Badanie: po wjeździe na stacje paliw kierowcy mają swoje oczekiwania. Jakie?

Niemal czterech na dziesięciu kierowców chciałoby otrzymywać spersonalizowane reklamy po wjeździe na stacje paliw. Prawie co trzeci oczekiwałaby informacji o ... promocjach alkoholi.

Takie wnioski płyną z badania brytyjskiej firmy doradczej UCE Groub i agencji marketingu mobilnego Mobiem Polska.

Z badania wynika, że 38% ankietowanych wyraziło chęć otrzymywania spersonalizowanych reklam po wjeździe na stację benzynową. Najwięcej osób oczekiwałoby informacji dotyczących promocji na alkohole (31%). Jak podkreśla Norbert Kowalski, prezes zarządu Mobiem Polska, takich trunków nie można reklamować w przekazie otwartym. Spersonalizowane komunikaty, w zamkniętej dystrybucji po wyrażeniu odpowiednich zgód marketingowych przez osoby pełnoletnie, mogą ułatwić dotarcie do grupy docelowej w obrębie stacji. A te często zastępują sklepy monopolowe, szczególnie wieczorami i w weekendy.

– Absolutnie nie jestem zaskoczony wynikami badania. Stacja to poręczne i wygodne miejsce zakupów ponadnormatywnych, a alkohol czymś takim jest. Jedni kupują go na zapas, inni – podczas służbowego wyjazdu, a kolejni – w drodze na działkę czy przed spotkaniem ze znajomymi. Ten kanał sprzedaży się rozwija. Widzimy tu m.in. funkcję kompensacyjną w stosunku do niedzielnego zakazu handlu – komentuje dr Maria Andrzej Faliński, prezes Stowarzyszenia Forum Dialogu Gospodarczego.

Alkohol stanowi do 20% ogólnej wartości obrotów sklepów małoformatowych, o czym informuje Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu. I zaznacza, że obecność napojów wyskokowych na stacjach paliw od wielu lat budzi w branży kontrowersje. Eksperci spierają się, czy sprzedaż trunków powinna odbywać się w takich miejscach. Sprawa pozostaje otwarta.

Obecność wódki czy piwa na stacjach ma minimalny wpływ na to, czy ktoś pije za kółkiem. Alkohol można też nabyć w sklepie z dewocjonaliami czy obok kościoła i nikt nie sięgnie po niego w trakcie jazdy. Po prostu ukształtował się pewien zwyczaj zakupowy polegający na tym, że takie produkty można mieć szybko, wygodnie i bez chodzenia do monopolowego – dodaje dr Faliński.

Na drugim miejscu wśród spersonalizowanych reklam znalazły się sprzęty i części eksploatacyjne do samochodów (27%), a na trzecim – oferty gastronomiczne (19%).

Natomiast tylko 5% ankietowanych chciałoby otrzymywać informacje o bieżących cenach paliw. To niewielki odsetek, co stwierdza dr Faliński. I dodaje, że w tym przypadku spersonalizowana reklama to po prostu przerost formy nad przekazywaną treścią. Przykładowy Kowalski jadąc autem, mija zazwyczaj kilka takich punktów sprzedaży. Nie musi ich odwiedzać, aby łatwo się zorientować, ile w danym miejscu zapłaci np. za olej napędowy.

Jeszcze mniej ankietowanych chciałoby otrzymywać informacje o artykułach spożywczych (3%), napojach bezalkoholowych (2%) i wyrobach tytoniowych (1%). Zdaniem prezesa Stowarzyszenia Forum Dialogu Gospodarczego, decydujące znaczenie mają tutaj ceny. Na stacjach paliw są one znacząco wyższe niż z sklepach – z reguły od 15 do nawet 50% w przypadku podstawowego koszyka żywności. Kupowanie tych produktów w ciągu tygodnia jest rzeczą mało opłacalną.

Analizę przeprowadziła brytyjska firma doradcza UCE GROUP LTD. we współpracy z agencją marketingu mobilnego Mobiem Polska. Badaniem objęto 10 dużych miast, a także 11 średnich i mniejszych ośrodków. Działania prowadzono w okolicach lub na terenie sieciowych stacji benzynowych. Łącznie odbyło się 1003 wywiadów bezpośrednich w 328 lokalizacjach. Wzięło w nich udział 43% kobiet i 57% mężczyzn w wieku od 18. do 49. roku życia.

Zdjęcie i tekst: MondayNews

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }