W najbliższych latach na rynku pracy zabraknie 3-4 mln pracowników

Aktywizacja biernych zawodowo, migracje, wyrównywanie różnic płacowych między kobietami a mężczyznami, tworzenie przyjaznej kultury pracy, automatyzacja i rozwijanie kompetencji miękkich to największe wyzwania dla rynku pracy w nadchodzących latach - uważają eksperci Konfederacji Lewiatan.

Na zdjęciu: Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan, założyciel i honorowy przewodniczący Komitetu Dialogu Społecznego KIG

Rynek pracy już od miesięcy zmaga się z historycznie niskim bezrobociem. Według szacunków MRPiPS stopa bezrobocia rejestrowanego w czerwcu wyniosła 5,3% i była o 0,1% niższa niż miesiąc wcześniej. Niskie bezrobocie to dobra wiadomość dla pracowników, bo wymusza wzrost płac i daje większą elastyczność w szukaniu nowego zatrudnienia. Gorsza dla pracodawców, bo w połączeniu z szybkim wzrostem gospodarczym przekłada się na problemy z pozyskiwaniem kadr i ich rotacją. Jak wynika z ostatniego „Barometru rynku pracy” Work Service, 64,9% firm deklaruje, że niedobór pracowników odbija się na ich działalności. Ponad połowa ogranicza inwestycje lub nie może zawierać nowych kontraktów ze względu na problemy kadrowe.

Sytuacja będzie się zaostrzać, bo – jak wynika z prognoz GUS – do 2050 r. nastąpi spadek liczby ludności Polski o 4,5 mln osób, czyli prawie 12%. Z kolei obciążenie osób w wieku produkcyjnym przez emerytów zwiększy się w tym czasie do 52 na 100 zatrudnionych (z 28 jeszcze w 2013 r.). W efekcie w 2050 r. zabraknie już ok. 10 mln osób w wieku 18–44 lat, aby utrzymać obecną relację ich liczby do populacji osób w wieku poprodukcyjnym.

Jak mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan, założyciel i honorowy przewodniczący Komitetu Dialogu Społecznego KIG, największe z dzisiejszych wyzwań dla przedsiębiorców to rynek pracy. Problemem jest zarówno dostępność pracowników, jak i ich jakość. Kolejna sprawa to ich dopasowanie do zmieniających się profili firm. W nadchodzących latach firmy będą przechodzić od bardzo prostych zadań, które zostaną zautomatyzowane, do tych z większą wartością dodaną. Do tego potrzebni będą pracownicy z nowymi kompetencjami. Stąd edukacja na poziomie specjalistów techników jest elementem krytycznym do tego, żeby firmy i gospodarka mogły się dalej rozwijać.

Nie zapełnimy rynku przez własną spadającą demografię, stąd migracje są elementem krytycznym podkreśla Maciej Witucki.

Kolejnym wyzwaniem jest aktywizacja osób biernych zawodowo. Na koniec marca br. w Polsce było 984,7 tys. zarejestrowanych bezrobotnych, z których około 400 tys. stanowiły osoby młode (ponad 250 tys. to osoby przed 30 rokiem życia). Natomiast w sumie grupa tzw. NEETs (osoby młode niepracujące, nieuczące się i niedokształcające się) w 2017 r. liczyła w Polsce 1,44 mln osób, z których 68% stanowiły kobiety. Główną przyczyną takiego stanu w przypadku Polek była opieka nad dzieckiem lub bliskimi (45%), zajmowanie się domem albo bezrobocie trwające krócej niż rok.

Z jednej strony jest blisko 1,5 mln ludzi młodych, którzy nie pracują ani się nie uczą. Z drugiej strony mamy zjawisko wypychania z rynku pracy osób w wieku 55 plus, a my ich dzisiaj szalenie potrzebujemy. Wokół tych zagadnień budowałbym agendę organizacji gospodarczych, dialogu prowadzonego ramię w ramię z instytucjami państwa i samorządu dodaje Konrad Ciesiołkiewicz, przewodniczący KDS KIG.

Jak wskazuje, w kontekście rynku pracy jednym z najczęściej pomijanych i niedocenianych aspektów pozostaje kwestia tworzenia przyjaznych miejsc pracy. A to wciąż wymaga sporo inicjatyw. Potwierdza to m.in. badanie „The Workforce View in Europe 2017” przeprowadzone przez ADP. Wynika z niego, że ponad 1/5 Polaków codziennie doświadcza stresu w pracy, a prawie połowa stresuje się w pracy często lub bardzo często. Kolejny problem to wzrost zwolnień L4 spowodowanych problemami psychicznymi (o ok. 70% w ostatnich latach), który wiąże się z wypaleniem zawodowym i poczuciem braku sensu wykonywanej pracy. PIP ostrzega też przed zjawiskiem mobbingu, którym może być spowodowana nawet połowa absencji w miejscu pracy.

Najważniejszy w miejscu pracy jest kapitał ludzki. Przez lata nie docenialiśmy tego aspektu, ale patrząc na poziom stresu i liczbę L4, które rosną z powodu pewnych dysfunkcji społecznych, najwyższy czas, żeby poważnie wziąć go pod uwagę – podkreśla Konrad Ciesiołkiewicz. – Druga ważna kwestia to wyrównywanie różnic płacowych między kobietami a mężczyznami. To bardzo wpływa na poczucie sprawiedliwości, atmosferę w pracy i jest bez wątpienia jednym z większych wyzwań dla pracodawców. Kolejnym jest tworzenie elastycznych form pracy. Nie mam tutaj na myśli telepracy i niestabilnych umów, ale sytuację, w której tworzymy kulturę pracy na niepełne etaty. Takie rozwiązania w ogromnej mierze wspierają na rynku pracy kobiety i osoby 55 plus.

Eksperci Konfederacji Lewiatan i Komitetu Dialogu Społecznego KIG podkreślają, że zarówno dla pracodawców, jak i pracowników poważnym wyzwaniem będzie też zbliżająca się dużymi krokami automatyzacja i zmiana struktury rynku pracy, ukierunkowana na kompetencje miękkie i specjalistyczne.

Bardzo liczę, że edukacja podąży tym tropem, bo w świecie zdominowanym przez technologie to właśnie kompetencje miękkie, takie jak łatwość adaptacji, otwartość na zmiany, komunikacja i umiejętności interpersonalne oraz przygotowanie na to, że cały czas musimy się uczyć, wpłyną na to, jak będziemy odnajdywać się na zmieniającym się rynku pracy. Czasy, kiedy do emerytury wykonywaliśmy jeden zawód w jednym zakładzie pracy, już dawno minęły. Dlatego wyzwaniem jest stawianie na kompetencje miękkie, bo one będą nam bardzo potrzebne – twierdzi Magdalena Bigaj, ekspertka Komitetu Dialogu Społecznego Krajowej Izby Gospodarczej.

Według danych GUS w 2017 r. działały w naszym kraju 2 mln przedsiębiorstw, z których 95% stanowiły mikrofirmy. Łącznie w tym sektorze pracuje 9,9 mln osób, czyli 60% wszystkich zatrudnionych, a według danych PARP udział przedsiębiorstw w tworzeniu PKB wynosi około 75% i systematycznie rośnie. Dobra kondycja sektora przedsiębiorstw ma więc fundamentalne znaczenie dla rozwoju polskiej gospodarki. Stąd – jak podkreśla prezydent Konfederacji Lewiatan – ważną kwestią jest prosty, przyjazny system prawny, który sprzyja inwestycjom, oraz dialog pomiędzy między pracodawcami, związkami zawodowymi a administracją rządową.

Musimy dyskutować, żeby wywołać postęp społeczny. Z tym nie jest dzisiaj najlepiej, bo instytucje typu Rada Dialogu Społecznego są w tej chwili mocno uwikłane w bieżącą politykę i tam postęp tego dialogu nie jest taki, jakiego byśmy chcieli. Zwiększenie liczebności związków zawodowych i dialog z szerszą reprezentacją pracowników byłby pomocny. Natomiast potrzebne jest też większe zrozumienie i wsparcie ze strony administracji – podkreśla Maciej Witucki.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }