Jack's w opałach

Zaledwie sześć miesięcy po premierze spółka zależna brytyjskiego lidera rynku Tesco wykazuje wyraźne oznaki paraliżu. Aldi i Lidl kontynuują boom.

Na środowej (10 kwietnia) dorocznej konferencji prasowej dyrektor generalny Tesco Dave Lewis wyjaśni, w jaki sposób zamierza osiągnąć swój cel zwiększenia marży EBIT sieci Jack's z 2,9% do 3,5-4% do lutego 2020 r.

- Powinien być przygotowany na serię nieprzyjemnych pytań. Obejmują one szereg jego decyzji, od kosztów zamknięcia lad ze świeżą żywnością w około 90 lokalizacjach krajowych, do utrzymania kosztownego zaangażowania w Europie Środkowo-Wschodniej – komentują Mike Dawson i Christian Lattmann z Lebensmittel Zeitung.

Lewis będzie również musiał wyjaśnić, dlaczego nowa dyskontowa sieć grupy, Jack's, z hukiem zainaugurowana we wrześniu 2018 r. wykonała zaledwie część zapowiadanego planu otwarć: w tym czasie powinno powstać od dziesięciu do 15 oddziałów, tymczasem na razie działa tylko osiem punktów sprzedaży. Przez trzy miesiące nie dodano ani jednego oddziału.

Jack's wydaje się mieć trudności ze zdobyciem serc oszczędnych Brytyjczyków. Według Sunday Timesa pracownicy zgłaszają rozczarowującą frekwencję klientów w sklepach, podczas gdy sąsiednie sklepy Aldi kwitną. Brytyjski tygodnik cytuje wypowiedź jednego z klientów: "Spodziewałem się po Jacku więcej. Jack's to po prostu Tesco, a mnie na Tesco po prostu nie stać".

Londyńscy analitycy giełdowi nazywają Jacka „czasochłonnym projektem”. Doradca Richard Hyman uważa nowy format za „jedną z najsłabszych strategicznych decyzji Lewisa w historii”. Krytyka eksperta Briana Moore'a okazuje się jeszcze bardziej gorzka. Według jego słów "jeszcze tylko ego prezesa każe mu trzymać się projektu, którego termin ważności minął". Podobno nawet w samym Tesco koncepcja ta budzi kontrowersje. To wiadomość podsyciła pogłoski, że projekt może wkrótce zostać zarzucony.

Na pytanie LZ Tesco stanowczo odsuwa zarzuty i mówi o „bardzo silnym oddźwięku ze strony klientów”. Pierwotnie ustalony na marzec cel od 10 do 15 oddziałów ma zostać osiągnięty „w najbliższych miesiącach”. W tym tygodniu w północno-angielskim mieście Rawtenstall zostanie otwarta dziewiąta placówka, ale nie jest to nowy sklep, tylko lokalizacja po dawnym Tesco. „Pierwotnym zadaniem Jacka było konkurowanie z Aldim i Lidlem, ale nie o osłabienie własnej marki”, krytykuje cytowany ekspert.

Tymczasem niemieckim dyskontom powodzi się na Wyspach coraz lepiej. O najnowszych wynikach sprzedaży pisaliśmy na handelextra.pl tutaj.

Magdalena Weiss 3268 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.