Płynne złoto [ANALIZA]

Na piwie w ubiegłym roku zarobili wszyscy, a piwna rewolucja od kilku lat trwa w najlepsze.

Zdanych Nielsena wynika, że wartość rynku piwa w detalu wzrosła w 2018 r. o 7,7%, a ilościowo sprzedano go o 4,1% więcej niż w 2017 r. A do tego dodać trzeba piwo sprzedane w hurtowniach cash and carry, punktach sezonowych oraz pubach i restauracjach, bo tego spożycia Nielsen nie mierzy. W ubiegłym roku Polacy  przeznaczyli na piwo w detalu 16,8 mld zł, a to niemal 10% wszystkich wydatków na produkty FMCG.

Największy wzrost spośród piwnych segmentów odnotowały, jak zresztą już od kilku lat, piwa bezalkoholowe, do których zalicza się napoje o zawartości alkoholu do 0,5%, ze szczególnym naciskiem na piwa całkiem pozbawione procentów, które zwiększyły sprzedaż przeszło trzyipółkrotnie. Segment ten odnotował niemal 80%wzrostu sprzedaży wartościowej i stanowi już 3,1% piwnego rynku. To oznacza, że nie jest już jego najmniejszym segmentem, wyprzedził bowiem piwa pszeniczne oraz specjalności i zbliża się do radlerów.

– Jeśli piwa bezalkoholowe będą zwiększać sprzedaż w takim tempie, już za kilka lat mogą mieć dwucyfrowy udział w rynku, podobnie jak dzieje się w Hiszpanii – komentuje Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny ZPPP Browary Polskie.

Solidne wzrosty sprzedaży udało się także uzyskać piwnym specjalnościom oraz radlerom – segmenty te poszły w górę o jedną piątą. Lagery, stanowiące wciąż największy kawałek piwnego tortu (79,8%), również zyskały 6,4%. Minimalnie (o 0,2%) spadła sprzedaż piw mocnych, natomiast piwa pszeniczne poszły w dół o 3,9%.

Następnym trendem jest przesunięcie zakupów w stronę segmentu premium. Z danych Nielsena wynika, że mainstream cenowy stanowi już tylko nieco ponad połowę rynku, podczas gdy piwa premium mają 30,8% udziałów. Najtańsze trunki z segmentu economy straciły natomiast 4,5% i zajmują już tylko 17,4% rynku. Co więcej, im droższa grupa piw, tym szybciej ich sprzedaż nabiera wartości: produkty ultrapremium zyskały niemal 40%.

Warzone jest ważne
Niemal dwie trzecie wartości sprzedanego w 2018 r. piwa konsumenci kupili w małych sklepach. Co więcej, udział ten wzrósł o 0,4%. Z każdych 100 zł w placówkach nieprzekraczających 40 mkw. aż 21,1 zł przeznaczono na zakup piwa. – W ubiegłym roku największym zainteresowaniem klientów odwiedzających małe sklepy cieszył się Żubr – mówi Joanna Kwiatkowska, kierownik ds. komunikacji w Kompanii Piwowarskiej. – Bardzo dobra sprzedaż wspierana trwającą od wiosny do jesieni loterią podkapslową „Dwa szybkie Żubry” sprawiła, że Żubr był numerem jeden nie tylko w handlu tradycyjnym; po raz kolejny obronił także pozycję lidera piwnego rynku.
Pod względem wielkości sprzedaży zaraz za Żubrem uplasowało się Tyskie, czyli drugie z naszych flagowych piw. Oba odpowiadały łącznie za 24,8% wolumenu piwa sprzedanego w ubiegłym roku w Polsce – dodaje.

Producent podkreśla, że wszystkie jego ubiegłoroczne nowości spotkały się ze świetnym przyjęciem ze strony konsumentów. Najlepiej sprzedawał się Lech Free 0,0%, zarówno w wersji podstawowej, jak i o smaku limonki z miętą. Tuż za nim uplasowało się Książęce IPA, a następnie Redd’s Bianco o lekko wytrawnym, winogronowym smaku. Dobrze sprzedawał się również Captain Jack, czyli piwo o smaku rumu, choć zostało wprowadzone już po sezonie.

Z tegorocznych nowości Kompania Piwowarska wprowadziła już na początku marca nowy wariant Redd’sa o smaku mango i cytryny. To jednak nie koniec nowości – coraz bardziej popularne piwo bezalkoholowe pojawi się w dwóch nowych wariantach: Lech Free 0,0% Pomelo i Grejpfrut oraz Lech Free 0,0% Granat z Acai. Natomiast miłośnicy piwa z procentami oprócz wspomnianego Redd’sa Mango i Cytryna mogą już skosztować Książęcego Weizena, czyli ikony piw pszenicznych.

– Konsumentom zaproponujemy również absolutną nowość reprezentującą kategorię warzonych napojów botanicznych, napój B-Life Botanicals – zapowiada Joanna Kwiatkowska. – To połączenie piwa bezal­koholowego 0,0% oraz lemoniady przygotowanej z dodatkiem naturalnych wyciągów i aromatów roślin, ziół oraz owoców – dodaje.

Wyjaśnia, że w każdym z trzech jego wariantów: Kwiat Bzu-Tymianek-Cytryna, Malina-Lawenda-Eukaliptus i Zielona Herbata-Jaśmin-Bergamotka spotykają się goryczka, kwaskowość i słodycz, które razem dają złożony, rozwijający się z każdym łykiem smak.

Smak mango przełamany kwaśnym cytrusem pojawił się także w ofercie innego producenta – Carlsberga. To Somersby Mango & Lime, które od marca jest już w dystrybucji. Także jeszcze w I kwartale producent wprowadził na rynek dwa bezalkoholowe radlery o smakach Okocim Radler Sycylijska Pomarańcza z Limonką oraz Jabłko z Wiśnią.
Również klasyczny lager Okocim otrzymał wersję 0,0% – Jasne Okocimskie.
Z radlerów alkoholowych Carlsberg zaproponował w tym sezonie nowy smak: Malinę z borówką amerykańską.

– Dużym sukcesem w 2018 r. była nowość Somersby Watermelon – napój piwny o smaku arbuzowym – mówi Beata Ptaszyńska-Jedynak, dyrektor ds. komunikacji w Carlsberg Polska. – Cała marka Somersby swój udział wartościowy w rynku zwiększyła o 0,6% w porównaniu z 2017 r., a sprzedaż wartościowo wzrosła o 46%. Uznaniem cieszył się również Okocim – dodaje.

W sklepach małoformatowych z portfolio Carlsberg Polska najlepiej sprzedawała się marka Harnaś dzięki dużemu wolumenowi, natomiast na całym rynku największe wzrosty zanotowała marka Žatecký Světlý Ležák.

W ofercie wicelidera rynku, Grupy Żywiec, dwucyfrowe wzrosty sprzedaży osiągnęły marki premium: Żywiec, Heineken i Desperados. Producent jest także zadowolony z osiągnięć sprzedażowych Warki. Firma podwoiła również sprzedaż piw i radlerów bezalkoholowych dzięki wprowadzeniu Strefy Zero, w której na szeroką skalę dostępne stały się Żywiec 0.0%, Heineken 0.0% oraz trzy nowe warianty smakowe Warki Radler 0.0%.
Piwa regionalne Grupy umocniły się w swoich regionach.
Pod koniec lutego 2019 r. producent otrzymał też zgodę UOKiK na nabycie Browaru Namysłów.

– Pragnąc dalej kształtować trendy na rynku, w tym roku rozszerzyliśmy naszą ofertę o Żywiec Białe 0.0%, które odpowiada zarówno na rosnące zainteresowanie konsumentów piwami bez alkoholu i poszerza naszą Strefę Zero, jak i na popyt na piwne specjalności – mówi Magdalena Brzezińska, kierownik działu spraw korporacyjnych Grupy Żywiec. – Białe 0.0% to bezalkoholowe piwo pszeniczne z nutą kolendry, które wyróżnia się lekkim i  orzeźwiającym smakiem – dodaje.

Na fali
Zainteresowanie specjalnościami i piwami lokalnymi, poszukiwanie nowych smaków przez konsumentów i wyższa siła nabywcza spowodowały wysyp browarów rzemieślniczych, często małych, lokalnych, kontraktowych lub obsługujących np. tylko jeden pub czy restaurację.

– Liczba browarów szybko przyrasta, obecnie szacuje się, że jest ich niemal 200, jednak trzeba pamiętać, że ogromna część z nich to małe przedsięwzięcia – mówi Andrej Chovanec, dyrektor marketingu i członek zarządu Browaru Pilsweizer. – Dokładny rozkład sił na rynku ciężko jest szacować, ale oceniam, że w sumie wszystkie browary spoza największych koncernów zbliżają się już wartościowo do 10% udziału w całości rynku – szacuje.

Według obliczeń producenta w 2018 r. na rynek weszło około 2 tys. piwnych nowości, co oznacza 5-6 debiutów dziennie. Spośród piw Browaru Pilsweizer największym powodzeniem cieszyło się piwo Pilsvar Grybów – leżak dolnej fermentacji z pilzneńskiego słodu i polskich chmieli. Popularne było też Pilsvar Czechosłowackie łączące żatecki chmiel Saaz ze słowackim pilzneńskim słodem.

Przedstawiciele innych browarów szacują liczbę niezależnych wytwórców nawet na 250-300, a ich udział rynkowy na 20%.

– W ub.r. odnotowaliśmy wzrosty przede wszystkim naszych sztandarowych piw takich jak Żywe czy Pszeniczniak. Świetne wyniki osiągnął także nasz klasyczny lager Amber Naturalny i pils Amber Chmielowy – mówi Ewa Soroka, brand manager Browaru Amber. – Dużą popularnością cieszyły się także piwa z serii Po Godzinach, które za każdym razem zaskakują piwoszy nowymi recepturami i smakami. Z dużym entuzjazmem rynek przyjął dwa piwa uwarzone specjalnie na lato 2018 r.: Saison na Madagaskar i Hippykus – dodaje.

Bieżący sezon Browar Amber zaczyna premierą kolejnego piwa Po Godzinach, tym razem w stylu DIPA (double india pale ale). To rodzaj piwa IPA, ale o podniesionym poziomie ekstraktu i alkoholu, bardziej goryczkowy i aromatyczny, chmielony sześcioma odmianami chmielu.
Wprowadzi też nową puszkę dla Ambera Naturalnego i zapowiada kolejne niespodzianki.

Regionalna Łomża, bursztynowy Brok, Śląskie o mocnym smaku, wyraziste Karpackie oraz Van Pur Premium to marki, którymi pochwalić się może piwowarska spółka Van Pur. 2019 r. rozpoczęła od wprowadzenia na rynek  dwóch nowych wariantów piwa Łomża: bezalkoholowej Łomży Pszenicznej 0,0% z dwoma rodzajami polskich chmieli oraz Łomży Ciemnej – piwa dolnej fermentacji typu Schwarzbier powstającego z czterech słodów i polskiego chmielu z dodatkiem miodu.

Choć piwosze na całym świecie są patriotami i preferują rodzime marki, to ciekawość nowych smaków i zapotrzebowanie na produkty premium skłania ich także do degustowania piw importowanych, zwłaszcza jeśli pochodzą z tradycyjnych piwnych regionów. Przykładem takiego produktu jest piwo Praga sprowadzane z Czech przez Amazis.net i dystrybuowane poprzez Grupę Eurocash. Występuje w sześciu wariantach (Premium Pils w butelce i puszce, Dark Lager, Hefeweizen, Amber Lager oraz Semi Dark Lager) i pojawiło się w ofercie firmy w 2014 r., gdy gusta Polaków zaczęły się zmieniać.

– Nie bez znaczenia pozostawał właśnie kraj pochodzenia. Czeskie piwo to dla wielu po prostu synonim najlepszej jakości – mówi Magdalena Bernat, dyrektor regionalna Amazis.net. – Cena, jak i uplasowanie Pragi w segmencie premium wynikają z pochodzenia oraz nieprzemysłowej, tradycyjnej metody produkcji przy  wykorzystaniu wyłącznie naturalnych składników. To słód jęczmienny produkowany w browarze, woda ze studni artezyjskich z głębokości 300 metrów oraz chmiel z rejonu Saaz – dodaje.

Innowacyjną niszę znalazł dla siebie istniejący dopiero od końca 2017 r. Browar BK, który specjalizuje się w produkcji piw bezalkoholowych funkcjonalnych (typu cross-over). Na razie ma w ofercie trzy pozycje, ale zapowiada kolejne nowości już w tym roku. Obecne portfolio tworzą bezalkoholowe piwo izotoniczne Power Ale, bezalkoholowe piwo energetyczne 0+ Energetyk oraz bezalkoholowe piwo rewitalizujące Na K Ca. Największym hitem okazał się właśnie ten ostatni, zapewniający uzupełnienie elektrolitów w organizmie.

– Mimo krótkiej obecności na rynku nasze produkty są dostępne na terenie całego kraju dzięki współpracy z  największymi ogólnopolskimi sieciami hipermarketów – mówi Bożydar Wiktor, prezes Browaru BK. – W najbliższej przyszłości zamierzamy poszerzyć naszą obecność również o mniejsze formaty handlowe, zwłaszcza w segmencie convenience – zapowiada.

W marcu 2018 r., po zmianie właściciela i odświeżeniu portfela, na piwną mapę Polski powrócił regionalny Browar Tenczynek z Małopolski, warzący w tradycyjny sposób. Oferuje on piwa lagerowe (Lager, Pils, Marcowe, Bock) o złożonych, pełnych smakach (Milk Stout) oraz nowofalowych (IPA, American Wheat).

– W poprzednim roku konsumenci najchętniej sięgali po Lagera, Pilsa i Pszeniczne – informuje Zbigniew Borowy, prezes Browaru Tenczynek. – Bardzo dobry start zanotowało także piwo Świeże, które mimo dość późnego wypuszczenia na rynek wciąż notuje rewelacyjne wyniki sprzedaży.
Jest to piwo rześkie, doskonale gaszące pragnienie, wydawałoby się – idealny wybór na lato. Tymczasem zimą jego popularność wcale nie zmalała – podkreśla. Z początkiem sezonu browar wprowadził piwo Malinowe w tej samej linii, do której należą Miodowe i Świeże i nie wyklucza dalszego rozwijania tej grupy produktów o kolejne smaki.

Aż 35 premier wprowadził na rynek w ubiegłym roku rzemieślniczy Browar Pinta, który sprzedaje swoje produkty w dużych sieciach handlowych, kawiarniach oraz na stacjach BP, ale przede wszystkim dystrybuuje je poprzez tradycyjne hurtownie, sklepy specjalistyczne, festiwale piw rzemieślniczych i pubowe multitapy.

– Prawie dwie trzecie sprzedaży Browaru Pinta dotyczą naszych pięciu piw: Atak Chmielu (American IPA), A ja pale ale (American APA), Pierwsza pomoc (polski lekki pils), Modern Drinking (West Coast IPA) i Bawarka (Hefeweizen). Jednak pełna oferta Pinty obejmuje jeszcze ponad 60 innych piw – mówi Ziemowit Fałat, główny piwowar i współwłaściciel Browaru Pinta. – W tym roku już wprowadziliśmy do pubów lekkie belgijskie piwo klasztorne, angielski Brown Porter i klasyczne West Coast IPA z dodatkiem przecieru z kwaśnych wiśni – wylicza.

Oprócz tego Browar Pinta chce zaoferować nowe piwa leżakowane w drewnianych beczkach, piwa kwaśne i piwne eksperymenty, na lato przygotuje trunki lżejsze, orzeźwiające i owocowe, a jesienią – piwo z dynią. W marcu browar, korzystając z mobilnej linii do puszkowania piwa, wypuścił na rynek piwo rzemieślnicze w półlitrowej puszce: podwójnie chmielone na zimno Hazy Disco w stylu New England IPA. To jeden z pierwszych polskich browarów rzemieślniczych, które wprowadziły taki produkt na nasz rynek. Tym samym puszkowa rewolucja w segmencie piw rzemieślniczych dotarła także do Polski. 

Magdalena Weiss 1966 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }