UOKiK skontrolował Biedronkę

Urząd sprawdził, czy właściciel sklepów Biedronka wykorzystuje swoją dominującą pozycję na rynku wobec dostawców. Zgromadzony materiał jest teraz analizowany.

- W trakcie kontroli w Jeronimo Martins Polska sprawdzaliśmy relacje spółki z krajowymi dostawcami, głównie owoców i warzyw, a także sprawy związane z markami własnymi. Zebraliśmy dokumenty, przesłuchaliśmy świadków. Analizujemy zgromadzony materiał - wyjaśnił we wpisie na Twitterze prezes UOKiK Marek Niechciał.

I uzasadniał, że UOKiK kontrolował czy właściciel sklepów Biedronka wykorzystuje swoją pozycję na rynku, tzw. przewagę kontraktową wobec polskich dostawców.

Przypomnijmy. Przewaga kontraktowa występuje, jeżeli między odbiorcą i nabywcą istnieje znaczna dysproporcja w potencjale ekonomicznym i jednocześnie słabsza ze stron nie ma wystarczających możliwości sprzedaży lub kupna produktów rolnych lub spożywczych od innych przedsiębiorców. Kara za wykorzystywanie przewagi kontraktowej w maksymalnej wysokości to 3 proc. obrotu przedsiębiorcy osiągniętego rok wcześniej. Postępowanie może się również skończyć bez sankcji pieniężnej. Urząd może odstąpić od kary, jeżeli przedsiębiorca dobrowolnie zobowiąże się do zaprzestania niedozwolonych praktyk lub naprawienia ich skutków.

Ustawa o przewadze kontraktowej weszła w życie 12 lipca 2017 r. Już po roku jej obowiązywania UOKiK dostrzegł potrzebę nowelizacji niektórych przepisów. Początkowo urząd mógł interweniować jedynie w sytuacji, kiedy wartość obrotów pomiędzy dostawcą a nabywcą wynosiła w jednym z ostatnich lat co najmniej 50 tys. zł., a obrót silniejszej strony lub jej grupy kapitałowej to 100 mln zł w roku poprzedzającym. Nowelizacja zniosła te progi.