Zła passa plastiku

Plastik stał się globalnym zagrożeniem. Co prawda jego eliminacja z rynku wydaje się niemożliwa, ale batalia w celu poprawienia jakości życia na naszej planecie jest nieunikniona. Również w Polsce.

Do oceanów trafia rocznie aż 8 mln ton plastiku. Można w tej sytuacji powiedzieć, że ten problem nie dotyczy Polski. Nic bardziej mylnego – plastik zalega również u nas. W lasach, na plażach, w morzu, na śmietnikach, a nawet na ulicach. 

Z obliczeń firmy Deloitte wynika, że tylko na polski rynek trafia ponad 997 tys. ton opakowań z plastiku rocznie. Problem globalnie dostrzeżono dopiero ostatnio, dlatego działania eliminujące nadmiar tego sztucznego tworzywa pojawiają się właśnie teraz i dotyczą nie tylko producentów odpowiedzialnych za plastik w obiegu, ale także sprzedawców i samych konsumentów.

Ci pierwsi redukują plastik w swoich wyrobach i podejmują zobowiązania, że już w 2020 r. lub najdalej w 2025 r. (w zależności od firmy) taka sama ilość plastiku, jaką wprowadzą na rynek, zostanie zebrana i poddana recyklingowi. Pracują też nad rozwiązaniami, które usprawnią proces zbiórki butelek PET, tym samym pozwolą na ponowne wykorzystanie plastiku jako surowca. I tu do głosu dochodzą konsumenci, którzy powinni mieć świadomość, jak ważne jest sortownie śmieci, a nie wrzucanie wszystkiego, pisząc kolokwialnie, do jednego wora lub do domowego pieca.

Według szacunków Deloitte poziom recyklingu opakowań wprowadzonych do gospodarstw domowych w Polsce wynosi 40%, a to oznacza, że nie wiadomo, co się dzieje z pozostałym 60%. –  Wiele tworzyw sztucznych trafia do odpadów zmieszanych lub co gorsza – pieców domowych. Jest to więc efekt braku wiedzy i nieświadomości konsumentów. Z drugiej strony producenci również mogliby włożyć więcej wysiłku, by edukować klientów, co powinni zrobić z opakowaniem po wytworzonym przez nich produkcie –  przekonywała w styczniu Julia Patorska, lider zespołu analiz ekonomicznych Deloitte przy okazji dyskusji na temat sektora opakowań.

Pierwsze efekty tego typu debat już są. Coca-Cola HBC Polska ogłosiła właśnie start kampanii edukacyjnej „Wszystkie ręce na pokład”, która ma uświadamiać, jak ważna jest segregacja, zbiórka i recykling opakowań plastikowych. W ramach inicjatywy konsumenci mogą m.in. skorzystać z nowej platformy Green Lab, gdzie znajdą garść inspiracji, w tym infografiki bogate w praktyczne porady, jak segregować odpady. Na stronie znajdą się również wywiady, video oraz konkursy angażujące użytkowników do wprowadzenia pozytywnych zmian we własnym otoczeniu.

Największe firmy, w tym m.in. właśnie Coca-Cola, ale też Danone, Nestlé, PepsiCo czy Unilever zostali sygnatariuszami pierwszego w Polsce paktu na rzecz zrównoważonego wykorzystywania tworzyw sztucznych. Partnerzy inicjatywy zobowiązali się, że do końca 2019 r. wspólnie stworzą mapę drogową przejścia na bardziej zrównoważone wykorzystywanie tworzyw sztucznych w swojej działalności. W kolejnych latach sygnatariusze Paktu mają promować rozwiązania zapisane w mapie drogowej oraz zachęcać inne firmy do podjęcia dobrowolnych zobowiązań w tym zakresie. Mają również upowszechniać przykłady dobrych praktyk firm, tak aby stały się one częścią codziennej praktyki biznesowej jak największej liczby przedsiębiorstw w Polsce.

Działania są konieczne nie tylko ze względu na dobro planety, ale i wizerunek samych firm. Najlepszym przykładem jest ostatni happening, jaki miał miejsce przed polską siedzibą koncernu Nestlé. Przed świętami aktywiści Greenpeace przywieźli tam 350 kg plastikowych odpadów, czyli tyle, ile –  jak twierdzą –  Nestlé produkuje w ciągu 5 sekund. Jednocześnie na elewacji budynku, w którym znajduje się siedziba Nestlé Polska, ekolodzy przykleili dużych rozmiarów transparent z napisem “#tochybatwoje, Nestlé”. 

Akcja była częścią międzynarodowej kampanii, której celem jest skłonienie producentów do zmniejszenia produkcji plastikowych opakowań jednorazowego użytku. Jak tłumaczą ekolodzy, Nestlé jako największa firma w branży spożywczej na świecie sprzedaje dziennie około miliarda produktów, z tego 98% w opakowaniach jednorazowych. Ilość plastiku zużytego przez koncern w 2018 r. wyniosła 1,7 mln ton, czyli o 13% więcej niż w 2017 r. – Świat dotknęła plastikowa epidemia, a jedynym lekarstwem, które może ją zwalczyć, jest ograniczenie produkcji tworzyw sztucznych jednorazowego użytku – grzmiała przy okazji akcji Magdalena Figura z Greenpeace. – Dotychczasowe deklaracje Nestlé są niewystarczające w stosunku do skali problemu, jaki firma generuje, pakując swoje produkty w tony plastiku (…). Oczekujemy, że zamiast roztaczać wizje o poprawie recyklingu i lepszych opakowaniach jednorazowych, Nestlé jasno określi, kiedy i o ile zmniejszy ilość plastiku wprowadzanego na rynek – mówiła. Nestlé nie odniosło się do słów aktywistki.

Pomysłów przybywa

Problem z plastikiem dostrzegają sieci handlowe oraz lokale gastronomiczne. Te ostatnie eliminują ze swoich lokali kubki i słomki lub przynajmniej zaczynają szukać sposobów, aby to zrobić. Przykład idzie od największych, dlatego w sieci McDonald’s już teraz w większości lokali znajdują się kosze do segregacji odpadów, natomiast wszystkie opakowania papierowe, serwety na tace czy serwetki wykonane są z papieru z certyfikatem odpowiedzialnej gospodarki leśnej FSC.

Na nowe rozwiązania otwarte są sieci handlowe. Chociaż jednorazowe naczynia plastikowe można sprzedawać jeszcze do 2021 r. (patrz ramka), Lidl już teraz, bo w sezonie letnim 2019, zrezygnował z ich dostępności na rzecz biodegradowalnych artykułów. Dzięki temu w bieżącym sezonie dyskont wyeliminuje ze swojej sprzedaży ok. 140 ton plastiku. Z kolei we wrocławskiej centrali Kauflandu butelkowaną wodę mineralną zastąpiono dystrybutorami filtrującymi wodę kranową. Woda w półlitrowych butelkach była wykorzystywana między innymi podczas spotkań organizowanych w siedzibie Kauflandu –  dziennie zużywano w ten sposób 360 butelek wody. Szacuje się, że wprowadzone rozwiązanie pozwoli uniknąć zużycia około 90 tys. plastikowych butelek rocznie. Carrefour z kolei podjął globalne zobowiązanie, że od 2025 r. wszystkie produkty marki własnej umieszczane będą w opakowaniach nadających się do ponownego użytku, recyklingu lub kompostowania (podobne cele ogłosiło Tesco). Carrefour wprowadził też jednolity system piktogramów pomagający w odpowiedniej ich segregacji oraz przystąpił do Koalicji 5 Frakcji –  inicjatywy CSR Consulting oraz Eneris Ochrona Środowiska edukującej konsumentów, jak prawidłowo postępować z odpadami.

To tylko promil działań, jakich w ostatnim czasie przybywa na rynku. Być może warto jednak wziąć ten trend pod uwagę także w swoim lokalnym sklepie. Eko może być każdy detalista. Na początek wystarczy zainwestować w nieduże gabarytowo kosze do segregacji odpadów, które sprawdzą się już w sezonie wiosenno-letnim, gdy konsumenci kupują lody i otwierają je zaraz po odejściu od kasy.

Do bardziej zaawansowanych rozwiązań na razie nam daleko, choć światełko w tunelu już jest. W urzędzie w stolicy Małopolski stanął pierwszy w Polsce butelkomat do skupu butelek plastikowych. Za każdą wrzuconą do niego butelkę mieszkańcy otrzymywali losowo 10 lub 20 groszy. Automat stał w Krakowie tylko przez kilka dni, ponieważ mógł przyjąć nie więcej niż 800 plastikowych butelek. Pomysłodawcą pilotażowego projektu był krakowski radny Łukasz Wantuch. Po przekazaniu 1000 zł na wkład oraz pomocy zainteresowanej firmy pomysł chwycił. Jak się okazuje, problemem jest właśnie wkład finansowy, jaki każdorazowo trzeba ponieść, aby konsumenci mogli otrzymać swój zwrot. Łukasz Wantuch ogłosił jednak w mediach społecznościowych, że napisało do niego wielu radnych z całej Polski, którzy wyrazili zainteresowanie butelkomatami. Być może więc z czasem pomysł się upowszechni i butelkomaty na stałe wpiszą się w krajobraz przynajmniej największych miast.

Idzie nowe

Póki co szykują się rozwiązania systemowe. Być może już w 2020 r. producenci, którzy wprowadzają na rynek opakowania, będą musieli zapłacić za ich zbiórkę i późniejszy recykling – poinformował PAP minister środowiska Henryk Kowalczyk. Szef resortu środowiska przyznał, że obecnie Polska ma problem z ceną za skup surowców wtórnych w postaci folii, opakowań, butelek PET, makulatury, szkła. –  Obecna cena nie pozwala na ekonomiczny system zbiórki i stąd niestety wiele tych surowców nie trafia do recyklingu – powiedział. Zdaniem ministerstwa wprowadzenie rozszerzonej odpowiedzialności producentów (RPO) ma to zmienić. Oznaczać ona będzie, że producenci, którzy wprowadzą na rynek opakowania, będą płacić za ich zbiórkę i recykling. Kowalczyk wytłumaczył, że opłata miałaby charakter kaucji, a pozyskane w ten sposób pieniądze wsparłyby recykling. Wprowadzenia RPO domaga się branża odpadowa. Według Forum Gospodarki Odpadami ściągniecie od przemysłu opakowaniowego nawet 2 groszy od opakowania mogłoby dać ok. 2 mld zł, które pokryłyby część kosztu zbiórki i zagospodarowania takich odpadów.

Ilona Mrozowska 3048 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }