Piwowarzy przeciw pomysłowi branży spirytusowej

Trwa rywalizacja między producentami alkoholi mocnych i piwa. Pierwsi chcieliby uzależnienia wysokości akcyzy od zawartości alkoholu. Drudzy obawiają się wzrostu cen piwa.

Załamanie rynku piwa i wysoki wzrost konsumpcji wódki - takie skutki będzie mieć podniesienie akcyzy na piwo zdaniem branży piwowarskiej.

– Jako przedstawiciele trzech organizacji sektora piwowarskiego, reprezentujących wszystkie kategorie polskiego rynku piwa – od browarów rzemieślniczych, poprzez browary regionalne po największych producentów, ze zdumieniem i niepokojem obserwujemy postulaty wysuwane przez producentów wódki, których celem jest głęboka destabilizacja branży piwowarskiej oraz polskiego systemu podatkowego – piszą piwowarzy w oświadczeniu.

Ich zdaniem branża spirytusowa zmierza do odwrócenia trendu w konsumpcji alkoholu i powrotu do sytuacji, w której Polacy piją przede wszystkim wódkę. Wzrost akcyzy, postulowany przez branżę spirytusową spowodowałby według nich zrównanie ceny piwa z ceną wódki w małych butelkach 100- i 200-ml (tzw. "małpkach) i dalszy wzrost ich sprzedaży, bo proponowana zmiana sposobu naliczania akcyzy doprowadziłaby do jej niemal trzykrotnego wzrostu.

– W swoich działaniach lobbingowych przemysł spirytusowy stosuje naciski wobec państwa, aby zmienić system podatkowy kraju na rzecz rzekomej równości podatkowej branży alkoholowej. W rzeczywistości działania te zmierzają do uzyskania lepszych warunków funkcjonowania sektora napojów spirytusowych, kosztem pogorszenia warunków działania branży piwowarskiej, a być może całkowitego jej załamania – argumentują producenci piwa. – Branża spirytusowa podnosi argument, że alkohol to alkohol, ignorując jednak fakt, że koszt wyprodukowania 1 grama alkoholu w piwie jest prawie 3 razy większy od kosztu produkcji 1 grama w alkoholu mocnym. Z tego też względu we wszystkich państwach Europy akcyza na piwo jest niższa niż na napoje spirytusowe – tłumaczą.
 
Skutkiem takich zmian miałby być drastyczny spadek sprzedaży piwa i w efekcie trudny do oszacowania ubytek wpływów budżetowych. Towarzyszyłby temu spadek krajowych zakupów, zwłaszcza w sektorze rolnym, utrata miejsc pracy oraz silny spadek dochodów małych sklepów rodzinnych, których obroty ze sprzedaży piwa sięgają 28%.
 
– Pomysły producentów wódki i jej lobbystów na zmiany w akcyzie będą bowiem ciosem w polskie browarnictwo, które od kilku lat rozwija się głównie dzięki kilkuset rodzinnym, polskim firmom. Zdestabilizują rynek pracy i to nie tylko w samym sektorze piwowarskim, ale przede wszystkim w branżach powiązanych – handlu, gastronomii, transporcie i rolnictwie – dodają browary, zauważając, że branża piwowarska jest trzecim największym, po Wielkiej Brytanii i Francji, płatnikiem podatku akcyzowego od piwa w Unii Europejskiej, a obecnie polscy konsumenci piwa płacą akcyzę 2,5-krotnie wyższą niż mieszkańcy Niemiec i o kilkadziesiąt procent wyższą niż mieszkańcy Czech czy Słowacji.
 
Przypominają również, że dzisiejsze stawki akcyzy na napoje spirytusowe są niższe niż w roku 2000 – od tego czasu akcyza na nie spadła o 5%, tymczasem na piwo wzrosła aż o 39%.

Pod oświadczeniem podpisały się Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce – Browary Polskie, Stowarzyszenie Regionalnych Browarów Polskich oraz Polskie Stowarzyszenie Browarów Rzemieślniczych.

Magdalena Weiss 2151 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }