Przyjazna twarz biznesu

Zaangażowanie w lokalność pozwala na lepsze rozpoznanie potrzeb klientów, a to przekłada się na efekt finansowy. Czasem działania CSR-owe wynikają też z ludzkiej potrzeby serca, bez względu na koszty czy zyski.

Pod koniec czerwca odbędzie się inauguracja spływów kajakowych dla mieszkańców gmin Trzebiel, Tuplice,  Brody Żarskie oraz dzieci z domów dziecka w Żarach i w Lubsku. Trwają ostatnie przygotowania do rozpoczęcia sezonu, organizacja cateringu, lada moment dojadą ostatnie z 24 zamówionych kajaków. Za chwilę informacje o inauguracji pojawią się na Facebooku, w gazetach lokalnych, pomysłodawcy liczą też na pocztę pantoflową.

– Dopinamy ostatnie szczegóły. Jest ich tak wiele, że czasem z wrażenia nie mogę zasnąć, bo tysiące myśli kłębią mi się w głowie, co jeszcze powinniśmy zrobić – przyznaje Marek Kardasz, współwłaściciel spółki Qartex, która prowadzi sklep Lewiatan w Olszynie, zlokalizowany w dawnych budynkach przygranicznych na trasie Wrocław-Berlin.

O spływach kajakowych myślał już od jakiegoś czasu.
Jest zapalonym wędkarzem i nurkiem, pasjonatem okolicznych rzek. Wraz z pozostałymi współwłaścicielami spółki Qartex od lat mocno angażuje się w działania na rzecz lokalnej społeczności, m.in. za sprawą powołanego kilka lat temu przez nich Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci i Młodzieży Delfinek. – Wychodzimy z założenia, że jak nie my, to kto? Jesteśmy ludźmi czynu, przedsiębiorczymi, potrafimy się mierzyć z wieloma przeciwnościami – tłumaczy detalista.

Organizacja kiermaszu czy zrobienie paczek na Boże Narodzenie lub Dzień Dziecka wymagają jednak mniejszych nakładów czasu i finansów niż uruchomienie spływów kajakowych. Los zesłał im pomocną dłoń w postaci konkursu grantowego „Lokalni Herosi – 100 inicjatyw przedsiębiorców na 100-lecie niepodległości” zorganizowanego w ubiegłym roku przez Grupę Eurocash. W głosowaniu internetowym zebrali rekordową liczbę wskazań – ponad 141 tys., dzięki czemu trafił do nich główny grant, czyli 100 tys. zł.

Do głosowania na ich pomysł „Kajakiem po lubuskich rzekach” zachęcały lokalne władze i media. Przedsiębiorcy założyli też profil na Facebooku, gdzie można było dowiedzieć się więcej o pomyśle i udostępnić tę informację innym.
Wydrukowali też 200 plakatów i 10 tys. ulotek, które rozdawali wolontariusze podczas lokalnych wydarzeń.

Właściciele Lewiatana w Olszynie chcą teraz namówić kupujących w ich sklepie na kajakarskie spływy np. w weekendy. – W większości naszymi klientami są kierowcy tirów oraz turyści. Chcemy pokazać im piękno okolicznych rzek – wyjaśnia Dorota Kardasz.

Chętnym na kajakowe spływy są w stanie zaoferować kompleksową obsługę. Sklep działa w budynku, w którym Qartex prowadzi również 500-metrowy bar oraz pokoje noclegowe. W tym samym obiekcie będą też magazynowane kajaki.

Razem ze strażakami i śpiewakami
Dobro zawsze wraca – jest o tym przekonana Grażyna Cholewińska, właścicielka sklepu Lewiatan z Goleszyna, która wraz z miejscową Ochotniczą Strażą Pożarną wdraża w życie swój pomysł „Otwarta Ścieżka Aktywności Lewiatanek”. Polega on na stworzeniu plenerowej siłowni w rodzimej miejscowości. – Moda na zdrowy styl życia dotarła też do tak małych miejscowości jak nasza. Chciałam dać sąsiadom możliwość aktywnego spędzania wolnego czasu, a przy okazji zapewnić młodzieży fajne miejsce spotkań – tłumaczy detalistka.

Dodaje, że również strażacy, którzy zaangażowali się w ten projekt, zyskają dzięki niemu miejsce do wzmocnienia kondycji fizycznej. – Siłownia na powietrzu to nie przypadek. Od lat stawiam na sport, w tym wspieram lokalny klub sportowy i klasy sportowe – wyjaśnia detalistka.

Również Marek Skrajny, prowadzący pięć sklepów pod szyldem Delikatesy Centrum, jest przedsiębiorcą, który dostrzega lokalne potrzeby i stara się je realizować. Jedną z jego inicjatyw jest „Mobilna scena kultury Gminy Świętajno” polegająca na organizacji w tym roku trzech koncertów plenerowych. Ten projekt i pomysł Grażyny Cholewińskiej również uzyskały granty w ubiegłorocznym konkursie Eurocashu [o tegorocznej edycji „Herosi innowacyjności”.

To nie są jednostkowe przypadki. Jeszcze długo moglibyśmy wymieniać osoby mocno zaangażowane w realizację lokalnych potrzeb. Często wsparciem służą im operatorzy sieci. – W każdym miesiącu trafia do nas po kilkadziesiąt próśb o wsparcie – przyznaje Monika Kosz-Koszewska, dyrektor marketingu Grupy Chorten.

Sama Grupa organizuje lub wspiera rocznie blisko setkę inicjatyw o charakterze prospołecznym. W tym roku operator został finalistą konkursu Podlaska Marka Roku w kategorii „Społeczeństwo”. Doceniono go za 10 lat działań na rzecz integracji środowiska polskich kupców, za organizację kampanii społecznej wspierającej  patriotyzm konsumencki „Kocham Polskę – kupuję w polskich sklepach”, za debaty o przyszłości polskiego handlu i współpracy z regionalnymi producentami, a także za wspomaganie wielu organizacji pozarządowych i młodych talentów.

– Nie ma miesiąca, w którym nie pomoglibyśmy jako sponsor w jakiejś zbiórce charytatywnej na rzecz chorych dzieci, inicjatywie domów dziecka, hospicjów, domów pomocy społecznej czy placówek edukacyjnych – opowiada Monika Kosz-Koszewska.

Jako jeden z ostatnich przykładów podaje udział w kampanii „Pola Nadziei”.
W dziesięciu sklepach sieci przeprowadzono kwesty na rzecz małych podopiecznych fundacji Pomóż Im zajmującej się śmiertelnie chorymi dziećmi. Co więcej, drużyna piłki nożnej złożona z pracowników Chortena udziela się w meczach charytatywnych, sieć jest też mecenasem wielu zawodników i drużyn sportowych od szkolnych klubów po zawodowców takich jak bokser z Podlasia, mistrz Europy w kategorii średniej – Kamil Szeremeta.

– Od lat jesteśmy częścią podlaskiego Motoserca, które promuje krwiodawstwo i bezpieczne zachowania na drodze.
To także sporo małych przedsięwzięć, takich jak choćby przedświąteczna zbiórka żywności dla potrzebujących mieszkańców gminy Choroszcz – wymienia przedstawicielka Grupy Chorten.

Obecnie w sklepach tej sieci stoją skarbony na rzecz podopiecznych Fundacji Mali Wojownicy, która opiekuje się wcześniakami. Operator bierze też regularnie udział w projektach lokalnych mediów, wspierając np. wyjazdy wakacyjne dzieci z najuboższych rodzin czy fundując sprzęt medyczny i rehabilitacyjnych dla niepełnosprawnych.

Społeczność w DNA firm
Troska o społeczność lokalną jest jedną z zasad przyświecających spółdzielczości spożywców. Praktycznie każda ze spółdzielni realizuje szeroko zakrojone działania w ramach społecznej odpowiedzialności biznesu. Niezwykle aktywna na tym tle jest „Społem” Warszawska Spółdzielnia Spożywców Śródmieście, która w tym roku obchodzi 150-lecie istnienia. Współpracuje z wieloma organizacjami non profit, placówkami oświatowymi i kulturalnymi. Obecnie są to m.in.: Królewski Turniej Tańców Polskich 2019 w Wilanowie, Wiosenny Piknik organizowany przez ZSS nr 105, Festiwal Piosenki Angielskiej dla Przedszkolaków, Wiosenny Bieg dla dzieci i młodzieży niepełnosprawnej, nie wspominając już o paczkach na Dzień Dziecka.

Patrycja Sienkiewicz-Nowak, dyrektor handlowy E.Leclerca, przekonuje, że zaangażowanie w życie lokalne jest też wpisane w model działalności grupy. Tworzą ją niezależne przedsiębiorstwa, co oznacza, że osoby, które zarządzają poszczególnymi sklepami, są odpowiedzialne za własny biznes, co pozwala im mocniej związać się z lokalnym środowiskiem. – To na poziomie poszczególnych placówek podejmowane są decyzje o zaangażowaniu w ważne inicjatywy w regionie – mówi Patrycja Sienkiewicz-Nowak. Przybiera ono bardzo różne formy: od sponsoringu sportowego czy kulturalnego po akcje charytatywne i wsparcie lokalnych fundacji czy stowarzyszeń. – Sklepy E.Leclerc mają więc swoje projekty, które realizują, a następnie dzielą się wnioskami z partnerami z całej Polski wewnątrz naszej grupy. Taki zdecentralizowany model pozwala na zachowanie lokalnej specyfiki działań poszczególnych placówek – uważa dyrektor handlowy E.Leclerca.

Lokalność w Biedronce i galeriach
Jak podkreśla Justyna Rysiak, menedżer w spółce Jeronimo Martins Polska, Biedronka chętnie wspiera lokalne  przedsięwzięcia społeczne, angażując się w nie finansowo oraz logistycznie. Na przykład wspólnie z Caritasem z okazji Dnia Dziecka organizuje na terenie całego kraju serię pikników rodzinnych – w tym roku kolejna edycja tego wydarzenia wystartowała 18 maja. – W każdym z naszych 16 regionów zespoły z danego województwa  współpracują też z lokalnymi domami dziecka, szpitalami, szkołami, ośrodkami wychowawczymi itp. Tylko z inicjatywy 16 biur regionalnych w 2018 r. wsparliśmy produktowo ponad 360 różnych lokalnych organizacji – podkreśla Justyna Rysiak.

Centra handlowe również nie pozostają w tyle. Obecnie galerie stały się ośrodkami życia społecznego, centrum spotkań towarzyskich, wypoczynku i rekreacji – po prostu spędzania wolnego czasu. Klienci coraz częściej wybierają te obiekty, które oprócz oferty handlowej i gastronomicznej proponują coś ekstra. Ostatnio w Warszawie głośno było o Galerii Północnej, która pod koniec kwietnia br. stała się pierwszym na świecie centrum handlowym z własną tężnią. – Na bieżąco monitorujemy potrzeby lokalnych mieszkańców. Kiedy okazało się, że zgłosili oni  tężnię solankową do budżetu partycypacyjnego dzielnicy Białołęka, postanowiliśmy w naszym ogrodzie na dachu zrobić miejskie uzdrowisko – wyjaśnia Emilia Szkudlarek, dyrektor marketingu w Galerii Północnej.

Jak większość galerii, tak i ta jeszcze przed otwarciem podejmowała działania służące aktywizacji i integracji mieszkańców. Między innymi od 2015 r. jest sponsorem Biegu przez Most Północny organizowanego przez Urząd Dzielnicy Warszawa Białołęka. Obecnie najmocniej angażuje się w dwa rodzaje wydarzeń. Pierwsze z nich to akcje inicjowane przez lokalne organizacje lub aktywistów, dla których ważne są potencjał galerii handlowej objawiający się w dużej liczbie odwiedzających i aktywnie prowadzone kanały komunikacji. – Mimo że często są to jednorazowe inicjatywy, zdarza się, że powodzenie niektórych z nich skutkuje wpisaniem na stałe do harmonogramu wydarzeń naszej galerii – zauważa Emilia Szkudlarek. Tak było np. w przypadku Biegu Mam lub akcji Szybki PIT.

Drugim rodzajem akcji, w które się angażuje, są wydarzenia organizowane przez urząd dzielnicy. – Najczęściej jesteśmy partnerem ich inicjatyw, udostępniamy powierzchnię lub sponsorujemy nagrody w konkursach. Na terenie naszej galerii odbyło się m.in. oficjalne ogłoszenie wyników konkursu „Rowerowe Love” organizowanego wraz z jedną z białołęckich szkół podstawowych – wymienia Emilia Szkudlarek.

Dodaje, że jako centrum handlowe cały czas starają się wychodzić z inicjatywą do klientów, oferując im niestandardowe rozwiązania i rozrywkę na wysokim poziomie. – Dzięki cyklicznym spektaklom dla dorosłych i dzieci w Galerii Północnej teatr stał się rozrywką dostępną dla wszystkich. Ponadto w każdą pierwszą sobotę miesiąca przed głównym wejściem ustawiamy Krwiobus, w którym każdy chętny może bezpiecznie oddać krew – dodaje Emilia Szkudlarek.

Efekt finasowy
Serce rośnie, gdy się słyszy o angażowaniu się poszczególnych sklepów czy sieci w realizację potrzeb lokalnych. Biznes jest jednak biznesem, wydatki muszą się kompensować. Nasuwa się więc pytanie, co handel zyskuje dzięki takim działaniom. – Co z tego mamy? Uśmiech, dobre słowo, zawieramy nowe znajomości, a z czasem nawet przyjaźnie. Tu po prostu liczą się empatia, wrażliwość i dobre serce – odpowiada Danuta Bogucka, kierownik działu społeczno-samorządowego i organizacyjnego „Społem” w Warszawskiej Spółdzielni Spożywców Śródmieście.

Wtóruje jej Monika Kosz-Koszewska z Grupy Chorten.
– Przede wszystkim prowadzimy biznes z ludzką twarzą, a za każdym sklepem Chorten stoi konkretny właściciel, który odruchem serca reaguje na potrzeby lokalnej społeczności, często jest osobiście proszony o pomoc.
My także w takich sytuacjach nie odmawiamy pomocy – wyjaśnia. Dodaje, że dzięki temu udaje się pokazywać klientom, że kupując w polskich sklepach, mają realny wpływ nie tylko na rozwój lokalnej przedsiębiorczości, ale również ich pieniądze wracają do potrzebujących sąsiadów, dzieci wymagających kosztownego leczenia czy wspierają przedsięwzięcia kulturalne lub sportowe.

Patrycja Sienkiewicz-Nowak z E.Leclerca zauważa z kolei, że sieci handlowe dążą dziś do tego, by ich sklepy nie były jedynie miejscami, w których robi się zakupy, ale także przestrzeniami kreowania doświadczeń i więzi z marką.
– Zaangażowanie w lokalność pozwala skrócić dystans między sklepem a klientami – argumentuje. Podkreśla, że wielu prezesów E.Leclerc prowadzi swoje placówki od kilkunastu lat. Dzięki temu w świadomości klientów funkcjonują one jako firmy „stąd”, mimo że marka sieci ma francuski rodowód. – Zaangażowanie w lokalność pozwala na lepsze rozpoznanie potrzeb klientów, a to przekłada się też bezpośrednio na efekt finansowy – nie ukrywa.

Katarzyna Pierzchała 2816 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }