobyt czasowy w celu wykonywania pracy, co może trwać i kilka tygodni, a wreszcie podejmie pracę i otrzyma pierwsze wynagrodzenie), z drugiej te administracyjne związane z uzyskaniem potrzebnych zezwoleń, np. koszty tłumaczeń, które mogą wynieść kilkaset euro – wskazuje specjalista ds. rozwoju biznesu w LeasingTeam Group. – Niezależnie od początkowych inwestycji, przyjezdny pracownik musi liczyć się także z wysokimi bieżącymi kosztami życia, wynajmu mieszkania czy transportu. Dlatego, pomimo potencjalnej atrakcyjności niemieckiego rynku pracy, faktyczny zysk pracowników wcale nie musi znacząco różnić się od tego w Polsce na analogicznym stanowisku – konkluduje.

Pracownicy i agencje pracy z Ukrainy wykazują oczywiście zainteresowanie pracą w Niemczech, ale wymienione tu uwarunkowania stanowią obiektywne bariery, często nie do pokonania. Dodatkowym utrudnieniem jest brak lub niewystarczająca znajomość niemieckiego prawa pracy, brak wiedzy na temat warunków zatrudniania, zasad pracy i kultury biznesowej. To powoduje, że istnieje olbrzymia potrzeba edukacji rynku ukraińskiego w tym zakresie.

Zatem w krótkiej i średniookresowej perspektywie polski rynek nie powinien odnotować odpływu kadry, zwłaszcza dlatego, że obywatele Ukrainy pracują u nas głównie w segmencie blue collar, zaś niemiecka ustawa otwiera możliwości tylko wysoko wykwalifikowanym i wykształconym pracownikom.  Realny odpływ pracowników z Ukrainy do Niemiec według ekspertów to perspektywa co najmniej 5 lat. Do analogicznych wniosków, jednogłośnie doszli eksperci branży HRM na niedawno zakończonej (24 stycznia br.) konferencji Meet UA Summit.

Zdjęcie: Shutterstock

Magdalena Weiss 2416 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.