Handel w niedziele: konsensusu brak

12 marca w Sejmie odbyło się spotkanie oraz debata podsumowujące obowiązującą w Polsce od roku Ustawę o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni. Zdania co do zasadności jej obowiązywania są podzielone i często ze sobą sprzeczne. Pewne jest jedno - ustawa ma słaby PR.

Sejmowe spotkanie prowadził Adam Abramowicz (na zdjęciu od lewej, obok Stanisław Szwed z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej), od czerwca 2018 r. rzecznik małych i średnich przedsiębiorstw (powołał go na to stanowisko premier Mateusz Morawiecki), wcześniej poseł PiS.

- Nic nie jest czarne albo białe, jak są wygrani muszą być i przegrani - takimi słowami Abramowicz rozpoczął konferencję przekonując jednocześnie, że w przypadku ograniczenia handlu w niedziele potrzebna jest merytoryczna, a nie wyłącznie medialna dyskusja niepodparta faktami. Odniósł się w ten sposób m.in. do powstałej w Biurze Analiz Sejmowych ocenie skutków tejże regulacji, która miała powstać wyłącznie w oparciu o doniesienia poszczególnych tytułów prasowych i portali internetowych, a nie twardych rynkowych danych.

- Nieprawda, że 16 tys. małych i średnich sklepów zniknęło z rynku z powodu ustawy ograniczającej handel w niedziele ani że obroty małego handlu spadły o 20-30%. To piramidalne bzdury. Małe sklepy zamykają się od lat, bo od początku transformacji ustrojowej w Polsce toczą nierówny bój z zagranicznym sieciami handlowymi - mówił Adam Abramowicz, a wtórowali mu ... przedstawiciele rodzimych detalistów.

- Ograniczenie handlu w niedziele przyczyniło się do wzrostu naszych obrotów, a mamy 50 sklepów i zatrudniamy ponad 400 osób. Co prawda nie otwieramy sklepów w niedziele, ale notujemy wysoki wzrost obrotów w poniedziałki - zapewniała Grażyna Raniewicz-Lis ze "Społem" Poznańskiej Spółdzielni Spożywców w Poznaniu. - Domagamy się jednak uszczelnienia obecnie obowiązującej ustawy przede wszystkim o zdefiniowanie placówki pocztowej, tak aby wszystkie sklepy mogły się otwierać w niedziele na tym samych, a nie różnych zasadach - argumentowała.

O tym, że wolne niedziele to pozytywny impuls dla społeczeństwa (także w sensie duchowym) oraz całego sektora małych i średnich przedsiębiorstw przekonywała Marzena Gradecka, założycielka i właścicielka Polskiej Grupy Drogeryjnej, prezes Drogerii Jasmin, ale podczas spotkania w Sejmie występująca jako reprezentantka Fundacji Pomyśl o Przyszłości (celem fundacji, jak czytamy na stronie www, jest podejmowanie oraz wpieranie wszelkich inicjatyw służących rozwojowi gospodarczemu naszego kraju). - Ustawa jest dobra, jej zniesienie byłoby porażką obecnego rządu - mówiła.

Również Janusz Rakowski, prezes Kongregacji Przemysłowo-Handlowej, argumentował, że ustawa sama w sobie nie jest zła i nie przyniosła żadnych negatywnych skutków dla osób pracujących w handlu. - Według danych GUS w handlu pracuje obecnie ponad 1,3 mln osób, czyli o ok. 50 tys. więcej niż rok temu a więc zanim ustawa ograniczająca handel w niedziele weszła w życie. Natomiast niezależne sklepy detaliczne upadają od lat, w 2017 r. zamknęło się ich 12 tys., w zamian do głosu dochodzą dyskonty i supermarkety - przyznał Janusz Rakowski. - Apeluję do rządu przede wszystkim o ściganie nieuczciwych praktyk w handlu. Jak to jest możliwe, że 1 kg cukru kosztuje w dyskoncie 1,3 zł, podczas gdy w hurtowni 1,9 zł? Gdzie w tym wszystkim jest UOKiK? Dlaczego nie podejmuje żadnych interwencji? - grzmiał Janusz Rakowski. 

Standardowo obrywało się też Żabce. Jedna z obecnych na sali detalistka, współwłaścicielka sklepu ogólnospożywczego w Warszawie wyliczała, że dopóki obok jej placówki nie powstała Żabka oraz franczyzowy Carrefour, obroty jej sklepu były na satysfakcjonującym poziomie. - Trzeba uszczelnić ustawę tak, aby Żabki nie mogły się otwierać w niedziele, a rolą rządu powinno być wsparcie polskiego a nie zagranicznego handlu - mówiła.

Słowa te wzbudziły spore emocje wśród siedzących na sali franczyzobiorców Żabki. - My też jesteśmy Polakami i prowadząc taki sklep jak Żabka spłacamy kredyty i dbamy o swoje rodziny. Nie ma lepszych i gorszych przedsiębiorców. Jesteśmy tacy sami - mówił wzburzony franczyzobiorca odpierając jednocześnie sugestie, że franczyzobiorcy Żabki są "zniewoleni" niekorzystnymi umowami.

Głos w dyskusji zabrał także Jerzy Romański, prezes Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń Kupców i Producentów, który zdobył podpis ponad pięciuset właścicieli małych, rodzinnych sklepików i apeluje do władz o zniesienie ustawy ograniczającej handel w niedziele, a także wprowadzenie zmian w Kodeksie pracy, gwarantujących każdemu pracownikowi dwie wolne niedziele w miesiącu. - Tworząc ustawę nie wzięliście pod uwagę agresywnej polityki dyskontów, które wydają miliony na reklamy. Sieci te odbierają nam nie tylko rynek spożywczy, ale i tekstylny sprzedając dżinsy za 10 czy 20 zł! Przecież to ceny dumpingowe, a nikt nie bierze tego pod lupę - denerwował się Jerzy Romański. - Nie chodzi już nawet o samą ustawę ograniczającą handel w niedziele, ale o to co się dzieje w odpowiedzi na nią - dodał.

Z sali pojawiły się też głosy, że na ograniczeniach najbardziej zyskały polskie koncerny naftowe (w tym stacje benzynowe PKN Orlenu i Lotosu), co zostało skwitowane, że tym samym wspierany jest rodzimy kapitał, a o to też przecież chodzi. Konsensusu więc brak.

Obecny na spotkaniu Stanisław Szwed, sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, stwierdził, że dyskusja o polskim handlu jest potrzebna, choć żadne prace nad zmianą regulacji ustawy na razie nie trwają. - Jeśli chodzi o samych konsumentów, a nie przedsiębiorców, z badań wynika, że ograniczenia w handlu akceptuje mniej więcej połowa Polaków - stwierdził Stanisław Szwed. - Teraz trzeba wziąć pod uwagę oczekiwania pracowników handlu - a tu większość popiera ograniczenia, przedsiębiorców oraz największe korporacje. Rok obowiązywania ustawy jest dobrym momentem na oceny i dalsze ewentualne decyzje - dodał.

Ilona Mrozowska 3043 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }