Wakacyjna żonglerka

W dobie systematycznego spadku bezrobocia i braku rąk do pracy zbliżające się wakacje są niemałym wyzwaniem dla detalistów.

Ryszard Puchała jest właścicielem sześciu sklepów Delikatesy Premium Nasz Sklep, a także jednego  chemicznego i jednego dyskontu. Zatrudnia ponad 50 osób. Około 80% jego pracowników ma dzieci chodzące do szkoły. Naturalne jest więc, że planują oni urlop w wakacje. Najchętniej co najmniej dwutygodniowy.

– Rozumiem ich. Staram się układać grafiki pracy tak, aby spełnić ich zapotrzebowanie, ale nie jest łatwo – przyznaje detalista.

Harmonogramy sporządza wspólnie z kierownikami sklepów. Bierze w nich pod uwagę staż pracy, stanowisko, zaangażowanie pracownika oraz plan urlopowy z poprzedniego roku. Doświadczenie nauczyło go, aby
tego typu planowanie zacząć już w styczniu. – Niestety, nie zawsze udaje się zadowolić wszystkich. W miarę
możliwości dzielimy więc urlopy w różnych porach roku – mówi.

To popularna praktyka w handlu. – Każdy chciałby wykorzystać jak najwięcej wolnego czasu w wakacje. Jednak nie mamy możliwości dać wszystkim 2-3-tygodniowego urlopu w najlepszym dla nas okresie – potwierdza Artur Habura, właściciel trzech sklepów działających pod szyldem Delikatesy Centrum. – Takie działanie sparaliżowałoby naszą pracę, dlatego urlopy rozkładamy równomiernie przez cały rok – dodaje.

Podobne głosy usłyszeliśmy w kilku innych sklepach: – Staramy się dawać wolne w wakacje tym osobom,
które mają dzieci. Pracownicy bezdzietni biorą urlopy wakacyjne np. w maju i we wrześniu – mówili nam
detaliści z różnych części Polski.

Wakacyjne puzzle
Układanie grafikowych puzzli to jedna z metod umożliwiających sklepom pracę w wakacje. Inny sposób: uzupełnianie braków kadrowych stażystami z urzędu pracy.

– Tak, zdarza się, że w okresie urlopowym ratujemy się osobami odbywającymi staż. Bywało też, że w wakacje pracowali u nas studenci na umowę zlecenie – twierdzi Ryszard Puchała.

Podobnie postępuje Artur Habura. – Każdego roku poszukujemy osób do pracy na czas wakacji. Patrząc jednak na trendy w zachowaniach młodego pokolenia, nie jest to łatwe zadanie – przyznaje detalista.

Z rozwiązania korzystała też właścicielka kilku sklepów z Pomorza. – Ostatnie trzy lata pokazały nam jednak, że stażyści nie są lojalnymi pracownikami. Jak zaczynały się upały, to szli na zwolnienia lekarskie... – opowiada. – W tym roku po raz pierwszy zatrudnimy więc ucznia szkoły średniej – mówi.

Urszula Bielińska-Gryszówka, dyrektor operacyjny w Agencji Pracy Tymczasowej InterKadra, zwraca uwagę na podstawowy aspekt przemawiający za zatrudnianiem młodzieży na czas wakacji: ich dostępność na rynku pracy w tym gorącym okresie. To dlatego wakacyjne oferty pracy kierowane są przede wszystkim do uczniów i studentów.

– Jednak dostępność młodych kurczy się i nie jest już wystarczająca na pokrycie zapotrzebowania na pracowników w okresie wakacyjnym – zauważa. – Z czego to wynika? Studenci często poszukują ofert pracy za granicą, co daje im możliwość poznania nowych miejsc i kultur, nauczenie się języka obcego, a dodatkowo stawki proponowane przez zagranicznych pracodawców znacznie przewyższają oferty krajowe – tłumaczy.

Lepiej nie będzie
Handel w Polsce zapewnia pracę około 2 mln osób. Tyle bowiem istnieje miejsc pracy w branży (raport „Analiza rynku pracy w handlu detalicznym i hurtowym” związku zawodowego UNI Europa). Nadal brakuje około 100 tys. kolejnych. Niektóre sieci nawet od zaraz zatrudniłyby ich kilkadziesiąt, i to do jednego sklepu. Na witrynach wielu placówek od miesięcy wiszą kartki o poszukiwaniu pracowników. Często zdążą pożółknąć, zanim znajdzie się odpowiedni kandydat.

Od kilku lat polski rynek pracy notuje bowiem systematyczny spadek bezrobocia, kurczące się możliwości pozyskania zasobów z rynków lokalnych oraz dużą presję płacową. Z Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń wynika, że średnia płaca w handlu waha się od 3050 do 4000 zł brutto, natomiast oczekiwania są dużo wyższe.

– Problemy całego rynku pracy dotyczą również sektora handlowego – podkreśla Agnieszka Żak, dyrektor  regionu w Work Service. – Rotacja w sklepach jest na wysokim poziomie, a problemy kadrowe się nasilają. Największy deficyt obserwujemy w regionie Mazowsza, pokaźne są też braki na Dolnym Śląsku, w Małopolsce i Wielkopolsce – wymienia.

Nie lepiej jest na północy kraju. W powiecie bytowskim zawód sprzedawcy zidentyfikowany został jako deficytowy, a więc odnotowuje się stałe zapotrzebowanie na pracowników w tym zawodzie. Lokalni pracodawcy mają trudności w znalezieniu personelu ze względu na zmianowy system pracy lub pracę do godz. 17.00-18.00. Jak ustaliliśmy w bytowskim urzędzie pracy, ofertami zainteresowane są głównie kobiety, jednak ze względu na brak możliwości zapewnienia opieki nad dzieckiem po godz. 16.00 lub trudności w organizacji transportu do i z miejsca pracy (dotyczy kobiet z terenów wiejskich) odmawiają przyjęcia propozycji pracy.

– W połowie kwietnia PUP w Bytowie miał 10 ofert pracy w handlu oraz dysponował trzema ofertami stażu na stanowisko sprzedawcy. Jak na nasz region to bardzo dużo – przyznaje Natalia Burandt, kierownik działu usług rynku pracy w Powiatowym Urzędzie Pracy w Bytowie.

Według danych GUS do 2050 r. liczba ludności w Polsce zmniejszy się aż o 4 mln. – Tak więc z brakiem rąk do pracy będziemy się mierzyli stale – zauważa Agnieszka Żak z Work Service.

Choć problem występuje cały rok, deficyt pracowników jeszcze się pogłębia. Ekspertka z WorkService szacuje, że w handlu sezonowe zapotrzebowanie na pracowników wzrasta średnio o 30%. – Poszukiwani są szczególnie 80% zawartości tłuszczu sprzedawcy, kasjerzy, hostessy i pracownicy pomocniczy – wymienia Agnieszka Żak.

Podobne obserwacje poczyniono w Agencji Pracy Tymczasowej InterKadra. – Pomimo iż w sezonie letnim przemysł i produkcja zwalniają, w innych sektorach takich jak handel odczuwalna jest gwałtowna potrzeba zatrudnienia dodatkowych pracowników – mówi Urszula Bielińska-Gryszówka z InterKadry. – Staramy się sprostać temu oczekiwaniu – przyznaje.

Obcokrajowcy w handlu
W związku z brakiem rąk do pracy znaczna część pracodawców decyduje się na cudzoziemców, choćby tymczasowo. Pracownicy ze Wschodu stanowią większość zatrudnionych obcokrajowców na terytorium Polski, aczkolwiek rośnie też napływ innych nacji takich jak: Nepalczycy, Hindusi czy Filipińczycy.

W 2018 r. urzędy pracy zarejestrowały ponad 144 tys. oświadczeń o powierzeniu pracy pracownikom z Ukrainy. Z kolei urzędy wojewódzkie wydały niemal 20 tys. pozwoleń na pracę dla obywateli Nepalu, ponad 19 tys. dla obywateli Białorusi, ponad 8 tys. dla przybyszów z Indii (dane dotyczą całego rynku pracy). Według WorkService oznacza to dwu-, a czasem i trzykrotny wzrost zatrudnienia pracowników z Indii czy Nepalu w ostatnim czasie.

Pośrednictwem w ich zatrudnianiu zajmują się m.in. urzędy pracy. – U nas też pracodawcy coraz częściej niedobory kadrowe uzupełniają pracownikami z zagranicy – przyznaje Natalia Burandt z urzędu pracy w Bytowie, który uczestniczy w tej procedurze poprzez rejestrację oświadczeń o zamiarze powierzenia wykonywania pracy cudzoziemcowi.

Oświadczenie takie składa pracodawca, wskazując w nim m.in. dane cudzoziemca, którego chciałby zatrudnić, stanowisko pracy oraz oferowane wynagrodzenie. Na podstawie zarejestrowanego oświadczenia pracodawca może zawrzeć z cudzoziemcem umowę.

– Najwięcej osób z zagranicy zainteresowanych pracą w powiecie bytowskim pochodzi z Ukrainy – zauważa Natalia Burandt.

W zatrudnianiu obcokrajowców pomocne są też agencje pracy tymczasowej. – Nie tylko rekrutujemy pracowników, ale zajmujemy się całym procesem legalizacji ich pracy i pobytu w Polsce, pomagamy także w ich aklimatyzacji – usłyszeliśmy w Work Service.

Agencje pracy tymczasowej nie określają minimalnego czasu „użyczenia” pracowników. – Niekiedy są to nawet akcje jednodniowe. Już teraz obserwujemy, iż osoby z Ukrainy często świadczą dodatkową pracę w sklepach np. w weekendy – usłyszeliśmy w InterKadrze, która od lat współpracuje z największymi sieciami handlowymi z branży spożywczej i budowlanej.

Zatrudnianie obcokrajowców nie wszędzie się jednak sprawdza. W sieci sklepów Limonka, działającej na Pomorzu, ostatnio znacznie zmniejsza się ich liczba. – Dzieje się tak ze względu na stosunkowo niewielkie doświadczenie w pracy w handlu oraz barierę językową – tłumaczy Wojciech Grzeszczak, prezes zarządu spółki Elita Kupców, operator sieci Limonka. – Trzeba pamiętać, że w placówkach o stosunkowo niskim metrażu pracownik sklepu ma bezpośredni kontakt z klientem, w związku z czym możliwość płynnego porozumiewania się ma kluczowe znaczenie w procesie zapewnienia obsługi na wysokim poziomie – podkreśla.

Seniorzy na ratunek
Coraz więcej detalistów dostrzega więc, że do budowania pozytywnych relacji z klientami idealnie sprawdzają się osoby w wieku 50+. W Unii Europejskiej od 2017 r. liczba osób aktywnych zawodowo powyżej 50. roku życia jest wyższa niż osób aktywnych do 35 lat. Z badania Deloitte wynika, że 77% polskich pracowników w wieku do 50 lat planuje aktywność zawodową przynajmniej do 65. roku życia (raport Deloitte „Voice of the Workforce in Europe”, 2019 r.). Wiele osób, które osiągnęły już wiek emerytalny, ale cieszą się dobrym zdrowiem i samopoczuciem, odczuwa potrzebę pozostania w pracy ze względów finansowych, społecznych czy emocjonalnych.

– Tymczasem w Polsce wciąż pracownicy zbliżający się do wieku emerytalnego otrzymują z otoczenia sygnały sugerujące im zakończenie aktywności zawodowej. Ale to się zaczyna zmieniać – zauważa Peter Szewczyk, konsultant w zespole analiz ekonomicznych firmy doradczej Deloitte.

Jego zdaniem potencjał doświadczonych pracowników wciąż nie jest odpowiednio wykorzystywany, mimo iż wyróżniają się oni wysokim poziomem kompetencji oraz motywacji, a ich oczekiwania dotyczące wynagrodzenia i czasu pracy są bardziej elastyczne niż młodszych osób. – Warto wyjść naprzeciw ich oczekiwaniom – uważa Peter Szewczyk.

Jest więc wiele rozwiązań pomagających pogodzić wakacyjne plany pracowników z racjami ich pracodawców.
Trzeba się tylko odpowiednio wcześnie do nich przygotować. – Jest też dla nas jeszcze jedna deska ratunku: rodziny naszych pracowników.
Oni bardzo często nas ratują – mówi Artur Habura.

Katarzyna Pierzchała 2833 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }