Rząd jednak podnosi VAT na napoje!

Mimo długich konsultacji Rada Ministrów "przyklepała" matrycę VAT z 23-procentową stawką na napoje, także te z zawartością soku na poziomie 20%. Producenci zapowiadają walkę. Jeśli rząd nie zmieni zdania (na razie to tylko projekt) napój kosztujący dziś np. 4 zł podrożeje do 4,70 zł.

Na wtorkowym posiedzeniu (5 marca) rząd przyjął Projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz ustawy – Ordynacja podatkowa.

Oznacza to zmiany w wysokości stawek VAT na niektóre produkty. Największy bój o niepodwyższanie stawki toczą producenci soków, nektarów i napojów z zawartością soków (mają ich średnio 20%). Obecnie wszystkie te produkty, wytwarzane przez tych samych producentów, mają stawkę 5%.

Ministerstwo Finansów od początku chciało pozostawić uprzywilejowaną stawkę sokom, natomiast na nektary i napoje proponowało stawkę 23%. W trakcie konsultacji i negocjacji z branżą resort zgodził się obniżyć stawkę na nektary najpierw do 8%, a ostatecznie zrównać ją z proponowaną dla soków. Jednak w kwestii napojów pozostało nieugięte. Projekt przewiduje wzrost VAT na te produkty o 18 pkt procentowych. Oznacza to, że gdyby producenci, hurtownicy i detaliści chcieli zachować swoje marże, napój kosztujący dziś np. 4 zł podrożeć by musiał do 4,70 zł.

Zdaniem producentów decyzja ta doprowadzi do zaniku całego segmentu, bo konsumenci będą rezygnować z zakupu na rzecz mniej zdrowych napojów z niższą zawartością soku lub w ogóle bez niego. To z kolei przełoży się na sytuację przetwórców, głównie polskich firm, ale i sadowników. Tymczasem ceny jabłek, głównego składnika, z którego produkuje się w Polsce soki i tak już są wyjątkowo niskie ze względu na ubiegłoroczną klęskę urodzaju. W lutym rynek hurtowy w Broniszach podał, że jabłka odmian: Empire, Golden, Alwa, Szara Reneta osiągają ceny 1,33-1,66 zł/kg, a reszta odmian oscyluje wokół 0,8-1 zł/kg.

Przypomnijmy: soki to produkty wyciskane z owoców lub powstałe z przecierów lub koncentratów bez dodatków, nawet cukru. Nektary to soki z dodatkiem wody oraz cukru lub miodu, przy czym procentowa zawartość soku jest różna w zależności od rodzaju owocu: dla jabłek, gruszek, pomarańczy, brzoskwiń, ananasów, pomidorów, owoców bzu czarnego czy pigwy jest to minimum 50%. Gdyby zatem producent chciał podnieść zawartość soku z 20 do 50%, by móc nazwać go nektarem, wzrósłby koszt produkcji, co i tak odbiłoby się na cenie. W przypadku innych owoców, zwłaszcza kwaśnych, pułap ten jest niższy, ale nigdy nie schodzi poniżej 25%.

Krajowa Unia Producentów Soków zapowiada dalszą walkę o zmianę tego zapisu ustawy, nad którą pracować będą jeszcze sejmowe komisje, posłowie i senatorowie. Problem polega na tym, że napoje z tej grupy stanowią połowę ilościowego spożycia w kategorii "soki, nektary, napoje". Nektary odpowiadają jedynie za 12%, a soki za 38%. Według KUPS konsumenci zwrócą się w stronę mniej zdrowych lub wręcz niezdrowych napojów ze sztucznymi dodatkami i niższą ceną, ponieważ latem korzystają głównie z napojów i wody, a soki traktowane są jako przekąska i częściej kupowane zimą, produkty te zaspokajają więc różne potrzeby konsumentów.

Magdalena Weiss 1960 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }