Lipton zmieni właściciela?

Producent herbat Lipton, PG Tips, Brooke Bond i Saga rozpoczął przegląd swojego herbacianego biznesu. Zazwyczaj oznacza to gotowość do jego sprzedaży.

Unilever rozpoczął strategiczny przegląd działalności swojej branży herbacianej, ponieważ Alan Jope, dyrektor generalny firmy, chce zwiększyć sprzedaż grupy.

Powodem, z którego firma rozważa częściowe lub całkowite pozbycie się herbacianej gałęzi działalności jest spowolnienie sprzedaży tradycyjnej czarnej herbaty na rozwiniętych rynkach. Tamtejsi konsumenci coraz częściej przechodzą na herbatę ziołową. Dlatego firma koncentrowała się na sprzedaży czarnej herbaty premium, czarnej herbaty na rynkach wschodzących oraz wariantach ziołowych i owocowych z marką Pukka na czele.

– Czarna herbata dominuje w Unileverze – mówi Graeme Pitkethly, dyrektor finansowy koncernu. – Sprzedajemy ją w 60 krajach, a generuje ona 3 miliardy euro rocznego obrotu. Przyjrzymy się wszystkim opcjom dla tej branży – dodaje.

Unilever ogłosił też wyniki za 4 kwartał 2019 r., który przyniósł najwolniejszy wzrost od 2009 r. Miniony rok był dla grupy trudny, ze względu na problematyczny wzrost w Chinach i Indiach, dwóch największych rynkach wschodzących oraz intensywną konkurencję w Ameryce Północnej i Europie, co powoduje, że inwestorzy zaczynają zastanawiać się nad słusznością strategii Alana Jope'a.

Sześć miesięcy po objęciu steru w styczniu ubiegłego roku Jope ogłosił, że skupia się na zrównoważonym rozwoju, a nie na wzroście. Prezes powiedział, że usprawni szeroki portfel Unilevera, koncentrując się na tym, co określił jako „marki celowe”, dodając, że chodzi o jego najszybciej rozwijające się aktywa.

Tak zwane marki celowe, w tym Dove, Knorr i Persil, odpowiadają za prawie dwie trzecie przychodów i przyczyniły się do 75% wzrostu sprzedaży w pierwszej połowie 2019 r. 

Do tej pory jednak za kadencji Jope'a nie było żadnych transakcji, choć rywale Nestlé i ABInBev sprzedali w ciągu ostatniego roku marki żywnościowe warte miliardy dolarów, aby ponownie skupić się na swojej podstawowej działalności. Jeszcze przed nastaniem Alana Jope'a Unilever pozbył się biznesu margarynowego.

Ceny akcji Unilevera na londyńskiej giełdzie rosły przed sesją o 1,4% do 44,99 funtów. W ciągu ostatniego roku akcje firmy podrożały o 11%, nieznacznie przewyższając indeks FTSE 100, którego notowaniami zachwiały w ostatnich tygodniach obawy o potencjalne szkody gospodarcze związane z wybuchem koronawirusa w Chinach.

Unilever poinformował też, że wpływ koronawirusa na jego działalność pozostaje w tej chwili nieznany. Chiny przyczyniają się do 5% całkowitej sprzedaży koncernu.

Angielsko-holenderska firma zapowiedziała także, że ​​spodziewa się silniejszej drugiej połowy w 2020 r., co pomoże jej osiągnąć całoroczny wzrost sprzedaży o 3-5%.

Magdalena Weiss 2327 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }