Tesco musi walczyć

Według LZ Retailytics bez diametralnej zmiany strategii i dużych inwestycji przyszłość Tesco na polskim rynku jest niepewna.

Mimo pozytywnego zwrotu w swoim brytyjskim biznesie lider wyspiarskiego rynku wciąż ponosi straty w Polsce. W pierwszym półroczu roku finansowego 2018/2019 poniósł stratę w wysokości 32 mln funtów, podczas gdy pozostałe rynki regionu przyniosły mu 91 mln funtów zysku. Pomimo centralizacji struktur i zamknięcia 18 nierentownych sklepów oraz zapowiedzi likwidacji kolejnych 13 przed detalistą wciąż wiele wyzwań.

Kraj dyskontów

Konkurencja ze strony dyskontów to jak dotychczas największe z nich. Kanał dyskontowy odpowiada już za 30,4% polskiego rynku, a według prognoz LZ Retailytics do 2023 r. udział ten wzrośnie do 33,2%. Do końca br. Biedronka, Lidl, Aldi i Netto będą mieć łącznie przeszło 4 tys. sklepów, które wciąż odbierają Tesco kolejne kawałki tortu.

Dyskonterzy zagrażają też detaliście w Wielkiej Brytanii, gdzie Tesco jest jednak liderem i gdzie broni się poprzez promocję swoich marek własnych, takich jak Redmere Farms, Growers Harvest, Creamfields czy Ms Molly’s w niskich cenach. W I półroczu ponad połowa brytyjskich konsumentów kupiła przynajmniej jeden produkt z ośmiu ekskluzywnych nowych marek własnych sieci, przyczyniając się do jej 2,3% wzrostu sprzedaży LFL.

Przestarzałe formaty

Wymienione marki własne zaczynają pojawiać się także w Polsce, jednak zdobycie odpowiedniego oddźwięku będzie wymagało tu znacznie więcej pracy. Według LZ Retailytics Tesco zajmuje szóstą pozycję na polskim rynku z udziałem na poziomie 3,9% (samo Tesco w opublikowanym na początku października raporcie półrocznym twierdziło, że na koniec lipca było czwarte). Do Biedronki natomiast należy 21,7% rynku, a do Lidla 11%. W Wielkiej Brytanii to Tesco ma przewagę z 21% udziałem, a Lidl i Aldi razem zaledwie 8,3%.

Trudności, na jakie brytyjska sieć napotkała na polskim rynku, wzmogły jej ostrożność i spowodowały zaległości w inwestycjach. Wrażenia klienta są dalekie od optymalnych, zwłaszcza w porównaniu z Carrefourem, który intensywnie modernizuje swoje super- i hipermarkety oraz inwestuje w rozwój formatu convenience – Carrefour Express.

Sklepy wielkopowierzchniowe zazwyczaj wyróżniają się ladami chłodniczymi z obsługą, ale w wielu sklepach Tesco zostały one wydzierżawione innym firmom. Natomiast Carrefour i Intermarché zrobiły ze swoich stoisk z obsługą znak rozpoznawczy, oferując rozbudowany asortyment własnych wędlin i kiełbas, tak lubianych przez polskich konsumentów.

Grunt to asortyment

– W Wielkiej Brytanii zmiany w asortymencie okazały się skutecznym narzędziem do zmniejszenia kosztów. Detalista jest także w trakcie procesu odświeżania swoich 10 tys. produktów pod markami własnymi. W Polsce ten proces dopiero się rozpoczął, ale ma wielki potencjał, o ile zostanie prawidłowo przeprowadzony – pisze Lisa Byfield-Green, starsza analityczka LZ Retailytics. – Lecz zamiast powielać model brytyjski, Tesco powinno raczej nawiązać mocniejsze więzi z lokalnymi dostawcami, co naszym zdaniem wydatnie pomogłoby polskiej sieci Tesco. Linie premium, obejmujące hinduskie dania gotowe czy markę Finest mogą tu mieć ograniczony odzew. Natomiast podkreślanie lokalnego pochodzenia pomogłoby zróżnicować asortyment i z powrotem przyciągnąć klientów do sklepów – radzi.

Tesco ma też kilka nowych formatów, które mogłyby się sprawdzić na polskim rynku, choć to wymaga sporych nakładów. W listopadzie został uruchomiony sklep typu proximity w czeskiej Pradze, który podobnie jak niektóre sklepy w Wielkiej Brytanii koncentruje się na świeżych produktach i obsłudze zza lady. Z kolei w hipermarketach detalista mógłby rozważyć podnajęcie zbędnej powierzchni operatorom niespożywczy, jak zrobił to w Wielkiej Brytanii z odzieżową Arcadią czy sprzedającą zdrową żywność firmą Holland & Barrett.

Czekając na Jacka

Ale formatem z największym potencjałem na polskim rynku może się okazać nowy dyskont grupy – Jack's, który zadebiutował w Wielkiej Brytanii we wrześniu 2018 r. Ma on konkurować z klasycznymi dyskontami, oferując ograniczoną liczbę 2 tys. pozycji asortymentowych, w tym 1,8 tys. pod marką własną.

Format ten kładzie duży nacisk na lokalne pochodzenie produktów, co mogłoby wymagać pewnego wysiłku na innych rynkach, jednak oszczędny wystrój i mniejsza liczba indeksów znacząco zmniejszają koszty ogólne i mogłyby być wyjściem dla borykającego się z kłopotami detalisty. Na Wyspach jest już osiem sklepów pod szyldem Jack's, jednak by można było myśleć o międzynarodowej ekspansji, sieć musi zebrać więcej doświadczeń z rodzimego rynku.

Alleluja i do przodu

– Naszym zdaniem Tesco będzie potrzebowało poważnych zmian w strategii oraz inwestycji, jeśli chce się utrzymać w Polsce. Nawet modernizacja sklepów i odświeżenie asortymentu nie może zagwarantować powodzenia na tym jednym z najbardziej konkurencyjnych europejskich rynków – komentuje Lisa Byfield-Green. – Ale bez tych działań i szybkiego zastosowania rozwiązań z innych rynków przyszłość Tesco w Polsce stoi pod znakiem zapytania – dodaje.

 Udziały kanałów sprzedaży w zorganizowanym rynku detalicznym w Polsce, stan obecny i prognoza

 Od lewej: dyskonty, minimarkety, hipermarkety, duże supermarkety, supermarkety proximity, pozostałe

Tesco w krajach CEE, obroty z 1 mkw., 2018-2023

Od lewej: Czechy, Węgry, Słowacja, Polska

Zmiany w pow. sprzedaży w mkw. i wydajność sprzedaży niektórych sieci

Słupki: zmiany w pow. sprzedaży, linia: sprzedaż z 1 mkw.

Grafiki: LZ Retailytics

Magdalena Weiss 2019 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }