Hipermarket kontra mały sklep

Grupa Eurocash, właściciel i franczyzodawca m.in. takich szyldów, jak Delikatesy Centrum, Lewiatan czy Abc wyliczył, ile kosztuje konsumenta wizyta w małym sklepie, a ile w hipermarkecie.

– Najwięcej czasu tracimy, dokonując zakupów w hipermarketach. Zanim wybierzemy się do tych placówek, często przeglądamy gazetki promocyjne, by sprawdzić, który sklep w tym momencie wygląda najatrakcyjniej. By tego dokonać, poświęcamy cenne minuty na dokładną analizę – argumentuje największy polski hurtownik.

Jak zauważa, obiekty takie zlokalizowane są najczęściej na peryferiach miast, zatem sam dojazd zajmuje około pół godziny. Do tego dochodzi czas poświęcony na szukanie miejsca na parkingu, a następnie na przejście z parkingu do samego sklepu – to średnio 5 do 10 minut.

Zatem samo dotarcie do wielkoformatowego sklepu może zająć prawie 40 minut. W tej konkurencji zdecydowanie wygrywają niewielkie sklepy położone w najbliższym sąsiedztwie. Z reguły czas dojścia do nich nie przekracza pięciu minut, nie traci się też czasu na parkingu. Do osiedlowego sklepu konsument przychodzi też z bardziej sprecyzowanymi potrzebami, zatem sam proces zakupowy trwa znacznie krócej.

44 sekundy w kolejce do kasy

Kolejnym czynnikiem, który rzadko brany jest pod uwagę w porównaniach hipermarketów ze sklepami osiedlowymi jest czas oczekiwania w kolejce do kasy. Instytut Badawczy ABR Sesta przeprowadził badania z których wynika, że w piątek pomiędzy godz. 17:00 a 21:30, czyli w pierwszej z dużych weekendowych fal zakupowych, najkrócej stoi się w kolejkach właśnie w mniejszych sklepach. Ten czas to średnio 44 sekundy. Dla porównania w hipermarketach są to 3 minuty i 28 sekund, przy czym w soboty przed godz. 14:30 ten czas rośnie nawet do 15 minut i 6 sekund.

Oczywiście czas przeznaczony na zakupy rośnie wraz z liczbą towarów wrzucanych do koszyka. W niewielkich sklepach położonych w sąsiedztwie zakupy są raczej małe, podczas gdy w hipermarketach klienci robią duże, weekendowe zakupy.

Najpierw trzeba znaleźć produkty na długich półkach i często w różnych krańcach hali, a następnie odczekać swoje w kolejce do kasy, przed którą nawet gdy stoi jedna osoba z pełnym wózkiem, to trzeba poświęcić kilka minut.

– Każdy czas, nawet ten wolny, który możemy spędzić z rodziną, ma swoją cenę. Załóżmy, że jego ceną jest równowartość płaconej w Polsce stawki minimalnej (2250 złotych brutto miesięcznie w 2019 r.) lub stawki średniej (4967 złotych brutto miesięcznie w listopadzie 2018 r.) – mówi Cezary Giza, dyrektor ds. relacji inwestorskich Grupy Eurocash. – Z wyliczeń wynika, że przy zakupach za 100 zł w sklepie osiedlowym, nawet jeśli ten ma ceny wyższe o 10%, łączny koszt zakupów jest niższy o 6 zł dla płacy minimalnej i o 24 zł dla płacy średniej. Oczywiście założenia można zmieniać, niektórzy z nas są w stanie dokonywać zakupów znacznie szybciej. Nawet jeśli przyjmiemy dla hipermarketów czas krótszy o 30 minut, to wciąż musimy zainwestować w nie jedną godzinę. Godzinę, którą możemy przeznaczyć na znacznie przyjemniejsze kwestie niż dokonywanie zakupów – dowodzi Giza.

Magdalena Weiss 3268 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.