Parówki nie schodzą z afisza

Niedocenione w handlu małoformatowym, a szkoda. W Polsce sprzedaje się ich dużo przez cały rok. Parówki, bo o nich mowa, mają swoje 5 minut.

Dokładna wielkość i wartość rynku parówek nie jest znana. Jak tłumaczy Indykpol, można mówić tylko o sprzedaży produktów konfekcjonowanych regularnie badanych przez Nielsena. Tak liczona wartość sprzedaży parówek w 2018 r. wyniosła ponad 1,4 mld zł, co oznacza 9-proc. wzrost w porównaniu z 2017 r. Są jednak szacunki, które podają, że rynek parówek wart jest od 2 do 3 mld zł i że prawie 1/3 Polaków przynajmniej raz w tygodniu zjada parówki, na które rocznie wydaje ok. 100 zł. Jedno jest pewne – choć przez długie lata nie miały dobrej opinii wśród dietetyków, teraz przeżywają swoje 5 minut. – Zmieniło się postrzeganie tej kategorii. Parówki w tej chwili często mają większą zawartość mięsa niż kiełbasy – mówi Dominika Bielska, brand manager, Indykpol.

Bo właśnie o skład chodziło. Przez lata kontrowersję budził zarówno sposób produkcji parówek, jak i fakt, że ich skład był nie do końca znany. Według Cezarego Jasińskiego, dyrektora ds. marketingu spółki Sokołów, parówki zawsze były jednym z najbardziej popularnych rodzajów wędlin jedzonym przez Polaków. Przyznaje jednak, że siła nabywcza, świadomość żywieniowa oraz możliwości technologiczne były zupełnie inne niż obecnie.

– Dlatego oczekiwania klientów bardzo często koncentrowały się na cenie i na akceptowalnej jakości produktu. Sokołów kilka lat temu jako pierwszy stworzył kategorię parówek premium. Od momentu wprowadzenia przez Sokołów Parówek z Szynki o zawartości mięsa z szynki 93% oraz parówek Sokoliki widać zmianę w podejściu do tych wyrobów – uważa Cezary Jasiński. Tłumaczy, że klienci dostrzegli, iż można zrobić produkt bardzo smaczny i o najwyższej jakości. – Jest to wielki sukces sprzedażowy naszej firmy, który na rynku znalazł wielu naśladowców – podkreśla i przypomina, że Sokołów jako pierwszy wypuścił na rynek parówki „Stówki”, które zawierają 100% mięsa z szynki. Parówki charakteryzuje także brak glutaminianu monosodowego, barwników i fosforanów.  

Również według Tomasza Tarczyńskiego, dyrektora marketingu firmy Tarczyński, obok wysokiej zawartości mięsa w parówce do ich lepszej passy przyczynia się właśnie skład. – Im krótszy, tym lepszy – mówi Tomasz Tarczyński. – Dlatego stworzyliśmy nową linię Tarczyński Naturalnie, w której znajdą się parówki bez konserwantów, wyprodukowane w 100% z mięsa z szynki, które konsumenci wybierają najchętniej – wskazuje. Jego zdaniem znaczenie ma także samo opakowanie i jego funkcjonalność. – Klienci oczekują możliwości wyboru odpowiedniej porcji produktu, co umożliwia duopack, w którym sprzedawane są parówki dostępne w naszej ofercie – dodaje. 

Wieprzowe górą, drobiowe rosną
Większość sprzedawanych na rynku parówek to produkty wieprzowe (o gramaturze 140–250 g), z których od lat najchętniej wybierane są te pod marką Berlinki (Animex). Konsumenci zwykle sięgają po Berlinki Classic, ale firma idzie z duchem czasu, bo w portfolio marki pojawiły się też m.in. Berlinki z indyka. Nie brakuje ponadto edycji limitowanych Berlinek, tak jak obecnie, gdy w sprzedaży dostępne są trzy warianty smakowe: pepperoni, chilli i jalapeno. Ostre warianty Berlinek pojawią się w ramach limitowanej edycji. Konsumenci mogą jednak wziąć udział w konkursie i wskazać, który z trzech smaków ma pozostać w sprzedaży. Duża kampania realizowana jest już w telewizji i internecie.

W portfolio firmy Sokołów najwyższą sprzedaż notują: Parówki z szynki, Sokoliki, Stówki, Parówki delikatesowe, Jubilatki, Parówki Basiuni, Parówki Sokołów.

Parówki z szynki to także hit sprzedaży Tarczyńskiego, ale firma oferuje również m.in. parówki z fileta z kurczaka i parówki z fileta z indyka.

Firma Dobrowolscy w sierpniu wprowadzi do sprzedaży trzy propozycje: Parówki szynkowe, Parówki z piersią kurczaka i Serdelki.

Szerokie portfolio parówek ma JBB Bałdyga, który oferuje m.in. parówki Polanki.

Jak wskazuje Dominika Bielska z Indykpolu, Polacy mają coraz większą świadomość na temat zdrowego żywienia, dlatego częściej niż kiedyś wybierają produkty drobiowe. Sztandarowym produktem Indykpolu są parówki Jedynki, które pod koniec ubiegłego roku zyskały wersję Samo dobro, czyli parówkę zgodną z trendami – bez dodatku konserwantów, o wysokiej mięsności, wyprodukowaną z najwyższej jakości mięsa indyczego.
Indykpol, podobnie jak pozostali w tej kategorii gracze, szeroko wspiera kategorię parówek: są akcje trade’owe, a także konkursy. Obecnie na przykład trwa konkurs, w którym producent nagradza najbardziej kreatywnych konsumentów Jedynek. Co tydzień wybiera 10 najciekawszych opisów parówek i nagradza taką osobę kwotą 500  zł. W sierpniu zaś odbędzie się konkurs z Jedyneczkami połączony z filmem Angry Birds 2. Tam nagrodą będą podwójne bilety do kina.

Sokołów również inwestuje w reklamy w telewizji, radiu, internecie oraz prasie. Oprócz tych aktywności organizowane są m.in. degustacje w sieciach handlowych i w sieci sklepów własnych. Parówki są też prezentowane podczas warsztatów kulinarnych Akademii Smaku Sokołów.
Tarczyński do wsparcia każdej ze swoich kategorii produktowych wykorzystuje komunikację 360: począwszy od TV, prasy branżowej czy działań typowo trade’owych przez social media. – Staramy się też wykorzystywać nieszablonowe sposoby komunikacji, które pozwolą nam tworzyć customer expierence [doświadczenie zakupowe – przyp. red.] – przykładem niech będzie Projekt Plaża TVN, który zaczynamy w lipcu tego roku – mówi Tomasz Tarczyński. Podczas tej akcji konsumenci będą mogli spróbować parówek nowej linii Tarczyński Naturalnie, które podane zostaną w nieszablonowy sposób w postaci autorskich hot-dogów serwowanych prosto z food trucka.

Zaletą parówek, o czym zgodnie mówią producenci, jest właśnie ich uniwersalność. Można je jeść na ciepło i na zimno, w pracy, na szkolnej przerwie i w domu. Wiosną, latem, jesienią i zimą. – Parówki konsumowane są zarówno na śniadanie, kolację, jak i przekąskę między posiłkami – mówi Dominika Bielska z Indykpolu. Podaje, że według badań 55% społeczeństwa spożywa parówki. Są to dzieci i dorośli, choć niewątpliwie ich konsumpcja jest bardziej intensywna wśród rodzin z dziećmi.

To sprawia, że w przypadku parówek trudno mówić o sezonowości. – Jest to produkt, który rotuje na podobnym poziomie cały rok. Nie ma na to wpływu temperatura, rok szkolny czy wakacje – podkreśla Cezary Jasiński. Niewielka korekta sprzedaży w dół notowana jest jedynie w grudniu, ale jest to spowodowane większym zainteresowaniem wyrobami świątecznymi takimi jak szynki, wędzonki, mięsa, mięsa gotowe do pieczenia, a także pasztety.

Ilona Mrozowska 3289 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }