Tesco zamyka swoje hipermarkety w centrach handlowych

Kolejne sklepy Tesco w Polsce idą pod młotek, a to oznacza zwolnienia grupowe. NSZZ Solidarność Tesco ujawnia, które lokalizacje znikają z mapy naszego kraju. Wiadomo też już, że przynajmniej na jedną z nich ma chęć Carrefour.

1 lutego rozpoczną się zwolnienia grupowe w Tesco, które potrwają do końca kwietnia. Tym razem pracę straci ok. 380 osób - 303 na stanowiskach podstawowych i maksymalnie 76 na kierowniczych.

Przyczyną zwolnień grupowych, jak informuje NSZZ Solidarność, jest zamknięcie sklepów formatu compact hipermarket zlokalizowanych: w CH Leszno, CH Gorzów Wielkopolski, CH Łomża, CH Bełchatów i CH Wrocław Magnolia.

W przypadku centrum handlowego Magnolia we Wrocławiu, chęć na przejęcie tej lokalizacji ma Carrefour - sieć złożyła już w tej sprawie wniosek od UOKiK.

Tesco zaczęło zamykać swoje sklepy w marcu 2015 r., gdy miało ich niemal 500. Potem co kilkanaście, a czasem nawet co kilka miesięcy ogłaszało kolejne zwolnienia i zamknięcia sklepów, skracało też godziny otwarcia niektórych z nich. W ciągu 4,5 roku z mapy Polski zniknęło 155 szyldów sieci o łącznej powierzchni 210 tys. mkw. (dane do października 2019 r.).

Niektóre sklepy, a przy okazji i ludzie w nich zatrudnieni, znajdują nowych nabywców. Tak jest w przypadku trzech hipermarketów Tesco kupionych ostatnio przez Kaufland - była załoga Tesco u nowego pracodawcy zacznie prace od 1 lutego 2020 r.

Zamykanie hipermarketów nie jest zaskoczeniem. W ubiegłym roku Tesco ogłosiło nową strategię na Polskę, w której nie ma już miejsca na kompaktowe powierzchnie - są one sukcesywnie zamykane albo zmniejszane. - Po fascynacji wielkopowierzchniowymi obiektami handlowymi z przełomu lat 90. i początku XXI w., Polacy coraz częściej rezygnują z cotygodniowej zakupowej wyprawy i wybierają mniejsze sklepy - ogłosiło Tesco (szczegóły tutaj). Wolą supermarkety, dyskonty i sklepy osiedlowe. 

Mimo nieustannego zmniejszania liczby placówek w naszym kraju, wyniki finansowe Tesco wciąż pozostawiają wiele do życzenia. W ciągu 19 tygodni zakończonych 4 stycznia 2020 r., o ile w Wielkiej Brytanii i Republice Irlandii grupa zaliczyła niewielki, ale wzrost obrotów (o 0,2% nominalnie, o 0,4% LfL), a w Azji wyrównała wynik z końcówki 2018 r.,to w Europie Środkowej wciąż notuje spadki. Obroty na poziomie 1,93 mld funtów były o 13,7% niższe niż rok wcześniej, i to nie licząc wpływu różnic kursowych.

– Podczas gdy restrukturyzacja w Polsce miała największy wpływ na ten spadek, nasza sprzedaż z wyłączeniem rynku polskiego zmniejszyła się o 3,7%, z czego około 3% było skutkiem zamknięć, zmniejszania powierzchni wielkich sklepów i inwestycji w asortyment – informuje Tesco w komunikacie. Szczegóły tutaj.

Dokładną analizę przyczyn trudności finansowych Tesco na naszym rynku zamieściliśmy tutaj.

Ilona Mrozowska 3493 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.