W obiektywie kurczak "chrypiący"

Chińskie lokalne rosną, zwłaszcza w Warszawie, jak grzyby po deszczu. Szkoda, że tak samo intensywnie nie szkolą się w języku polskim...

Oto jakie perełki można znaleźć w ulotce jednego z warszawskich barów z daniami kuchni chińskiej/wietnamskiej;-) Tuż obok "z rybą chrupiącym" mam też "chrypiącego" kurczaka. Odważycie się spróbować?

 

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }