Producenci napojów owocowych walczą z podatkiem cukrowym

Ledwo udało się wywalczyć 5-proc. stawkę VAT na napoje z zawartością 20% i więcej soku, a ich producenci znowu muszą dawać odpór fiskusowi. Tym razem ws. podatku cukrowego.

21 stycznia na Radzie Dialogu Społecznego rząd złagodził nieco swoje stanowisko w sprawie tzw. podatku cukrowego i przedstawił nowy projekt ustawy. Wycofał się m.in. z pomysłu podatku od reklam suplementów diety. Jak podkreślają jednak przedstawiciele Konfederacji Lewiatan, pomysł nałożenia dodatkowej opłaty na wytwórców napojów z zawartością soku i nektarów, w dodatku z niezwykle krótkim vacatio legis, rodzi wątpliwości co do intencji projektodawcy, deklarującego chęć dbania o zdrowie Polaków.

– Po wprowadzeniu zmian spadnie konkurencyjność polskich przedsiębiorstw – mówi Arkadiusz Grądkowski, ekspert Konfederacji Lewiatan. – Wzrośnie szara strefa, bo wiele produktów będzie sprowadzanych z krajów sąsiednich, gdzie nie ma takiego podatku. A co najważniejsze, nowy podatek, o czym świadczą doświadczenia innych krajów, nie zmniejszy spożycia cukru i nie poprawi zdrowia społeczeństwa, nie ograniczy zjawiska otyłości – dodaje.

Z jego wyliczeń wynika, że gdyby podatek w proponowanej formie wszedł w życie, przeciętny konsument spożywałby jedynie o 12 kilokalorii mniej niż obecnie. Natomiast cena napoju pomarańczowego, jabłkowego czy wieloowocowego wzrosłaby o około jedną trzecią, co w detalu przełożyłoby się na wzrost ceny o 1-1,34 zł na litrze. Producenci podkreślają, że Polacy sięgną po tańsze, niezdrowe zamienniki napojów na bazie soku, jak stało się np. w Wielkiej Brytanii.

– Branża napojowa sama podjęła się zadania reformulacji produktów już w 2017 r. – przypomina Julian Pawlak, prezes Krajowej Unii Producentów Soków (KUPS). – W tym czasie pojawiły się na rynku produkty napojowe o zmniejszonej zawartości cukru i zupełnie niedosładzane. Ponadto niektóre nektary i napoje ze względu na kwaśny czy cierpki smak owocu bazowego wymagają słodzenia, bo inaczej nie dałoby się ich wypić, a substytuty cukru za bardzo zmieniają smak – dodaje.

Podaje przy tym przykład Węgier, gdzie analogiczny podatek wprowadzono, ale zwolniono z niego napoje zawierające co najmniej 25% owoców lub warzyw. Dodatkowym utrudnieniem jest wyjątkowo krótkie vacatio legis – projekt przedstawiono branży kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia z terminem przedstawienia opinii do 10 stycznia. Rząd upiera się także, by nowy podatek wszedł w życie już 1 kwietnia, razem z nową matrycą VAT. Nie da się w tak krótkim terminie opracować nowych receptur czy wydrukować nowych etykiet, argumentuje branża.

Gdy w Wielkiej Brytanii uchwalono podatek cukrowy, vacatio legis trwało dwa lata – przypomina Julian Pawlak.

Przedstawiciele Konfederacji Lewiatan zaznaczają, że są gotowi do rozmów z rządem, ale opłaty nie mogą być wprowadzane siłowo i znienacka.

– Niech ten proces będzie przewidywalny – apeluje Maciej Witucki, prezydent organizacji. – Obecne działanie ma charakter profiskalny, a nie prozdrowotny. Jeśli rząd chce cywilizować proces legislacyjny, musi się on odbywać w odpowiednim czasie i w dialogu z przedsiębiorcami – dodaje.

O planach rządu pisaliśmy m.in. tutaj.

Magdalena Weiss 2326 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }