Bez wydawania fortuny

− Należy rozdzielić świat relaksu od codzienności - mówi Patrycja Bryk (na zdjęciu), kupiec e-commerce, Natura, o kategorii kosmetyków SPA.

Odnotowujecie wzrost zainteresowania konsumentek nie tyle samymi kosmetykami pielęgnacyjnymi, ile relaksacyjnymi, odprężającymi, jak SPA właśnie?
I tak, i nie. Sama kategoria pielęgnacji ciała nieustannie rośnie, natomiast subkategoria SPA jest raczej stabilna i wykazuje zdecydowanie większą podatność na sezonowość. Cieszy się bardzo dużym powodzeniem szczególnie w okresie poprzedzającym walentynki, Dzień Kobiet czy święto Bożego Narodzenia. Wskazuje to jasno na zainteresowanie kosmetykami SPA raczej w kontekście pomysłu na prezent. Tryb naszego życia, jego rosnące tempo oraz brak czasu na drobne przyjemności determinują potrzebę ukojenia zmęczenia i skutecznego zrelaksowania się w krótkim czasie, najlepiej bez konieczności wyjeżdżania na kilka dni i wydawania na ten cel fortuny, stąd też kosmetyki, dzięki którym można zafundować sobie SPA w domowym zaciszu, będą według naszych prognoz zyskiwały na popularności i cieszyły się coraz większym zainteresowaniem. Co ważne, rynek jest wypełniony produktami, w których nazwie przewija się wyraz „SPA”. One również − mimo że nie do końca wchodzą w tę subkategorię, ale mieszczą się w obszarze pielęgnacji ciała − wpływają na wzrost zainteresowania i przede wszystkim na popularność kategorii. Tego typu produkty pielęgnacyjne cieszą się często większym powodzeniem niż te, które znajdujemy na półce jako standardowe SPA, zapewne głównie z uwagi na cenę.

Gdzie na półce jest miejsce dla kosmetyków relaksujących?
W drogerii stacjonarnej te produkty powinny mieć odrębną przestrzeń – na przykład regał z żelami pod prysznic zdecydowanie nie będzie dla nich odpowiedni. Korzystając z kosmetyków SPA, mamy zwolnić tempo codziennego życia, cieszyć się chwilą, zrelaksować. Wspomniany żel ma towarzyszyć w szybkim odświeżeniu się, przynajmniej z założenia. W mojej opinii należy zatem rozdzielić świat relaksu, spokoju i wyciszenia od codzienności.

Czy akcesoria pielęgnacyjne, np. gąbki do masażu w wannie, również zyskują na popularności?
Tak. Szczególnie w okresie świątecznym, ale również wakacje są owocnym czasem dla tej kategorii − przygotowujemy wówczas skórę do opalania lub po prostu chcemy uatrakcyjnić wygląd przed wyjściem na plażę. Ich wzrost nie jest jednak tak widoczny jak samej kategorii pielęgnacji ciała.

Ile konsumentki są w stanie wydać na produkty, których zadaniem jest umilić nam czas, a nie po prostu umyć ciało?
Nie chciałabym generalizować. Wszystko zależy od klientki, jej potrzeb, możliwości i świadomości, od tego, czy kupuje impulsywnie, czy zakup jest przemyślany i jaka jest kategoria produktu. Dla przykładu za dobrą sól czy peeling konsumentki są w stanie zapłacić więcej niż np. za kulę do kąpieli. 

Ilona Mrozowska 2999 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }