Ryby mają głos

Umiejętność doradzenia klientowi przy zakupie ryby może sprawić, że wróci on do sklepu po kolejny nabytek. Nie mylić z narybkiem.

Chociaż w sklepach półki, lady i zamrażarki wypełnione są wieloma gatunkami egzotycznych ryb, na polskich  stołach wciąż królują mintaj i śledź. Częściowo rzecz jasna z powodu wysokich cen innych ryb. Warto jednak zdać sobie sprawę, że większość Polaków na rybach – podobnie jak na winach – się nie zna i wybiera gatunki najbardziej znajome, dlatego detalista, który potrafi pomóc klientowi przy zakupie, może liczyć na jego wdzięczność, ponowną wizytę w sklepie i skuteczną sprzedaż.

Jak na kraj nieoceaniczny ryb jadamy całkiem sporo: w ubiegłym roku statystyczny Polak skonsumował ich 12,3 kg, co odpowiada połowie spożycia drobiu i jednej trzeciej wieprzowiny. Najczęściej na polskich stołach goszczą mintaj i śledź, a w następnej kolejności makrela, szprot i dorsz. Jeszcze w 2015 r. miejsce na podium zajmował łosoś, którego Polacy zjedli wówczas niemal po kilogramie, ale jego spożycie w ubiegłym roku spadło niemal o połowę w stosunku do tego sprzed czterech lat.

Jak informuje Krzysztof Hryszko z Zakładu Badań Rynkowych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, 80% dostępnych w Polsce ryb trafia do naszych sklepów z importu, pozostałą część stanowią ryby łowione w Bałtyku, głównie flądry, szprotki i śledzie, oraz hodowlane słodkowodne karpie i pstrągi.

– Uprawa karpi nie tylko nie jest szkodliwa dla środowiska, ale nawet mu sprzyja, a Polska w przeciwieństwie do niektórych krajów unijnych nie przekracza limitów połowów na Bałtyku – mówi Krzysztof Hryszko pytany o stronę etyczną połowów ryb. Natomiast spośród ryb z zagranicznych łowisk zarówno klient, jak i sprzedawca powinni umieć sami wybrać takie, by nie przyczyniać się do niszczenia ekosystemu. Najpewniejszym sposobem jest wybieranie ryb certyfikowanych jako pochodzące ze zrównoważonych połowów (MSC).

Spożycie ryb wciąż najwyższe poziomy wykazuje w okresie świątecznym. Około 40% rocznej konsumpcji ryb przypada na okres świąt Bożego Narodzenia oraz Wielkiego Postu, przy czym w grudniu jest dwuipółkrotnie wyższe niż na wiosnę. Najmniejszą popularnością cieszą się one latem. W okresie gwiazdkowym spożywane są przede wszystkim karpie i śledzie, a popularność innych ryb zależy od ich ceny, na którą mocno wpływają tendencje globalne. To właśnie zwyżka cen łososia spowodowała odwrót od tej ryby w ostatnich latach. Sprzedaż przetworów rybnych także w grudniu rośnie skokowo: w sklepach małoformatowych do 300 mkw. nawet o 70% w grudniu do listopada.

Najchętniej kupowane są przez konsumentów śledzie solone i marynowane oraz przetwory śledziowe. O ile w ciągu całego roku widać trend ku kupowaniu opakowań jednoporcjowych, to w grudniu, podobnie jak w przypadku innych tradycyjnych produktów, konsumenci decydują się na większe i droższe jednostkowo opakowania. 

ZDANIEM PRODUCENTA
PIOTR KOŚMICKI, dyrektor marketingu w firmie Abramczyk

Oferta rodzinnej firmy Abramczyk dotyczy przede wszystkim ryb niehodowlanych, dziko żyjących, których mięso dzięki naturalnym, różnorodnym źródłom pokarmu ma swój wyjątkowy, prawdziwy smak. Ryby z naturalnych łowisk charakteryzuje tak wiele właściwości odżywczych i możliwości kulinarnych, że jakakolwiek forma ingerencji człowieka poprzez stosowanie substancji dodatkowych jest w naszej opinii całkowicie zbędna. Tym samym klient sięgający po ryby marki Abramczyk ma pewność, że jest to produkt w 100% naturalny. Rokrocznie dostarczamy konsumentom ok. 100 mln filetów najsmaczniejszych gatunków ryb. Przestrzegamy przy tym zasad  zrównoważonego rybołówstwa i odpowiedzialnych praktyk, które chronią naturalne łowiska. Wśród polecanych i cieszących się uznaniem w Polsce dziko żyjących ryb znajdują się gatunki poławiane w wielu różnych zakątkach świata, takie jak chociażby: dorsz atlantycki, miruna nowozelandzka, łosoś pacyficzny czy australis.

 

 

Magdalena Weiss 2288 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }