Cydr woła o pomoc

W 2023 r. wartość globalnego rynku cydru przekroczy 16 mld dol. W Polsce spożycie tego napoju wciąż kuleje z powodu przepisów. Problem stanowi m.in. brak możliwości reklamy tych produktów.

W tej sytuacji winiarze apelują (nie od dzisiaj zresztą) o zmiany w prawie dotyczące tego niskoalkoholowego trunku z jabłek, któremu w konkurowaniu smakiem, ceną i promocją przeszkadzają przepisy.

Jak wyjaśnia Związek Pracodawców Polska Rada Winiarstwa, produkcja cydru nie jest regulowana przez jednolite unijne przepisy, a cydry dostępne w Europie różnią się od siebie charakterem, co wynika z różnych tradycji w poszczególnych regionach. Polska może się poszczycić jednymi z najbardziej restrykcyjnych regulacji, co z jednej strony zapewnia im wysoką jakość, z drugiej jednak utrudnia rynkową konkurencję.

Według polskiej definicji, cydr to napój alkoholowy, o zawartości alkoholu 1,2-8,5%. Powstaje poprzez prowadzoną przez drożdże fermentację alkoholową z nastawu, w którym głównym składnikiem jest sok jabłkowy. Możliwe jest też wytwarzanie cydru bezpośrednio z rozdrobnionych jabłek.

Producenci podkreślają, że polskie cydry charakteryzują się wyższym udziałem owoców niż cydry produkowane w zdecydowanej większości krajów europejskich (mowa o minimalnej dopuszczonej przepisami ilości soku).

– Kupując cydr wyprodukowany w Polsce możemy mieć pewność, że charakteryzuje się on wysokim udziałem soku jabłkowego – tłumaczy Magdalena Zielińska, prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa. – Obowiązująca u nas w kraju ustawa winiarska stawia wysokie wymagania producentom. Korzystają z wysokojakościowego polskiego surowca, którego pod dostatkiem w naszym kraju i wytwarzają cydry, będące w światowej czołówce jeśli chodzi o zawartość soku jabłkowego. U nas jest to minimum 60%, w cieszącej się sławą dominanta na rynku Wielkiej Brytanii – jedynie 35%. W Danii i Szwecji jeszcze mniej – min. 15%. Ponadto przy produkcji cydrów w Polsce, prawo nie zezwala na stosowanie barwników i aromatów. Te wszystkie prawne wymagania są gwarancją wysokiej jakości, lecz również powodem dla których polski cydr nie może być tani – dodaje.

Problemy na "p"
Czyli prawo i piwo. Z jednej strony cydr w Polsce musi się zmagać z konkurencją piw smakowych, które nie dość, że mogą się reklamować po godzinie 22.00 w elektronicznych środkach przekazu, to jeszcze mogą oferować konsumentom dowolne warianty smakowe – przykładowo w tym roku wyjątkową popularnością cieszy się smak mango połączony z cytryną lub limetką. Cydr według definicji można wyprodukować tylko z jabłek, co ogranicza jego atrakcyjność smakową. Na produkcję z innych owoców (jak i reklamę, bo cydr klasyfikowany jest jako wyrób winiarski) nie pozwalają przepisy.

Problem stanowi brak możliwości reklamy. Cydry, jako napoje winiarskie nie mogą być, w przeciwieństwie do piwa, reklamowane w Polsce, co stanowi znaczne utrudnienie w dotarciu z informacją do konsumentów – mówi Magdalena Zielińska. – Wykorzystują to producenci branży browarniczej, którzy korzystając z możliwości reklamy swoich produktów oraz niskiej wiedzy na temat cydrów, oferują polskim konsumentom cydropodobne piwa. W ten sposób przejęli istotną przestrzeń rynku i w znacznym stopniu utrudnili rozwój kategorii cydru w Polsce. Dodatkową przeszkodę stanowią przepisy definiujące cydr. Wnioskujemy do Ministra Rolnictwa o ich zmianę. Do tej pory producenci nie mogą bowiem wytwarzać cydrów o smakach innych niż jabłkowy, co w znacznym stopniu ogranicza ich możliwości w kreowaniu atrakcyjnej oferty odpowiadającej oczekiwaniom konsumentów – tłumaczy prezes związku.

ZP Polska Rada Winiarstwa wnioskuje również o wprowadzenie zerowej stawki akcyzy na cydr, zgodnie z deklaracjami jakie premier Mateusz Morawiecki przedstawił w 2017 r. Bez wsparcia w tym zakresie, w aktualnych warunkach, rozwój sektora cydrów zdaniem producentów jest wręcz niemożliwy.

– W sieciach handlowych mamy prawdziwą inwazję piw smakowych, gdzie piwo jest tylko nośnikiem alkoholu, a jego smak kreują różnego rodzaje aromaty i dodatki – mówi Grzegorz Bartol, wiceprezes firmy Bartex. – W takich warunkach bardzo ciężko prowadzić skuteczną kampanię edukacyjno-marketingową. Konieczność lokowania cydrów na półkach z winem i alkoholem mocnym bardzo zawęża spójną formę przekazu, dodatkowo ograniczając rozwój kategorii. Zadziwiające w tym wszystkim jest to, że piwo ma przeważnie więcej procent alkoholu niż cydr (w większości 4,5%) i może być ulokowane praktycznie w każdym miejscu w sklepie. Bez zmian legislacyjnych i wparcia rozwiązań systemowych ze strony Ministerstwa Rolnictwa oraz Ministerstwa Finansów możemy zapomnieć o cydrze jako produkcie narodowym. A szkoda, bo rodzime jabłka nadają się wyśmienicie na produkcję cydru.

W pierwszych latach po przełomowym 2013 r., polski rynek rósł bardzo dynamicznie, w 2016 r. nastąpiła stagnacja, a w 2017 r. i 2018 r. znaczny spadek produkcji. Tymczasem na świecie segment ten rozwija się intensywnie. Zgodnie z analizami Allied Market Research, do 2023 r. możemy spodziewać się w skali globalnej wzrostu 6,1% rok do roku, co oznacza, że wartość rynku cydru osiągnie 16,25 mld dol.

Zdjęcie: Shutterstock

Magdalena Weiss 2117 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }