GfK: od 2011 r. ceny ryb w sklepach nieustannie rosną

W latach 2011-2019 średnia cena całej kategorii ryb wzrosła o ok. 33%, w tym ryb świeżych i wędzonych o 48%. Dla porównania - w tym samym czasie mięso podrożało o 5%, a cena drobiu nieznacznie spadła - mówi Grzegorz Mech, strategic insight manager, GfK.

W ostatnich latach spożycie ryb w Polsce wynosi 11-12 kg rocznie, czyli o ok. połowę mniej niż średnio w UE - 24,3 kg (IERiGŻ). Te 12 kg rocznie odpowiada w Polsce jednej czwartej spożycia drobiu i jednej trzeciej wieprzowiny. Niska konsumpcja ryb to głównie efekt ich wysokich cen i jak podaje GfK niewiele da się w tej kwestii zrobić - ryby są i będą drogie.

- Cena jest pochodną między innymi cen surowca, a te ulegają dużym zmianom (zazwyczaj rosną). Jest to wyzwanie, ale też i problem branży. Przetwórcy widzą w wysokich cenach główną przyczynę niskiej i nierosnącej konsumpcji ryb - przyznaje Grzegorz Mech, strategi insight manager, GfK. - W latach 2011 - 2019 średnia cena całej kategorii wzrosła o ok. 33%. W tym samym czasie ceny ryby świeżych i wędzonych wzrosły o ok. o 48%. Dla porównania – w tym czasie mięso świeże podrożało o ok. 5%, podczas gdy cena drobiu nieznacznie spadła. Nie należy raczej spodziewać się obniżenia cen ryb - dodaje Grzegorz Miech. 

Jego zdaniem jedynym sposobem na większą dostępność cenową ryb może być sięganie po gatunki hodowane i łowione w Polsce – np. karp, pstrąg, śledź.

Póki co najczęściej na naszych stolach goszczą mintaj i właśnie śledź, a w następnej kolejności makrela, szprot i dorsz (IERiGŻ). Jeszcze w 2015 r. miejsce na podium zajmował łosoś, którego Polacy zjedli wówczas niemal po kilogramie, ale na skutek szerzących się na rynku pogłosek o jego szkodliwości sprzedaje się go dużo mniej.

Według Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, 80% dostępnych w Polsce ryb trafia do naszych sklepów z importu, pozostałą część stanowią ryby łowione w Bałtyku, głównie flądry, szprotki i śledzie oraz hodowlane słodkowodne – karpie i pstrągi.

Jak podaje Grzegorz Mech z GfK, w zakupach ryb i przetworów rybnych dominują w Polsce ryby świeże i wędzone (w ujęciu wolumenowym). - Ostatnio odnotowaliśmy spadek wolumenu zakupów ryb świeżych, wędzonych oraz mrożonych przy jednoczesnym wzroście wolumenu zakupów konserw rybnych i ryb przetworzonych - informuje Mech z GfK.

Liczba nabywców ryb i przetworów rybnych utrzymuje się na wysokim, stabilnym poziomie – ok. 98% gospodarstw domowych w Polsce kupuje produkty z tej kategorii. Widać jednak różnice w poszczególnych segmentach. Najmniejszą liczbę nabywców mają ryby mrożone (nieco poniżej 73% gospodarstw), największą - ryby przetworzone (ponad 85%).

Według Grzegorza Mecha, warto zwrócić uwagę na tzw. wskaźnik powtórnego zakupu, czyli odsetek gospodarstw domowych, które kupują ryby i przetwory rybne więcej niż jeden raz (2019 vs 2018). Zarówno dla całej kategorii jak też poszczególnych segmentów produktowych jest on bardzo wysoki (97% i odpowiednio 75%), choć odnotować trzeba, że za wyjątkiem ryb przetworzonych (marynaty rybne, ryby w zalewach) widać tendencję spadkową. Całkowity wolumen zakupów spada (-1,7%), ale wzrasta wartości zakupów (+3,4%). Najlepiej radzącym sobie kanałem dystrybucji są dyskonty, których udział wynosi ok. 40% i w ostatnim roku wzrósł o prawie 3 punkty procentowe.

Więcej na temat rynku ryb w Polsce tutaj.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.