Nielsen analizuje, jak zmienia się handel w Polsce

Karolina Zajdel-Pawlak (na zdjęciu), managing director Nielsena, podczas tegorocznej edycji kongresu Poland & CEE Retail Summit wskazywała, jak zmienia się handel w Polsce. Skoncentrowała się na ostatnich 10 latach, okresie ewolucji formatów sklepów i rewolucji technologicznej.

Analizując to, co wydarzyło się w polskim handlu od 2009 r., nie można pominąć zmian otoczenia konsumentów. Zjawiska i trendy, które przed laty miały marginalne znaczenie, teraz stały się ważne dla jakości życia i przekładają się na ich zachowania zakupowe. To przede wszystkim zagrożenie, jakie niesie ze sobą działalność człowieka dla otoczenia i natury. Stąd działania producentów, detalistów i konsumentów w celu ochrony środowiska.

Konsumenci stali się bardziej świadomi, zdają sobie sprawę, jak ważne jest zdrowe odżywianie, a odpowiedzią na ten trend są produkty eko, bio, z prostym składem. Przy tym są zapracowani, cenią swój czas, więc chcą w łatwy sposób robić zakupy i tak samo korzystać z produktów – w każdym miejscu i o każdej porze. To szeroko rozumiany trend convenience. Z kolei rozwój technologii wpływa zarówno na codzienne życie konsumentów, jak i na działalność firm handlowych i producentów żywności.

W ciągu 10 lat zmieniła się sytuacja gospodarcza Polski. PKB w 2009 r. wzrosło o 1,8%, a w ubiegłym roku o 5,1%. W marcu 2009 r. stopa bezrobocia sięgała 11,2%, natomiast w marcu tego roku wyniosła 5,9%. Nic dziwnego, że Index Zaufania Konsumentów Nielsena, ilustrujący nastroje Polaków, w 2009 r. wyniósł 82, a w tym roku 105.

10 lat temu w styczniu na polskim rynku działało 129 tys. sklepów sprzedających produkty spożywcze. Od tego czasu ich liczba spadła do 105 tys. w styczniu 2019 r.

Zamykanie sklepów szczególnie widoczne było wśród placówek małoformatowych do 300 mkw. Z porównania danych ze stycznia 2009 r. oraz analogicznego okresu 2019 r. wynika, że małych sklepów ubyło 20,8 tys., a średnich 4,5 tys. (patrz tablica).

Ewolucja formatów
W ostatnich latach konsumenci zmienili sposób robienia zakupów i oczekiwania w stosunku do sklepów. – 10 lat temu chcieli mieć wszystkie produkty w jednym miejscu i kupić je tanio – przypomniała Karolina Zajdel-Pawlak. Dzisiaj droga do sklepu nie powinna zająć więcej niż 20 minut, nie ma już presji na cenę, liczy się relacja jakości do ceny.
Skutki tego podejścia odczuwają hipermarkety. To, co przed laty przyciągnęło do nich konsumentów – szeroki wybór – stało się pułapką, bo zakupy w nich zabierają za dużo czasu. Karolina Zajdel-Pawlak przypomniała szyldy sklepów tego formatu, które zniknęły z polskiego rynku: Hit, Géant, Hypernova, Real. Hipermarkety nie poddają się i sięgają po innowacyjne technologie, rozwijają ofertę lokalnych, bio czy organicznych produktów, starają się uczynić zakupy w nich przyjemnymi.

Supermarkety to format sklepów zarówno blisko konsumenta, jak i wielkością bardziej mu odpowiadający niż hipermarket. Jednak, jak podkreśliła Karolina Zajdel-Pawlak, zwłaszcza ten format jest pod silną presją dyskontów, a największym wyzwaniem dla niego są niskie ceny. Próbowali tu swoich sił rodzimi przedsiębiorcy i najwięksi nie wytrzymali konkurencji (Bomi, Alma, Piotr i Paweł).
Siłą supermarketów są świeże produkty od dostawców z regionu i lojalność lokalnych klientów.

Największą ewolucję mogliśmy obserwować w ostatnich 10 latach w przypadku dyskontów. Stały się one sklepem na codzienne zakupy, a nie jak przed laty miejscem, gdzie są najtańsze produkty słabej jakości. Oferują już nie tyle własne marki, ile produkty pod własnymi brandami.
Wręcz wyznaczają nowe trendy w asortymencie, znajdując naśladowców wśród innych detalistów. Jak zaznaczyła Karolina Zajdel-Pawlak, przeciętny konsument robi w nich zakupy 13 razy w miesiącu. Podkreśliła też, że liczba dyskontów jest już większa niż supermarketów.

Kanał sklepów małoformatowych nie jest jednorodny. Jest tu kilka formatów, w tym m.in. convenience przodujący pod względem rozwoju usług. To ważny kanał dla producentów, jako przykład Karolina Zajdel-Pawlak podała, że średnie sklepy spożywcze dziennie sprzedają 1,5 mln puszek piwa. Najważniejszym trendem w tym kanale jest proces konsolidacji.

W ostatnim okresie na znaczeniu zyskały sklepy przy stacjach benzynowych, wiatru w żagle jeśli chodzi o pozapaliwowy asortyment nabrały po wprowadzeniu zakazu handlu w niedziele. Powstały też inne kanały sprzedaży żywności takie jak targi śniadaniowe czy lokalne kooperatywy. Ale największą zmianą ostatnich 10 lat jest rozwój handlu przez internet. – E-commerce startuje z bardzo niskiego pułapu w przypadku produktów spożywczych – podkreśliła Karolina Zajdel-Pawlak. Wciąż przed sprzedającymi żywność przez internet jest wiele wyzwań, a najważniejszym są koszt i organizacja dostaw tego asortymentu.

Jej zdaniem jeszcze przez długi czas będzie w Polsce miejsce na różne formaty sklepów, bo potrzeby konsumentów, kryteria wyboru i miejsca zakupów są wciąż bardzo zróżnicowane.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }