Mięso rusza do boju

Producenci mięsa i hodowcy trzody oraz drobiu skupieni w Związku "Polskie Mięso" rozpoczynają trzyipółmiesięczną kampanię promująca drób i wieprzowinę poprzez eksponowanie ich zalet odżywczych.

Związek "Polskie Mięso" rozpoczął kampanię "Marka Polskie Mięso", która potrwa do 30 kwietnia. Odbywa się ona pod hasłem "Pewne jest jedno. Polskie Mięso." Jej celem jest zwiększenie świadomości konsumentom na temat zalet dietetycznych mięsa drobiowego i wieprzowego, a także walka z mitami na temat mięsa. Wiele informacji na temat składu mięsa i jego przyswajalności czy kaloryczności jest już bowiem nieaktualnych ze względu na zmiany w sposobie produkcji.

– Edukacja konsumenta ma na celu pokazanie, jak wysoki poziom prezentuje obecnie produkcja mięsa drobiowego oraz wieprzowego, jak ważna jest jego rola w zbilansowanej diecie, a także prawidłowej pracy organizmu – mówi Witold Choiński, prezes zarządu Związku "Polskie Mięso". – Na "tak" dla polskiego mięsa przemawia nie tylko jego jakość i smak, ale przede wszystkim twarde dane, ale przede wszystkim twarde dane: wzrost konsumpcji i idący za nim wzrost sprzedaży zarówno na rynku polskim, jak i poza granicami naszego kraju – dodaje.

Statystyczny Polak zjada dziś 76,5 kg mięsa rocznie, w tym około 40 kg wieprzowiny i ok. 30 kg drobiu. Jak podkreśla Witold Choiński, branża chce utrzymać sukces, jaki przemysł drobiarski odniósł w ostatniej dekadzie i odbudować rynek wieprzowiny, który w tym czasie notował spadki. Między 2007 a 2017 rokiem produkcja drobiu wzrosła dwukrotnie z 1,1 mln ton do 2,3 mln ton. Polska jest największym producentem tego mięsa w Unii Europejskiej i czwartym największym eksporterem drobiu na świecie. We wspomnianym okresie eksport polskiego mięsa drobiowego wzrósł 4-krotnie z 2 mld zł do 8,8 mld zł. Liczebność żywca drobiowego rosła w tym czasie średnio o ponad 7% rocznie, a do 2023 roku ma wzrastać średnio o 4%.

– Sukces polskiego drobiu opiera się na eksporcie – ocenia Witold Choiński, dodając, że wiążą się z tym także zagrożenia, takie jak np. brexit. Wielka Brytania odbiera 17% całego polskiego eksportu drobiu.

Odwrotna sytuacja jest na rynku wieprzowiny, której produkcja spadła z 2,8 mln ton w 2007 r. do 2,4 mln ton w 2017 r. Zepchnęło to Polskę z pozycji trzeciego producenta Europy na pozycję siódmą. Nasz kraj jest też importerem wieprzowiny (piątym największym na świecie), a ujemne saldo wymiany handlowej na tym rynku wynosi 1,8 mld zł. Głównymi krajami, od których kupujemy wieprzowinę są Niemcy, Dania, Holandia i Belgia. Natomiast największym poza Europą polskiej wieprzowiny są Stany Zjednoczone, gdzie konsumenci kupują polską wieprzowinę, mimo że jest dwukrotnie droższa od lokalnej. Niewiele mniej kupują od nas Niemcy i Włochy.

– Możemy spokojnie zwiększyć produkcję nawet dwukrotnie, podobnie drobiu – mówi Witold Choiński. – W Polsce zagęszczenie trzody chlewnej jest ponaddwukrotnie niższe niż np. w Niemczech, a mimo to hodowcy mają problem z rozbudową infrastruktury, na decyzje środowiskowe w sprawie rozbudowy zakładów muszą czekać nawet po 4–5 lat. Naszym celem jest przynajmniej odbudowanie pozycji Polski na rynku wieprzowiny – dodaje.

Eksportowi tego mięsa zaszkodził także afrykański pomór świń, przez który Polska straciła rynki chiński, koreański czy japoński. Obecnie głównym eksporterem do Chin stała się Hiszpania.

Samo zdrowie

Związek przekonuje, że średnia zawartość tłuszczu w obecnie produkowanym mięsie wieprzowym jest dwukrotnie niższa niż dotychczas sądzono. Np. boczek jeszcze 20 lat temu miał o 15% tłuszczu więcej niż obecnie. Mięso to jest źródłem dobrze przyswajalnego białka, a także witamin E, B1 i B6 oraz żelaza, które z wieprzowiny wchłania się nawet w 50%, podczas gdy z roślin – w 1-8% (jak informują przedstawiciele Związku, jeden średni kotlet może zaspokoić całodzienne zapotrzebowanie na ten mikroelement. Gdyby zastąpić go szpinakiem, trzeba by było zjeść 30 kg tych liści). Mięso ze świń zawiera także mniej cholesterolu niż się powszechnie sądzi, a także mniej kilokalorii. W 100g schabu są 152 kcal, a szynki – 118 kcal. To ponad dwa razy mniej niż w takiej samej ilości – skądinąd zdrowego i zalecanego przez dietetyków – pasztetu z fasoli. Jeszcze bardziej dietetyczne jest mięso z kurczaka i indyka – 100 g filetu z tych zwierząt dostarcza odpowiednio 99 i 84 kcal.

Wołowina nie dla Polaków

Polski konsument zjada tylko ok. 3 kg mięsa wołowego rocznie. Wołowina jest droższa i trudniejsza w przygotowaniu, dlatego 80% produkcji wołowiny przeznaczane jest na eksport, m.in. do Grecji czy Włoch. Stąd też producenci tego mięsa nie zdecydowali się na wzięcie udziału w kampanii. Jest ona bowiem finansowana przez hodowców i przetwórców z Funduszu Promocji Mięsa Wieprzowego i Funduszu Promocji Mięsa Drobiowego. Koszt kampanii wyniesie 1,8 mln zł. Obejmie ona cztery spotkania z dziennikarzami, aktywność w mediach społecznościowych (Facebook, Instagram) i w telewizji. Kampania zyskała własną stronę internetową https://pewnejestjedno.pl oraz product placement w serialach i programach śniadaniowych.

Zdjęcia: Photogenica

Magdalena Weiss 2220 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }