Rolnicy protestują i zbierają na pomoc prawną dla zatrzymanych

- Wydarzenia z Placu Zawiszy to akt desperacji - przyznają rolnicy i już zbierają pieniądze na obronę aresztowanych manifestantów.

Środa rozpoczęła się od protestu rolników w samym centrum Warszawy, czyli na Placu Zawiszy. Jak podaje TVN 24.pl od 8 rano na placu Zawiszy wybuchały petardy, płonęły opony, a na jezdnię rolnicy wyrzucili owoce, słomę i martwą świnię. Wszystkiemu przyglądali się zdezorientowani przechodnie. W czasie demonstracji przez jakiś czas zablokowane były na placu miejski autobus i tramwaje. Właściwe trasy zostały przywrócone około 8.40. Niezapowiedziany protest zorganizowali rolnicy z Agrounii, którzy szczegółowo relacjonowali wydarzenia z Placu Zawiszy na swoim profilu na Facebooku.

- Nasze rodzinne gospodarstwa rolne bankrutują lub zmagają się z bardzo trudną i nieprzewidywalną sytuacją, która kreuje obcy kapitał i wielkie korporacje. Dlatego zaopatrzyliśmy formę protestu. Wydarzenia z Placu Zawiszy to akt desperacji. Jesteśmy bardzo rozważni i był to tylko symboliczny strajk. Zależy nam na pokoju i spokoju - przekonują.

Zaraz dodają także, że część protestujących będzie wymagała pomocy prawnej, ponieważ kilka osób zostało zatrzymanych przez policję. - Wspierasz naszą walkę o przetrwanie? Możesz nam pomoc zasilając fundusz na opiekę prawna dla strajkujących rolników - czytamy w emocjonalnym poście. Celem jest zbiórka 50 tys. zł, już ok. godz. 13.00 udało się uzbierać prawie 30 tys. zł.

Według policji manifestacja nigdzie nie była wcześniej zgłoszona. Aby zablokować drogę rozsypano jabłka, podpalono racę i opony, a na torach tramwajowych położona świńską tuszę.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }