Wolne niedziele. Handel podzielony

Część organizacji handlu i usług skupiających małych detalistów opowiedziały się za szybką nowelizacją ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele. Inne apelują o zaniechanie prac nad zmianami.

Właściciele większości polskich placówek handlowych z zadowoleniem przyjęli ustawę o ograniczeniu handlu w niedziele, gdyż uczestniczyli w tworzeniu i zbieraniu podpisów pod obywatelskim tekstem ustawy – głosi wspólne stanowisko Naczelnej Rady Zrzeszeń Handlu i Usług, Kongregacji Przemysłowo-Handlowej OIG, Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielczości Spożywców "Społem", Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni "Samopomoc Chłopska", Stowarzyszenia Kupców Ziemi Łukowskiej i Stowarzyszenia Niepokonani 2012.

– Wśród właścicieli małych sklepów nie widać zaniepokojenia skutkami wprowadzenia ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele – mówi Jan Rakowski, prezes Kongregacji Przemysłowo-Handlowej OIG. – Zatrzymanie nowelizacji ustawy jest błędem – dodaje.

Przyznaje, że w tym roku może upaść 15 tys. małych sklepów, ale przyczyną nie jest ustawa, lecz brak wsparcia polskiego hurtu i praktyki sieci handlowych. – W dni poprzedzające niedziele niehandlowe w sieciach dzieją się rzeczy skandaliczne – uważa Jan Rakowski. – Promocja polegająca na oferowaniu drugiego produktu za 1 grosz oznacza sprzedaż poniżej ceny zakupu u producenta. To jest dumping, którym powinny się zająć powołane do tego urzędy, takie jak UOKiK – postuluje.

Zdaniem przedstawicieli wymienionych organizacji ustawa wymaga pilnej nowelizacji, zwłaszcza w zakresie wykorzystywania przez sieci franczyzowe statusu placówek pocztowych do zatrudniania pracowników w niedziele.

– Nie żądamy zamknięcia Żabek w niedziele, ale niech za ladą stanie właściciel lub jego rodzina, tak jak musi to robić indywidualny detalista – argumentuje prezes Kongregacji. – Ideą wprowadzenia ustawy było zapewnienie pracownikom handlu wolnych niedziel i chcemy, by nowelizacja doprecyzowała punkty, które zostawiają możliwości wykorzystywania kruczków prawnych do obchodzenia zakazu – dodaje.

Kolejnym wymagającym uściślenia punktem jest lista osób z rodziny, które mogą pomagać właścicielowi sklepu w niedzielnym handlu. Przyjęta przed rokiem ustawa wymienia jedynie właściciela, choć Inspekcja Handlowa i ministerstwo pracy stosują interpretację z innej ustawy, dopuszczając nieodpłatną pomoc współmałżonka, rodziców (rodzonych i przybranych) oraz dzieci (własnych i przysposobionych). Przedstawiciele organizacji podkreślają, że przepowiednie wieszczące bezrobocie pracowników handlu nie sprawdziły się; rąk do pracy wciąż brakuje, a już 18% zatrudnionych stanowią cudzoziemcy. Pełny tekst stanowiska organizacji znajduje się tutaj.

Z kolei Krajowa Izba Targowa, Łódzka Federacja Kupiecka, Ogólnopolska Federacja Stowarzyszeń Kupców i Producentów, Stowarzyszanie Przeciwników Dyskryminacji Franczyzy oraz Związek Przedsiębiorców i Pracodawców wystosowały apel o nienowelizowanie ustawy ograniczającej handel w niedziele.

Według przedstawicieli tych organizacji, zrzeszających łącznie 50 tys. małych, rodzinnych polskich sklepów i firm handlowych, planowana nowelizacja ustawy jest przykładem nieprzemyślanych działań legislacyjnych, których negatywne skutki odczują zarówno przedsiębiorcy, jak i konsumenci. „Wciąż nie przedstawiono analiz ekonomicznych dotychczasowego wpływu ustawy na gospodarkę, a już są planowane zaostrzenia. Co więcej, ich wejście w życie pokryje się z kolejnym etapem wprowadzania ustawy i zakazem handlu w trzy niedziele w miesiącu, który zacznie obowiązywać od początku 2019 r.” - napisali w apelu przedsiębiorcy.

Ich zdaniem wprowadzanie obostrzeń bez rzetelnej oceny obecnych zmian legislacyjnych i ich skutków jest działaniem pochopnym i stoi w sprzeczności z konstytucyjną zasadą państwa prawa. Zauważają, że już są sygnały świadczące o zbliżającym się zakończeniu cyklu wysokiej koniunktury gospodarczej, dynamika sprzedaży spada, więc nie można liczyć, że zmiany prawne przypadające na szczyt koniunkturalny pozostaną bez wpływu na gospodarkę narodową, gdy sytuacja ekonomiczna się pogorszy.

„Zmiany proponowane w nowelizacji dotyczące sklepów świadczących usługi pocztowe są całkowicie sprzeczne z ideą Konstytucji Biznesu, która wyraźnie mówi, że co nie jest prawnie zabronione jest dozwolone. Skoro przedsiębiorcy mieli podpisane umowy z operatorem pocztowym na długo przed wejściem w życie przepisów o ograniczeniu handlu, to z pewnością nie było ich intencją obchodzenie prawa, które wówczas jeszcze nie istniało” - uważają biznesmeni. Podkreślają, że wprowadzane nowelizacją obostrzenia, uniemożliwiające handel w niedzielę przedsiębiorcom świadczącym – zgodnie z prawem – usługi pocztowe podważa zaufanie obywatela do państwa i stanowionej przez nie legislacji. Przypominają, że nowelizowana właśnie ustawa jest przedmiotem postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym, który ma zbadać jej zgodność z Konstytucją RP, a z kolei Sąd Najwyższy ma jeszcze w grudniu dać wiążącą wykładnię sformułowania przeważająca działalność.

 

 

Magdalena Weiss 1997 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }