Alkoholowa ustawa do wymiany

Obecna ustawa, na której opiera się polityka wychowania w trzeźwości, funkcjonuje od 37 lat. Długo i nieadekwatnie do obecnych realiów rynkowych. Eksperci apelują - czas to zmienić.

Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi została uchwalona w 1982 r. Jest jednym z trzech aktów prawnych powstałych w okresie stanu wojennego, które funkcjonują do dziś. Jej naczelnym postulatem była zmiana preferencji konsumpcji z alkoholi mocnych na alkohole niskoprocentowe (art. 10). Jeśli spojrzymy na same cyfry i statystyki, to teoretycznie spełniła swoje zadanie. O ile bowiem w chwili jej uchwalania 70% alkoholu było w Polsce konsumowane pod postacią alkoholi mocnych, zwłaszcza wódki, o tyle dziś jest to zaledwie 27,6% w przeliczeniu na czysty alkohol rocznie. W tym czasie konsumpcja wódki spadła blisko 3-krotnie z 14.9 l. obj. w 1980 r. do ok. 5 l. obj. w 2016 r. Natomiast najwięcej czystego alkoholu etylowego jest spożywana rocznie w piwie (62,6%), zaś 9,8% w winie.

- Tymczasem najnowsze badania wskazują, że nawet umiarkowane, ale codzienne spożywanie alkoholu, także niskoprocentowego, może mieć gorsze konsekwencje dla zdrowia niż spożywanie takiej samej ilości czystego alkoholu, ale rzadziej - mówi autor raportu dr Dawid Piekarz, wiceprezes Instytutu Staszica. - Podobnie niepokojące dane przynosi analiza grup wiekowych konsumentów alkoholu, gdzie w przypadku wyrobów spirytusowych i wina ten rozdział jest mniej więcej proporcjonalny, zaś w przypadku piwa istnieje istotna nadreprezentacja osób młodych. O tym, że piwo cieszy się taką popularnością wśród młodzieży decyduje przede wszystkim jego dostępność ekonomiczna (niska cena). W kontekście spożycia muszą także budzić niepokój dane, zgodnie z którymi 40% populacji pije alkohol przynajmniej raz w tygodniu – podkreśla autor raportu. 

Z raportu Instytutu Staszica wynika, że dziś Polacy piją mniej więcej tyle samo alkoholu co w latach latach 80. (ok. 9 litrów czystego spirytusu rocznie), ale innego - wódkę zastąpili piwem lub winem, ewentualnie whisky. 

Ale to nie tylko rodzaj wypijanego alkoholu jest powodem dla którego eksperci uważają, że konieczne jest stworzenie od zera Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Chodzi też o uregulowanie kwestii związanych ze sprzedażą alkoholu w nowym kanale dystrybucji, jakim jest e-commerce oraz ujednolicenie systemu podatkowego - podatek miałby być naliczany od alkoholu zawartego w danym napoju, np. od 1 grama, a nie od rodzaju alkoholu jak to jest obecnie. Kolejny ważny aspekt, który według ekspertów należy ujednolicić to promocja. Piwo można reklamować, innych alkoholi nie. Tymczasem picie każdego alkoholu w nadmiernych ilościach jest szkodliwe.

- Ważne jest żebyśmy cały czas mieli świadomość, że niezależnie od rodzaju napoju alkoholowego, jaki spożywamy, mamy do czynienia z tą samą substancją, o takim samym działaniu na nasz organizm - prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy. - Dlatego branża taki nacisk kładzie na edukację, która jest o wiele bardzie skuteczna niż polityka zakazów i represji. Współpracujemy z instytucjami publicznymi i organizacjami pozarządowymi. Jesteśmy także chętni do dzielenia się doświadczeniem branży i jej potencjałem w kampaniach informacyjnych i społecznych organizowanych przez państwo i samorządy – zapewnia Witold Włodarczyk. Tym samym w nowej Ustawie powinny się znaleźć przepisy przemyślanej i zrównoważonej polityki promocyjno-informacyjnej względem każdego rodzaju alkoholu.

I ostatni ważny aspekt - eksport. Polska jest czołowym producentem alkoholi mocny w UE, ale poza granicami kraju sprzedaje tylko 18% tej produkcji. Dla porównania Szkoci eksportują 80% swojej whisky, podobnie Francuzi koniaku. - W tych krajach firmy mają jednak ogromne wsparcie ze strony rządu, u nas nie ma o tym mowy. - konkluduje Witold Włodarczyk, prezes Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego. Jego zdaniem w nowej ustawie mogłyby więc się znaleźć zapisy o konkretnych działaniach rządu wspierających eksport alkoholi mocnych. Tym bardziej, że jest o co walczyć. Przemysł spirytusowy można uznać za najbardziej „polski” - 93 firm szeroko pojętej branży alkoholowej to podmioty zarejestrowane w naszym kraju, 98 gorzelni przerabia rocznie 50 tys. ton ziemniaków i ok. 750 tys. ton zboża. Powstaje z nich 224 mln litrów z czego niemal 50 mln litrów trafia na eksport.

Prace nad tego typu ustawą powinny - według ekspertów - toczyć się w warunkach szerokiego dialogu z udziałem nie tylko administracji państwowej, polityków, związków branżowych czy organizacji pozarządowych, ale także ekspertów, think tanków i znawców legislacji. Nowa ustawa powinna z jednej strony tworzyć narzędzia do zapobiegania skutkom nieodpowiedzialnego spożywania alkoholu w realiach XXI wieku, a jednocześnie zapewniać równowagę interesu fiskalnego, społecznego i ekonomicznego w tym obszarze.
 
Ostatnim razem Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi nowelizowana była w 2018 r., kiedy to wprowadzono przepis, że rady gminy mogą ograniczyć ilość punktów sprzedaży alkoholu we wszystkich jej podległych jednostkach - sołectwach, dzielnicach czy poszczególnych osiedlach. Miasta mogą więc decydować nie tylko o tym, w ilu miejscach alkohol jest sprzedawany ale także do której godziny.
 
Ponadto ustawa zmienia zasadniczo przepisy dotyczące spożywania alkoholu w „miejscach publicznych”. Dotychczas zakazane to było w parkach, placach i ulicach oraz wszystkich miejscach, które wskazały władze samorządowe. Od teraz sytuacja ulega odwróceniu - zakazane jest generalnie picie w miejscu
publicznym, a poszczególne rady mogą wskazać miejsca, gdzie będzie to dozwolone. Ustawa ogranicza także sprzedaż alkoholu podczas imprez masowych. Od tej pory organizatorzy każdorazowo muszą ubiegać się o odpowiednie zezwolenie.
 
- Generalnie główną intencją Ustawodawcy jest eskalacja zakazów i ograniczeń bez realnego uzasadnienia dlaczego kolejne zakazy miałyby zmniejszyć dostępność alkoholu lub problem z jego nadużywaniem. Nową ustawą chcielibyśmy to zmienić - dodają eksperci.
 
Ilona Mrozowska 3258 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }