Urlop na żądanie: konieczne potwierdzenie

Zgodnie z najnowszym orzecznictwem rozpoczęcie urlopu na żądanie przed udzieleniem go przez pracodawcę może być uznane za nieusprawiedliwioną nieobecność w pracy. Sprawdź szczegóły.

Pani Ani, sprzedawczyni w jednym ze sklepów spożywczych w Białymstoku, zachorowało w nocy dziecko. Z samego rana (tuż po godz. 6:00) wysłała szefowej SMS-a, że bierze urlop na żądanie, bo musi jechać z dzieckiem do lekarza. Stanęła w kolejce po numerek w przychodni już przed godz. 7:00 rano, mimo że nie dostała od właścicielki sklepu informacji zwrotnej. Okazało się, że dziecko złapało biegunkę rotawirusową.

Dzień później, gdy przyszła do pracy, dowiedziała się, że ponieważ nie dostała potwierdzenia, powinna zjawić się w pracy dzień wcześniej. I że za niesubordynację będzie miała wpisaną naganę do akt pracownika.

– Matko Boska, przecież miałam chore dziecko, a każdemu pracownikowi w nagłych sytuacjach należy się urlop na żądanie. Mam rację? – pyta nas pani Ania, która jest przerażona groźbą właścicielki sklepu dotyczącą wpisu do akt.

Zgodnie z art. 1672 Kodeksu pracy pracodawca jest obowiązany udzielić na żądanie pracownika i w terminie przez niego wskazanym nie więcej niż 4 dni urlopu w każdym roku kalendarzowym. Pracownik zgłasza żądanie udzielenia urlopu najpóźniej w dniu rozpoczęcia urlopu.

Kto więc w sporze pani Ani i jej pracodawcy ma rację i jak powinno wyglądać informowanie pracodawców o potrzebie wzięcia urlopu na żądanie? Z tymi pytaniami zwróciliśmy się do ekspertki od prawa pracy, Nikoli Misiek, aplikantki radcowskiej w Ecovis Milczarek i Wspólnicy Kancelaria Prawna.

– Pani Ania dokonała zgłoszenia żądania udzielenia urlopu w sposób poprawny, zarówno co do terminu, jak i formy – uważa prawniczka. – Pracownik powinien bowiem wystąpić z takim żądaniem najpóźniej w dniu rozpoczęcia urlopu, wobec czego dokonanie zgłoszenia z samego rana, ale koniecznie jeszcze przed czasem, w którym pracownik powinien rozpocząć pracę, jest jak najbardziej prawidłowe – tłumaczy.

Dodaje też, że forma zgłoszenia żądania jest co do zasady dowolna – dopuszcza się zarówno zgłoszenie telefoniczne, mailowe, pisemne, jak również ustne. – Dla celów dowodowych warto jednak zadbać, aby zgłoszenie miało zmaterializowaną formę – zauważa Nikola Misiek.

Podkreśla jednak, że obowiązek pracodawcy udzielenia pracownikowi urlopu na żądanie nie ma charakteru bezwzględnego. W sytuacjach wyjątkowych pracodawca może odmówić udzielenia takiego urlopu. Dzieje się tak wtedy, gdy zasługujący na ochronę interes pracodawcy wymaga obecności pracownika w miejscu pracy. Gdy pracodawca odmówi przyznania pracownikowi urlopu na żądanie, powołując się przy tym na swój słuszny interes, a pracownik mimo to nie pojawi się w pracy, może być to uznane za ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych.

– W przypadku pani Ani problematyczna jest kwestia braku informacji zwrotnej od pracodawcy. Dyskusyjna jest sytuacja, w której pracownik prawidłowo zgłosi żądanie udzielenia urlopu, a pracodawca w ogóle się do tego żądania nie ustosunkuje – uważa ekspertka.

Zgodnie z najnowszym orzecznictwem rozpoczęcie urlopu na żądanie przed udzieleniem go przez pracodawcę może być uznane za nieusprawiedliwioną nieobecność w pracy. Wynika z tego wniosek, że pracownik nie może rozpocząć urlopu na żądanie, dopóki pracodawca nie wyrazi na to zgody. Sąd Najwyższy wypowiadał się jednak również, że nieobecność w pracy po prawidłowym zgłoszeniu przez pracownika żądania udzielenia urlopu, na które pracodawca nie udzielił odpowiedzi, nie uzasadnia rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia.

Nikola Misiek uważa zatem, że sytuację w białostockim sklepie należałoby ocenić w nieco szerszym spektrum. W omawianej sytuacji żądanie pracownicy było podyktowane sytuacją losową i nie miało na celu wyrządzenia pracodawcy szkody.

– Dla prawidłowej oceny sprawy istotne mogłyby być również informacje dotyczące planowanej godziny rozpoczęcia przez pracownicę pracy w tym dniu, a także dotyczące ewentualnych wcześniejszych uchybień pracownicy związanych z nieobecnością w pracy – wyjaśnia prawniczka.

Jej zdaniem w przypadku jednorazowej sytuacji braku uzyskania potwierdzenia urlopu nagana z wpisem do akt pracownika wydaje się sankcją zbyt daleko posuniętą.

Zdjęcie: Shutterstock

Katarzyna Pierzchała 2895 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }