Hodowcy mięsa i jaj kontra organizacje prozwierzęce!

Największe branżowe organizacje rolnicze wystawiają organizacjom prozwierzęcym fakturę na 167,6 mld zł. - Oddajcie pieniądze, które zainwestowaliśmy w gospodarstwa - grzmią hodowcy. Stowarzyszenie Otwarte Klatki odpowiada na zarzuty.

Największe branżowe organizacje rolnicze wystawiają organizacjom prozwierzęcym fakturę na 167,6 mld zł. W zamian gotowi są wstrzymać produkcję nawet następnego dnia – poinformował w mijającym tygodniu Jacek Zarzecki, prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego, o czym szczegółowo donosi TVP Info.

– To jest faktura, którą polscy rolnicy wystawiają takim organizacjom jak Viva! i Stowarzyszenie Otwarte Klatki. To są organizacje, które chcą doprowadzić do likwidacji polskiego rolnictwa. Dzisiaj możemy powiedzieć wprost: jeżeli chcecie od jutra możemy przestać zajmować się naszymi zwierzętami, możemy przestać produkować żywność. Jest tylko jeden warunek: spłaćcie nasze kredyty, oddajcie pieniądze, które zainwestowaliśmy w nasze gospodarstwa, oddajcie pieniądze, które straci polskie państwo na tym, że przestaniemy eksportować. To jest 167,6 mld zł – powiedział Jacek Zarzecki, cytowany przez telewizję.

Sektor drobiu wycenił swoją część na fakturze na 10,6 mld zł, sektor wołowiny na 35 mld zł, przemysł futrzarski na 10,5 mld zł, sektor wieprzowy na 58,7 mld zł, mleczarski na 49 mld zł, sektor jaj na 3,8 mld zł.

Po tym ostrych słowach nie trzeba było długo czekać na reakcję Stowarzyszenia Otwarte Klatki. - Uprzejmie wnosimy o korektę wystawionej faktury i odliczenie od niej kosztów eksternalizowanych, tzn. takich, które nie są ponoszone przez przedsiębiorstwa, ale przerzucane na barki całego społeczeństwa, dzięki czemu branża może zachować skalę oraz rentowność produkcji - czytamy w oświadczeniu.

I dalej: "Skutki coraz większej dominacji ogromnych przemysłowych ferm zwierząt oraz koncentracji i intensyfikacji hodowli to m.in. zagrożenia epidemiologiczne, które nie tylko stanowią niebezpieczeństwo dla ludzi i zwierząt, ale są również obciążające dla budżetu państwa.

Dodatkowym niebezpieczeństwem jest powszechne stosowanie antybiotyków na fermach, mimo że przepisy tego zabraniają. Według ustaleń NIK aż 70% hodowców stosuje antybiotyki, a w przypadku drobiu odsetek ten jest jeszcze wyższy: 82% – w przypadku kurczaków i 88% – w przypadku indyków. Powszechne stosowanie antybiotyków w hodowli zwierząt jest obecnie dominującą przyczyną antybiotykooporoności bakterii. W Unii Europejskiej rokrocznie z tego tytułu przedwcześnie umiera ok. 25 tys. osób.

Kolejnym ukrytym kosztem masowej hodowli zwierząt są zanieczyszczenia gleb i wód, a także odory, które stanowią zagrożenie dla zdrowia ludzi oraz znacząco obniżają wartość nieruchomości (nawet do 50%).

Prawdopodobnie największe koszty ponoszą jednak miliardy zwierząt hodowanych i zabijanych co roku w Polsce na fermach przemysłowych. W przeciwieństwie do tradycyjnej hodowli przyzagrodowej, wypieranej obecnie przez liczące dziesiątki tysięcy, a nawet miliony zwierząt fermy przemysłowe, intensywna hodowla nie nie zapewnia im możliwości zrealizowania najbardziej podstawowych potrzeb. Według najnowszego raportu specjalnego IPCC dotyczącego zmian klimatycznych przemysłowa hodowla zwierząt odpowiedzialna jest za 14,5% wszystkich gazów cieplarnianych emitowanych do atmosfery – to więcej, niż całość emisji powodowanej światowym transportem. Koszty katastrofy klimatycznej liczone są obecnie w trylionach dolarów. Będziemy wdzięczni za korektę faktury i uwzględnienie w niej powyższych kosztów" - konkluduje Stowarzyszenie.

Aktywiści Otwartych Klatek i Vivy! od lat walczą o poprawę losu zwierząt hodowlanych - fundacja Viva! mocno promuje przy tym weganizm, a Otwarte Klatki znane są zwłaszcza z działań na rzecz poprawy warunków, w jakich hodowane są w Polsce kury nioski. 

 

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }