Primark w Promenadzie?

Kolejny sklep kultowej marki będzie prawdopodobnie w warszawskiej Promenadzie. Firmy prowadzą zaawansowane rozmowy na ten temat.

Atrium Promenada może zostać kolejnym miejscem na polskiej mapie irlandzkiego giganta odzieżowego. Primark rozmawia z warszawską galerią, a umowa ma zostać podpisana, gdy Promenada uzyska wszelkie pozwolenia na kolejną rozbudowę - jak udało nam się dowiedzieć.

- Jako spółka notowana na giełdzie nie komentujemy spekulacji odnośnie przyszłych otwarć – ucina wszelkie pytania Jennifer Foley z biura prasowego Primarka.

„Niestety nie jesteśmy w stanie skomentować tych informacji" - odpisała z kolei na nasze pytania Małgorzata Komarczuk, dyrektor ds. marketingu w Atrium Poland, do którego należy Promenada.

Z punktu widzenia galerii handlowych jest się o co bić. Szyld Primark to 7,5 mld GBP rocznych obrotów dzięki ofercie taniej odzieży oraz akcesoriów i tłumy klientów wychodzących z wypakowanymi po brzegi torbami. To też duże zajmowane powierzchnie – po kilka tysięcy m2. Primark ma 360 sklepów, przede wszystkim w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Irlandii (skąd się wywodzi). Łącznie funkcjonuje dziś w 12 krajach – w tym roku zadebiutował w Słowenii.

To też najbardziej wyczekiwany debiut w polskiej branży handlowej od lat. Swój pierwszy sklep w Polsce otworzy w Galerii Młociny w 2020 r. I na razie to jedyne oficjalne zapowiedziane otwarcie przez odzieżowego giganta. Promenada byłaby więc prawdopodobnie drugim adresem, choć na rynku słychać też o poszukiwaniu adresu w Krakowie.

- Otwarcie jednego sklepu w Warszawie nie ma sensu, więc kolejne lokalizacje są oczywistym wyborem. Czy Promenada to rzeczywiście świetny adres? Nie wiem. Pewnie rozbudowa centrum oznacza stworzenie specjalnej powierzchni pod takiego najemcę, ale jest jeszcze szereg potencjalnych ciekawych galerii handlowych, nie tylko w Warszawie, ale w największych miastach Polski. Dla takiego szyldu pewnie niejeden właściciel galerii chętnie zrezygnuje z kilku mniejszych najemców. Zwalniają się też powierzchnie po wycofujących się z Polski markach – chociażby New Look czy Forever 21, które można połączyć z powierzchniami innych marek, by zdobyć najemcę generującego taki ruch, jaki potencjalnie przyniesie Primark – uważa Łukasz Wachełko, analityk Wood & Company.

Ruch ruchem i szum szumem, ale krajobrazu handlowego rynku kilka sklepów nie zmieni, chyba że Primark zdecydowałby się na solidną serię szybkich otwarć albo… sklep internetowy. I to ten ostatni wzbudziłby postrach wśród już funkcjonujących tu graczy. Kilka miesięcy temu branżowy portal Drapersonline.com podawał, że Primark myśli o e-sklepie, ale w formule click&collect, czyli z odbiorem w sklepach stacjonarnych. W innych mediach jednak przedstawiciele firmy zaznaczali, że to „nie jest kwestia bliskiej przyszłości”. Z kolei sprzedaż internetowa z dostawą do klientów to dla sieci Primark, jako ostro konkurującej niskimi cenami, ciężki orzech do zgryzienia – wprawdzie sieć tego nigdy oficjalnie nie przyznawała, ale koszty logistyki zjadłyby gros marży.

Zdjęcie: Shutterstock

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }