Deloitte: atrakcyjne wyprzedaże to mit

Najwięksi internetowi detaliści reklamowali noworoczne obniżki na poziomie do 70%. W rzeczywistości sięgnęły one średnio 9-12% - informuje Deloitte.

Noworoczne wyprzedaże na dobre wpisały się w kalendarz polskich handlowców. Jeszcze przed Sylwestrem sklepy stacjonarne i internetowe kusiły obniżkami. Tymczasem, jak wynika z kolejnej edycji „Świątecznego Barometru Cenowego”, ceny w największych sklepach online w pierwszej połowie stycznia 2020 r. w porównaniu z cenami z połowy listopada 2019 r., prawie nie uległy zmianie. Przeprowadzona przez Deloitte we współpracy z firmą Dealavo analiza ofert ponad 1000 sklepów z branży e-commerce pokazała bowiem, że wbrew intensywnej komunikacji reklamowej, klientom mogło być ciężko znaleźć produkty, które faktycznie były znacząco przecenione. Tradycyjnie potaniała elektronika i gry komputerowe, za to w górę poszły ceny zabawek oraz kosmetyków i perfum.

Eksperci Deloitte i Dealavo w okresie pomiędzy 22 listopada 2019 (tydzień przed Black Friday) a 10 stycznia 2020 r. analizowali ceny kategorii produktów, które w międzynarodowym badaniu Deloitte „Zakupy świąteczne 2019” Polacy wskazywali jako najczęściej wybierane na prezenty dla najbliższych. Po świętach Bożego Narodzenia analiza skupiła się na ogłaszanych przez sprzedawców e-commerce noworocznych wyprzedażach.

Do analizy wybrano najpopularniejsze produkty z kategorii: drobne AGD, czekolady, DIY, gry, konsole, kosmetyki, książki, laptopy, muzyka, okulary VR, perfumy, planszówki, smartfony, artykuły sportowe, tablety, telewizory, wearables, zabawki oraz zegarki. Za pomocą oprogramowania Dealavo Smart Prices wyszukano konkretne oferty tych produktów, które poddano codziennemu monitoringowi w zakresie cen. Łącznie przebadano ponad 400 produktów, które znajdują się w ofercie ponad 1 000 sklepów online i przeanalizowano około 8 tys. cen.

Wirtualne obniżki

Jak wynika z analizy pięciu dużych i znanych sklepów internetowych, które reklamowały się dużymi obniżkami (nawet do 70%), prowadzone kampanie marketingowe nie pokrywały się z dużymi obniżkami cen. Przede wszystkim promocje obejmowały ceny zaledwie około jednej trzeciej monitorowanych produktów, które dany sklep ma w swojej ofercie.

- Podobnie jak rok temu obniżki te, wbrew temu co słyszeliśmy w reklamach, na pewno nie sięgały 70%, przynajmniej w popularnych kategoriach, które analizowaliśmy. Maksymalne obniżki pojedynczych produktów wynosiły 45% - – mówi Agnieszka Szapiel, menadżer w zespole strategii, Deloitte. - Średnio było to jednak od 9 do 12%. W wielu przypadkach ceny poszły do góry, co spowodowało, że średnie ruchy cenowe oscylowały wokół 1-2%., czyli na poziomie raczej niezauważonym przez klientów – uważa.

Po zestawieniu cen produktów z noworocznych wyprzedaży z tymi z okresu przed Black Friday, 46% z nich zostało obniżonych. Średni spadek wyniósł 4,7%. - Nasze analizy pokazały, że jedynie 16% z tych produktów miały ceny obniżone więcej niż 5%. Dotyczyło to szczególnie elektroniki i gier komputerowych – mówi Jakub Kot, prezes Dealavo.
Z kolei ceny ponad połowy produktów (52%) wzrosły. Średni wzrost wynosił 6,2%, a w przypadku około 17% produktów ceny poszły w górę więcej niż 5%. Podwyżki dotknęły przede wszystkim kosmetyków, perfum i zabawek.
Eksperci Deloitte przeanalizowali również około 8 tys. cen i porównywali ich ruchy w okresie przed Black Friday i w czasie noworocznych wyprzedaży. Okazało się, że wzrost dotyczył 28% z nich, a spadek niemal tylu samo, bo 29%. Z kolei 43% cen pozostał bez zmian.

Po wzięciu pod uwagę ponad 5,6 tys. cen tych samych produktów w analizowanym okresie, to w porównaniu do tygodnia po 20 listopada, w styczniu 37% sklepów obniżyło ceny, nieco ponad jedna czwarta (27%) zdecydowała się na wzrost, a w przypadku 36% nie odnotowano różnic.

Tańsze gry, droższe zabawki

Analizy Deloitte z ostatnich lat pokazują, że opłaca się poczekać z zakupem sprzętu elektronicznego lub gier do noworocznych wyprzedaży. Podobnie było również w tym roku. Aż 56% gier największe obniżki osiągnęło w pierwszej dekadzie stycznia. Największe spadki zanotowano w przypadku gier Assassin’s Creed: Odyssey (PS4) i Red Dead Redempation 2 (PS4). W obu przypadkach była to obniżka o średnio 22%. Warto było również czekać z zakupem konsoli. Jak pokazuje analiza Deloitte cena niemal dwóch trzecich z nich (63%) poszła w dół.
Z kolei na klientki, które liczyły na to, że po świętach uda się im kupić tańsze kosmetyki i perfumy, czekało rozczarowanie. Ceny aż 77% kosmetyków wzrosły w porównaniu z okresem przed Black Friday. Podobnie było z drobnym AGD (wzrost dotyczył 71% analizowanych produktów) i zabawkami, gdzie 55% produktów podrożało.

Zabawki są jedną z ciekawszych analizowanych kategorii. - Obserwowaliśmy niemal ciągły wzrost cen w tym segmencie w ciągu ostatnich kilku tygodni. W porównaniu do tygodnia przed Black Friday ich ceny poszybowały w górę o kilka procent. W zależności od kategorii było to nawet 7-8%. Jednym słowem, zabawki opłaca się kupować zanim na dobre ruszy przedświąteczna machina reklamowa – mówi Mateusz Mańkowski, konsultant w zespole strategii Deloitte.

Eksperci Deloitte porównali też tegoroczny okres wyprzedaży z okazji Black Friday i Nowego Roku z analogicznym okresem z przełomu 2018/2019 r. W 2018 r. na tydzień przed Black Friday 41,6% produktów miało najniższą cenę. W 2019 r., czyli podczas ostatniego BF, było to 30,8%.

- Podobnie jest z pierwszą dekadą stycznia. W czasie ubiegłorocznych poświątecznych wyprzedaży 41,6% produktów osiągnęło najniższy poziom cen. W tym roku jest to jedynie 26,1% produktów, co pokazuje, że klienci mieli niewiele okazji, by cieszyć się naprawdę niższymi cenami – dodaje Mateusz Mańkowski.

Katarzyna Pierzchała 3179 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }