Kraina Serów chce zawojować rynek

Rozwija na polskim rynku sieć specjalistycznych sklepów z serami.

Perspektywiczne dla marki lokalizacje to miasta powyżej 30-40 tys. mieszkańców.

- Wiemy, że jest zapotrzebowanie na nasze towary np. w Gdańsku i Krakowie, ponieważ obsługujemy klientów stamtąd - mówi mówi Roman Shuta, właściciel marki. Zapewnia, że aby przystąpić do sieci nie trzeba mieć specjalnego wykształcenia i handlowego doświadczenia, choć jest ono mile widziane. - Zwracamy natomiast uwagę na to, czy nasz ewentualny parter lubi ser, czy jest tym tematem zainteresowany, po prostu czy jest mu bliska kultura sera i wina, którą zamierzamy rozwijać w Polsce - podkreśla Roman Shuta.

Jak zapewnia założenie sklepu nie jest trudne. Sieć wspomaga franczyzobiorców w kwestii aranżacji lokalu, wyposażenia, zaprowiantowania, szkoli pracowników. Format ten pasuje i do galerii handlowych i do niedużego pomieszczenia przy rynku na miejskiej starówce. Na uruchomienie sklepu trzeba dysponować kwotą od 40-45 tys. zł.
 
Kraina Serów swój pierwszy sklep uruchomiła ponad dwa lata temu w Warszawie w Hali Koszyki. Obecnie działają jeszcze punkty w Łodzi i Poznaniu. Właściciel przyznaje, że koncept jest holenderski.

W ofercie sklepów Kraina Serów dostępnych jest ponad 150 gatunków sera, z przewagą "holendrów", wszystkie szlachetne, z historią i odpowiednim certyfikatem. Sera nie można jednak kupić na plasterki, a tylko w większych porcjach do czego używa się specjalnych noży.

- Mamy oczywiście swoje sprzedażowe hity. Ser Milner Vermeer, Zwart (2 i 3-letni), Beemster, Bunkier, linię Stary Rotterdam, ser z niebieskim pesto (czyli z lawendą), Głowę Mnicha, Gudbrandsdalen, ser z truflami, linię serów kozich (młodych i starych). Dobrze też schodzi, pasujący do większości z nich, sos musztardowy z koperkiem i gorczycą, wytwarzany w Holandii na nasze zamówienie. Do sera musi być wino. Tutaj największym powodzeniem cieszy się na razie Marlborough Sun Sauvignon Blanc z Nowej Zelandii – zdradza właściciel sieci.
Joanna Hamdan 13699 Artykuły

Z redakcją „Handlu” związana od 1996 r. Na rynku FMCG nie umknie jej żadna nowość produktowa, kampania reklamowa ani akcja promocyjna. Pasjonatka podróży stopem.