Kabanosy Tarczyński znikają z półek Kauflandu

Dotyczy to rynku czeskiego. Tamtejszy Urząd Kontroli Rolnictwa i Żywności zarzuca polskiemu producentowi, że wprowadził konsumentów w błąd, gdyż kabanosy zawierały mniej mięsa niż to było podane na ich opakowaniach - donosi czeski portal irozhlas.cz.

Pierwszy produkt to klasyczny kabanos wieprzowy 200 g. Analiza laboratoryjna wykazała, że wyprodukowano go ze 122 g wieprzowiny na 100 g gotowego produktu, a powinno być 142 g mięsa. Kolejny produkt to kabanos exclusive 120 g, w którym na 100 g produktu powinno być 185 g mięsa, a było 164,5 g. Ostatni z produktów to kabanos exclusive z serem 120 g. W tym przypadku do produkcji 100 g użyto 146 g zamiast 180 g mięsa.

Renata Maierl, rzeczniczka Kauflandu ​​przeprosiła za niedogodności i poinformowała, że firma wycofała już te produkty ze sprzedaży. Jednocześnie klienci, którzy zadaniem czeskiego urzędu zakupili niepełnowartościowe produkty Tarczyńskiego mogą je zawracać do sklepów.

Kontrola zainicjowała postępowanie administracyjne wobec detalisty za co grozi mu kara grzywny.

Podobną sytuację czeski inspektorat zgłosił w zeszłym tygodniu. Z mniejszą ilością mięsa kabanosy pod marką własną Pikok oferował także Lidl. Ich producentem również była firma Tarczyński.

Do tych zarzutów ustosunkował się sam producent. 14 marca na swojej stronie internetowej zamieścił następujące oświadczenie:

"Firma Tarczyński dokonuje oznaczania zawartości mięsa we wszystkich produkowanych asortymentach zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. zał. VII część B punkt 17. Zgodnie z powyższym oznaczenia zawartości mięsa dokonujemy na podstawie receptury bazując ściśle na definicji mięsa zawartej w rozporządzeniu, które jest powszechnie obowiązującym we wszystkich państwach Unii Europejskiej.

Deklarowane przez nas zawartości mięsa na opakowaniach są prawidłowe. Wyniki uzyskane przez Republikę Czeską na podstawie badania próbek innymi metodami - nieznanymi w Polsce oraz wykraczającymi poza definicje zawarte w rozporządzeniu, nie powinny stanowić jedynej podstawy do oceny prawidłowej zawartości mięsa. Otrzymane wyniki mogą być mało wiarygodne i wprowadzać konsumentów w błąd".

Joanna Hamdan 8697 Artykuły

Z redakcją „Handlu” związana od 1996 r. Na rynku FMCG nie umknie jej żadna nowość produktowa, kampania reklamowa ani akcja promocyjna. Pasjonatka podróży stopem.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }