Małpki i cukier na cenzurowanym: ceny pójdą w górę?

W Ministerstwie Zdrowia trwają konsultacje w sprawie projektu ustawy o podwyższeniu cen alkoholu. Biorą w nich udział instytucje branżowe, w tym Polska Izba Handlu. - Branża handlu nie zgadza się kolejną podwyżkę w tym roku - podaje PIH na Twitterze. Resort zapowiada także tzw. podatek cukrowy.

20 grudnia 2019 r. światło dzienne ujrzał projekt ustawy "o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów". Czytamy w nim, że "przedsiębiorcy posiadający zezwolenie na sprzedaż napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży (...) są obowiązani do wnoszenia opłaty za sprzedaż napojów alkoholowych w opakowaniach jednostkowych o pojemności nieprzekraczającej 300 ml". Opłata ta ma wynosić 1 zł za każde opakowanie. Chodzi tu przede wszystkim o słynne już "małpki", czyli małe buteleczki wódki, po które - jak wskazują badania - sięga coraz więcej Polaków.

Ustawa określa także zasady ustalania i pobierania opłaty od napojów z dodatkiem substancji o właściwościach słodzących oraz aktywnych w produkcie gotowym do spożycia. Opłata wyniesie 0,70 zł lub 0,80 zł (w zależności od ilości w produkcie substancji o właściwościach słodzących) oraz 0,20 zł w przypadku dodatku co najmniej jednej substancji o właściwościach aktywnych – w przeliczeniu na każdy litr napoju. Dodatkową opłatą przewidziano również za reklamę suplementów diety.

Konsultacje w sprawie nowych przepisów trwają właśnie w Ministerstwie Zdrowia o czym poinformowała Polska Izba Handlu. Zaproszenie na to spotkanie trafiło też m.in. do Polskiej Federacji Producentów Żywności, Krajowej Izby Gospodarczej, Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, Krajowej Rady Suplementów i Odżywek, Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego i do Rady Dialogu Społecznego.

Wiadomo jednak, że projekt ustawy nie jest akceptowany przez uczestników rynku - zarówno alkoholowego, jak i napojowego. - Organizacje rolników, producentów cukru i jego przetwórców stanowczo protestują przeciwko planowanemu przez Ministerstwo Zdrowia tzw. podatkowi cukrowemu - informuje Polska Federacja Producentów Żywności Związek Pracodawców (PFPŻ ZP).

Głównym celem opublikowanego 20 grudnia przez Ministerstwo Zdrowia projektu ustawy jest, zdaniem przedsiębiorców z branży napojowej, wyłącznie uzyskanie dodatkowych, kosztem konsumentów i firm, środków do budżetu. - Kosztem szczególnie małych i średnich przedsiębiorstw, które stanowią prawie 70% rynku napojów w Polsce - alarmuje PFPŻ ZP.  - O typowo fiskalnym celu nowego podatku świadczą zapisy ustawy, zgodnie z którymi przedsiębiorcy, którzy zainwestowali w zmianę składu napoju w celu obniżenia jego kaloryczności, będą z tego tytułu ukarani większym podatkiem niż ci, którzy takich zmian nie dokonali. Propozycje Ministerstwa Zdrowia pokazują, że obniżanie kaloryczności napojów, inwestycje w nowe kategorie napojów, takie jak chociażby napoje roślinne, mleczne, napoje na bazie naturalnych składników, w tym soków, nie mają w Polsce żadnego sensu, bo będzie trzeba za nie płacić taki sam lub nawet większy podatek, niż za produkty słodzone cukrem.

Również Polska Izba Handlu wypowiada się krótko "branża handlu nie zgadza się kolejną podwyżkę w tym roku". Chodzi o proponowane opłaty za sprzedaż tzw. małpek, które najbardziej uderzą w drobnych detalistów - sprzedaż tych produktów może się po prostu przestać opłacać. Istnieje też druga opcja, na co wskazują uczestnicy rynku spożywczego, że każda tego typu regulacja bezpośrednio przyczynia się do kolejnych podwyżek cen produktów na sklepowych półkach.

Tymczasem producenci alkoholu (i wyrobów tytoniowych) mierzą się właśnie z 10-proc. podwyżką akcyzy na ich wyroby, o czym zdecydował Sejm oraz prezydent Andrzej Duda tuż przed końcem 2019 r. Szczegóły tutaj.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }