Rosnące wymagania USA dla eksporterów żywności z UE

Wraz ze zmianą przepisów Amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) każdy producent eksportujący żywność na rynek USA podlega obowiązkowi rejestracji w FDA. Musi tym samym spełniać szereg nowych wymagań formalnych w kwestii bezpieczeństwa żywności, metodyki identyfikowania i oceny zagrożeń.

Na zdjęciu: Rafał Pietrasik, audytor i trener Bureau Veritas specjalizujący się w standardach sektora spożywczego

Wraz ze zmianą przepisów Amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) każdy producent eksportujący żywność na rynek USA podlega obowiązkowi rejestracji w FDA. Musi tym samym spełniać szereg nowych wymagań formalnych w kwestii bezpieczeństwa żywności, metodyki identyfikowania i oceny zagrożeń. Obecnie rodzi to szereg nieporozumień między USA a Unią Europejską, których systemy i standardy są odmienne.

Celem zmiany przepisów prawa żywnościowego FSMA (Food Safety Modernization Act) przez FDA (Food and Drug Administration) jest zwiększenie bezpieczeństwa konsumentów amerykańskich w związku z nowymi albo zmieniającymi się ryzykami w procesie produkcji i przetwarzania żywności. Coraz więcej jest bowiem zagrożeń, choćby w postaci pestycydów, antybiotyków, toksyn, bakterii, pasożytów, wszelkich chemicznych dodatków czy wreszcie w związku z fałszowaniem żywności z pobudek ekonomicznych.

FSMA zredefiniowało cały system zarządzania bezpieczeństwem żywności, tworząc szczegółowy plan bezpieczeństwa żywności obejmujący cały proces produkcji, m.in. ze środkami nadzoru procesu technologicznego, łańcucha dostaw, po wycofanie produktu oraz utrzymywanie zapasów. Problematyczne dla wszystkich dostawców spoza USA, w tym Polski, którzy chcą kontynuować działalność bądź zaistnieć na tamtejszym rynku jest spełnienie wszystkich wymagań stawianych przez FDA. Dyskusyjne wydają się też różnice między przepisami i standardami amerykańskimi a polskim i unijnymi.

Odkąd w 2017 r. wszedł w życie program weryfikacji dostawców zagranicznych (Foreign Supplier Verification Program – FSVP) sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej. Według nowych przepisów dystrybutor żywności (agent) musi być umiejscowiony na terenie USA. Jego zadaniem jest identyfikacja producentów żywności, ocena ryzyk i dokonywanie kwalifikacji czy dane zagrożenia są odpowiednio weryfikowane. Szereg tematów i procedur nie zostało jeszcze finalnie ukształtowanych, stąd coraz liczniejsze nieporozumienia. Agenci zarzucają producentów ankietami, pytaniami o posiadanie planu bezpieczeństwa żywności, wymagają dokumentacji analizy zagrożeń, oczywiście według ich obowiązującego formatu. Dokumenty, które otrzymują z Polski i krajów Unii Europejskiej tych standardów oczywiście nie spełniają. Panuje chaos.

Mimo że FDA nie rozpoznaje i nie uznaje europejskich standardów bezpieczeństwa żywności, nie zwalnia to producentów od wykonania odpowiednich ocen. Istnieje co prawda możliwość dokonania audytu dostawcy, jednak jest to narzędzie nieopłacalne. - Od października 2018 r. ruszył program weryfikacji dobrowolnej (Voluntary Supplier Programme), który powinien usprawnić sytuację, lecz do jego pełnego wdrożenia i sprawnego funkcjonowania jest jeszcze długa droga - mówi Rafał Pietrasik, audytor i trener Bureau Veritas specjalizujący się w standardach sektora spożywczego. - Prawidłowe spełnienie wymagań importerów nie jest takim prostym zadaniem. Między innymi dlatego polskie firmy eksportujące żywność do USA bądź chcące zostać eksporterami na tamtejszy rynek korzystają z naszych szkoleń – dodaje Rafał Pietrasik.

 

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }