Impet Biedronki hamuje

Sprzedaż największej sieci spożywczej w Polsce w 2018 r. zwiększyła się, ale znacznie mniej niż rok wcześniej.

Sprzedaż Biedronki według wstępnych danych wzrosła o 5,8% w złotych, a o 5,6% do 11,7 mld euro we wspólnej europejskiej walucie. Na porównywalnej powierzchni wzrost wyniósł 2,7%.

Wyniki są znacznie niższe od tych z 2017 roku, gdy w złotych sieć zwiększyła sprzedaż o 10,4%, a LFL o 8,6%.

– W Polsce pozytywne nastroje konsumenckie stworzyły dobry klimat do stałej poprawy oferty – napisało Jeronimo Martins w raporcie. – W bardzo konkurencyjnych warunkach Biedronka koncentrowała się na zaspokajaniu potrzeb konsumentów i umocniła swoje udziały rynkowe – dodano.

Wbrew pozorom, wpływ na słabszą dynamikę miało nie tylko ograniczenie handlu w niedziele, ale także dodatkowy dzień wolny z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości. Wszystko to przełożyło się na liczbę dni handlowych, których było o 21 mniej niż rok wcześniej. Według szacunków zmniejszyło to sprzedaż sieci LFL o 1,3 pkt proc. Wynika stąd, że gdyby wszystkie niedziele były handlowe, na porównywalnej powierzchni Biedronka odnotowałaby 4-proc. wzrost, o ponad połowę niższy niż w 2017 r.

Sieć uruchomiła w ub.r. 122 nowe sklepy i zamknęła 45. Razem na koniec 2018 roku liczyła więc równo 2,9 tys. sklepów.

Drogerie Hebe zwiększyły natomiast sprzedaż o 25% w złotych, a o 24,7% w euro do 207 mln euro. Na koniec roku sieć liczyła 230 sklepów, o 48 więcej niż w grudniu 2017 roku.

Cała grupa Jeronimo Martins zwiększyła sprzedaż netto o 6,5% do 17,3 mld euro.

Magdalena Weiss 2100 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }