Jawo patrzy na gastronomię

W tym roku Jawo planuje rozbudowę oferty dla restauracji, pracuje też nad nowymi smakami dla konsumentów. Renata Kasprzycka, prezes zarządu Jawo, mówi też o coraz większym zainteresowaniu konsumentów kuchnią azjatycką.

Nowe trendy nie ominęły tradycyjnych w polskiej kuchni produktów mącznych i ziemniaczanych.

- W ofercie mamy linie produktów bez konserwantów, linię wegańską, bezglutenową, bez cukru - wylicza Renata Kasprzycka, prezes zarządu Jawo, częstochowskiej firmy specjalizującej się w produkcji mrożonych produktów mącznych. Choć konsumenci wciąż oczekują nowości, to w przypadku tego asortymentu pozostają też konserwatywni. - Chcą tradycyjnych produktów jak pierogi czy kluski, ale z ciekawymi nadzieniami, o urozmaiconych smakach, przy tym zdrowych, bez chemicznych dodatków – zauważa. Podaje przykład pierogów z mięsem z lat 90., których dzisiaj konsumenci nie kupiliby ze względu na wysoką zawartość tłuszczu.

- W Europie Zachodniej dynamicznie rośnie rynek japońskich specjałów. W Polsce również, zwłaszcza w dużych miastach, jest coraz większe zainteresowanie azjatycką kuchnią, o czym świadczy m.in. popularność zupy ramen – mówi Renata Kasprzycka. Jawo wraz ze spółką z grupy Ajinomoto produkuje w Częstochowie mrożone pierożki gyoza, eksportowane do Europy Zachodniej do japońskich restauracji. - Sprzedajemy je również na polskim rynku horeca, z tendencją wzrostową – mówi Emil Dzianok, dyrektor handlowy w Jawo. Pojawiają się one także w sklepach, np. są dostępne w kilku odmianach smakowych w Auchan. Jego zdaniem barierą szerszego wejścia na rynek detaliczny jest wciąż cena tych produktów, a także konieczność edukacji konsumentów.

Jawo dostrzega potencjał rynku gastronomicznego. - Dotychczas skupialiśmy się na dostarczaniu za pośrednictwem wyspecjalizowanych dystrybutorów naszych produktów do stołówek szkolnych, kantyn, restauracji, dla cateringu,i innych miejsc. Rynek gastronomiczny rozwija się i segmentuje, mamy w ofercie produkty stricte przeznaczone dla niego, pracujemy nad nowościami, które wprowadzimy w tym roku – zapowiada dyrektor handlowy w Jawo. W planach są także nowe linie produktów dla rynku detalicznego, choć producent nie zdradza szczegółów.

W 2020 r. Jawo chce osiągnąć przychody w wysokości 65 mln zł. - Rok 2019 zaskoczył nas wysokim, bo 17-proc. wzrostem sprzedaży liczonym w tonach – podsumowuje Emil Dzianok.

 

 

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.