Ministerstwo Środowiska: zmiany tak, ale szczegółów brak

Resort potwierdza, że planowane jest objęcie opłatą recyklingową toreb na zakupy o grubości materiału powyżej 50 mikrometrów. Rozważany jest też system kaucyjny za wprowadzone do obrotu butelki, choć już nie puszki. Szczegółów jednak na razie brak.

Fundacja ProKarton, której głównym celem jest podnoszenie wiedzy konsumentów w obszarze selektywnej zbiórki oraz recyklingu, po raz kolejny sprawdziła poziom wiedzy Polaków na temat zasad segregacji odpadów opakowaniowych. W porównaniu do ubiegłorocznych badań różnice w odpowiedziach ankietowanych są niewielkie. 58% ankietowanych deklaruje, że segreguje odpady, a jedna trzecia z nich potrafi wskazać prawidłowy kosz do segregacji odpadów wielomateriałowych. Jednocześnie jednak widać wzrost ignorancji w kwestii wyboru właściwego pojemnika do segregacji poszczególnych frakcji opakowań. Bardzo negatywnym zjawiskiem jest fakt - zauważa Fundacja ProKarton, że 2019 r. aż 41% ankietowanych nie zwraca uwagi na to, do jakiego pojemnika wrzuca opakowania po sokach czy mleku, podczas gdy w 2018 r. deklarowało tak 33% badanych.

Problemem większym od opakowań kartonowych (te łatwiej rozkładają się w środowisku) są wciąż foliówki i torby plastikowe. Okazuje się, że mimo obowiązującej od 1 stycznia 2018 r. ustawy wprowadzającej opłatę recyclingową za lekkie torby z tworzywa sztucznego, ich zużycie nie spadło, o recyklingu nie wspominając. Obecna ustawa bowiem, idąc w ślad wytycznych unijnej dyrektywy, nakłada opłatę recyklingowa jedynie na torby o grubości od 15 do 50 mikrometrów. Wiele sieci, w tym Biedronka wybrnęło z kłopotu, oferując torby grubsze, i choć pobierało od nich opłatę od klientów (co wywarło zamierzony skutek zniechęcający do nadużywania siatek), to jednak cały dochód z nich zachowywało dla siebie. Ponadto grubsza torba to większa masa plastiku do wyrzucenia i zutylizowania. 

Opłata w tym przypadku wraz z podatkiem VAT wynosi 25 gr od jednej torebki. Ustawodawca uczynił wyjątek dla najcieńszych foliówek, tzw. zrywek, w które pakowane są produkty świeże. Rząd szacował, że w pierwszym roku obowiązywania opłaty recyklingowej na foliówki budżet państwa zyska ponad 1 mld zł. Rzeczywiste wpływy z tytułu tej opłaty za 2018 r. wyniosły zaledwie 70,9 mln zł.

Dlatego ministerstwo chce uszczelnienia systemu. - Faktycznie planowane jest objęcie opłatą recyklingową również toreb na zakupy z tworzywa sztucznego o grubości materiału powyżej 50 mikrometrów - potwierdza w odpowiedzi na zapytania handelextra.pl wydział komunikacji medialnej Ministerstwa Środowiska. - Przepisy w tym zakresie zostały przygotowane i uwzględnione w projekcie ustawy o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Jednocześnie nie planuje się zmiany wysokości opłaty recyklingowej oraz objęcia opłatą toreb bardzo lekkich (tzw. zrywek). Przewiduje się, że ww. zmiana ustawy wejdzie w życie jeszcze w tym roku - przekonuje resort.

W mediach pojawiły się też informacje, że minister środowiska Henryk Kowalczyk chce wprowadzenia opłaty recyklingowej za będące w obrocie plastikowe butelki. - Analizowana jest możliwość i sposób wdrożenia systemu kaucji na wybrane opakowania. Jest jeszcze zbyt wcześnie, aby udzielić szczegółowych odpowiedzi w tym zakresie. Konkretne rozwiązania zostaną zaprezentowane w ramach konsultacji publicznych wraz z odpowiednim projektem przepisów - informuje resort. Póki co rozwiązań systemowych w tym zakresie brak.

Korzystając z okazji zapytaliśmy, czy Ministerstwo Środowiska zastanawiało się nad podobnymi opłatami dla puszek aluminiowych, w których w ogromnych ilościach sprzedawane jest m.in. piwo, ale też napoje energetyczne i inne napoje gazowe. Według resortu jednak, opakowania z aluminium nie są szczególnie uciążliwe dla środowiska z tego względu, że w Polce zapewniony jest wysoki poziom recyklingu tego rodzaju odpadów. Zgodnie z danymi, w 2017 r. uzyskany poziom recyklingu odpadów opakowaniowych z aluminium był równy 83,6% przy ustawowo wymaganym poziomie wynoszącym 51%.

Według wyliczeń firmy Deloitte, do gospodarstw domowych trafia 45% wszystkich opakowań – w przybliżeniu jest to 2,5 mln ton rocznie. Butelki PET i szklane, puszki aluminiowe oraz opakowania wielomateriałowe do płynnej żywności stanowią ok. 30% wszystkich opakowań wprowadzonych do gospodarstw domowych. Zdaniem Deloitte, jeśli zależy nam na dobru środowiska, system kaucyjny jest nieunikniony. Kraje, w których został on wdrożony, odnotowują korzyści w postaci wzrostu poziomu recyklingu odpadów opakowaniowych, poprawy jakości surowca czy większej świadomości środowiskowej społeczeństwa. Z drugiej strony, wprowadzenie dobrze funkcjonującego systemu wymaga odpowiedzi na wiele pytań, by jego finalny kształt uwzględniał aspekty funkcjonowania wszystkich podmiotów. Szczegóły tutaj.

W 2017 r. resort środowiska przeprowadził analizę, według której wprowadzenie w Polsce systemu kaucyjnego opartego o automaty przyjmujące opakowania to koszt 19-24 mld zł. Prowadzenie przez pięć lat systemu kaucji opartego w całości o automatyczną zbiórkę odpadów przy pomocy specjalnych maszyn rozmieszczonych w sklepach kosztowałoby około 24 mld zł. Koszt takiej maszyny, w zależności od wielkości waha się od 75 tys. zł do 160 tys. zł, a trzeba byłoby ich postawić ok. 118 tys.

Drugi możliwy scenariusz to system mieszany. Byłoby to połączenie zbiórki w automatach w większych sklepach z możliwością zwrotu np. butelek w mniejszych jednostkach. Pięcioletni koszt wprowadzenia takiego systemu wynosiłby ok. 19 mld zł.

Zdjęcie: Shutterstock

Ilona Mrozowska 3258 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }