Nadleśnictwo Kudypy i tysiące zepsutych jaj

Kilkanaście tysięcy zepsutych kurzych jaj wyrzucił na razie nieznany sprawca w lesie na terenie Nadleśnictwa Kudypy. Straż Leśna intensywnie pracuje, aby "jajcarz" nie pozostał bezkarny. Znalezisko już zostało uprzątnięte.

Zdjęcie: Nadleśnictwo Kudypy - Lasy Państwowe

Były już sterty starych opon samochodowych, kanapa, telewizor, czy stare ubrania – pomysłowość osób, które mylą las z wysypiskiem śmieci nie ma granic, podaje Nadleśnictwo Kudypy.

Wszystko to jednak nic w porównaniu ze znaleziskiem, jakie odkrył na początku sierpnia leśniczy Leśnictwa Bobry w warmińskim Nadleśnictwie Kudypy. Na środku leśnej drogi ktoś wyrzucił cztery palety wypełnione, zepsutymi kurzymi jajami. Mowa o kilkunastu tysiącach jaj. Leśnicy o znalezisku poinformowali służby weterynaryjne i sanepid. Nadleśnictwo musiało jednak zutylizować to znalezisko na własny koszt.

Nad wykryciem sprawcy (ukaraniem go i obciążeniem kosztem utylizacji) intensywnie pracuje już Straż Leśna Nadleśnictwa Kudypy. Być może finał tej historii będzie taki, jak kilka lat temu w Nadleśnictwie Mrągowo, gdzie strażnicy znaleźli wypełnioną gnijącym mięsem lodówkę. Wtedy leśnego śmieciarza udało się namierzyć i ukarać.

W 2018 r. Lasy na sprzątnięcie i wywiezienie śmieci wydały ponad 19 mln zł. To o ok. 1 mln zł więcej niż w 2017 r. Tylko olsztyńska dyrekcja LP na uprzątnięcie terenów leśnych w 2018 r. wydała ponad 1,4 mln zł.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }