Już za trzy lata producenci zapłacą za opakowania

Za niecały rok Polska jest zobowiązana zaimplementować unijną dyrektywę, nakazującą producentom ponosić koszty zbiórki opakowań. Ma ona zacząć działać najpóźniej od 2023 r. Producenci już mają pomysł, jak to zrobić.

Producenci, nie czekając na projekt odpowiedniej ustawy, która musi zostać uchwalona najpóźniej do lipca 2020 r., sami zaproponowali koncepcję rozwiązania tego problemu. Związek Pracodawców Eko-Pak, Polska Federacja Producentów Żywności oraz Związek Pracodawców „Browary Polskie” przedstawiły wspólny pomysł na wdrożenie zasady Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta z uwzględnieniem różnych mechanizmów możliwych dla różnych rodzajów opakowań. Zakłada on m.in., że koszty selektywnej zbiórki i przygotowania odpadów opakowaniowych do recyklingu będą w mniejszym stopniu obciążać mieszkańców, a za zagwarantowanie procesu recyklingu odpowiedzialne będą organizacje odzysku opakowań.

Kluczowym elementem tej koncepcji jest współpraca i podział obowiązków między uczestników rynku, niezbędnych do skutecznej realizacji zbiórki odpadów. Są to samorządy, które są i mają pozostać odpowiedzialne za organizację odbioru odpadów od mieszkańców na swoim terenie, firmy odbierające odpady komunalne od mieszkańców, które mają stać się pierwszym kontrolerem jakości selektywnej zbiórki, instalacji komunalnych i sortowni odpadów, które te odpady odpowiednio przygotują, by mogły one być następnie poddane recyklingowi, organizacji odzysku, które realnie przejmą zabezpieczenie procesu recyklingu oraz wprowadzający (firmy, produkujące produkty w opakowaniach), którzy oczekują dobrej jakości surowców wtórnych do produkcji nowych opakowań.

Propozycja organizacji zakłada, że 80% kosztów netto selektywnej zbiórki i przygotowania do recyklingu odpadów opakowaniowych pokrywać będą organizacje odzysku, zaś 20% samorządy, które ściągną te opłaty od mieszkańców. Producenci zwrócą organizacjom odzysku pieniądze po zatwierdzeniu wszystkich sprawozdań oraz pomyślnym wyniku audytów EMAS, oddzielnie dla każdej frakcji odpadów opakowaniowych. W przypadku, jeśli jakiekolwiek sprawozdanie nie zostanie zatwierdzone lub audyt wykaże nieprawidłowości, płatność nie nastąpi. Przejrzystość kosztowa jest tu konieczna, ponieważ zgodnie z literą dyrektywy producenci mają zwracać koszt netto, czyli pomniejszony o wpływy ze sprzedaży surowców.

Koszty ponoszone przez producentów muszą odpowiadać faktycznym kosztom ponoszonym na gospodarkę odpadami odbieranymi od mieszkańców. Koszty te muszą być też ustalane w sposób przejrzysty z udziałem zainteresowanych stron. To oznacza, że np. odgórne narzucenie obciążeń finansowych na producentów w postaci tzw. opłat recyklingowych byłoby naruszeniem postanowień dyrektywy – zaznacza Krzysztof Baczyński, prezes Zarządu Związku Pracodawców Eko-Pak.

Pracodawcy zaproponowali także wprowadzenie limitów "zanieczyszczenia" odpadów danego rodzaju innymi odpadami, tak by mogły one zostać uznane za posegregowane. Od 2021 r. miałby to być poziom 25%, od 2023 r. – 20%, a od 2025 r. – 15%.

Osobną kwestią jest sprawa butelek zwrotnych, które mogą być wykorzystane maksymalnie do ok. 20 razy. Jak mówi Grzegorz Adamski ze Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie, ok. 45% piwa wprowadzanych jest na rynek w butelkach zwrotnych, 5% stanowią kegi (również zwrotne i nadające się do wykorzystywanie niemal bezterminowo), 45% puszki, a 5% butelki bezzwrotne.

– Nowy, wynikający z wymogów prawa unijnego system gospodarki odpadami opakowaniowymi powinien wprowadzać skuteczne rozwiązania, a jednocześnie uwzględniać już istniejące i z powodzeniem funkcjonujące na polskim rynku – podkreśla. – Takim przykładem jest wykorzystanie opakowania wielokrotnego użytku, czyli np. butelki zwrotnej, powszechnie wykorzystywanej choćby w branży piwowarskiej. Obrót butelką zwrotną oparty jest o system kaucyjny, ale kaucja zapewnia ponowne wykorzystanie butelki, a nie jej recykling. Dopóki butelka jest ponownie wykorzystywana, nie jest bowiem odpadem, tylko pełnoprawnym produktem – dodaje. 

Równolegle od 2021 r. zakazane mają być jednorazowe plastikowe wyroby, takie jak słomki czy mieszadełka do napojów, naczynia i sztućce "piknikowe" czy plastikowe patyczki kosmetyczne. Polska Federacja Producentów Żywności zamówiła w firmie konsultingowej Roland Berger analizę rozwiązań związanych z wprowadzeniem tej dyrektywy. Ma ona być gotowa we wrześniu.

Wprowadzenie Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta to krok fundamentalny, ale nie jedyny. Branżę napojową czekają bowiem dodatkowe wyzwania, związane ze wdrożeniem tzw. dyrektywy Single-Use Plastics i osiągnięciem zbiórki oraz recyklingu 90% plastikowych butelek do 2029 r. To, w jaki najbardziej efektywny sposób wykonać to zadanie, jest obecnie przedmiotem zamówionej przez PFPŻ analizy prowadzonej przez renomowaną firmę doradczą Roland Berger. Pod koniec października będziemy więc chcieli zaproponować kolejne propozycje, dedykowane sektorowi napojowemu – zapowiada Andrzej Gantner, wiceprezes zarządu i dyrektor generalny PFPŻ.

Magdalena Weiss 2234 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }