Brytyjscy eksporterzy apelują do May

Opóźnia się głosowanie nad wynegocjowaną między Wielką Brytanią a UE umową o opuszczeniu Wspólnoty przez ten kraj. Producenci napojów i żywności coraz bardziej przerażeni.

Do brexitu zostały trzy miesiące, a brytyjscy parlamentarzyści wciąż nie zaakceptowali wynegocjowanego przez rząd premier Theresy May porozumienia z Brukselą. W poniedziałek szefowa londyńskiego rządu odwołała głosowanie w tej sprawie, gdy zorientowała się, że umowa zostałaby odrzucona i to wyraźną przewagą głosów. Jego przeciwnicy domagają się przede wszystkim wykreślenia zapisu o tzw. mechanizmie awaryjnym dla Irlandii Północnej; jeśli strony nie dojdą do porozumienia w tej sprawie, to Wielka Brytania musiałaby pozostać w unii celnej z UE.

Brytyjska premier prowadzi więc dalsze negocjacje z unijnymi przywódcami, a producenci napojów i żywności na Wyspach coraz głośniej wyrażają zaniepokojenie takim obrotem spraw. "Twardy" brexit bez porozumienia może dla nich oznaczać nawet 27-proc. cła, jak informuje portal FoodIgredients, powołując się na opublikowany we wrześniu raport banku Barclays. Rozstanie z Unią bez porozumienia miałoby kosztować brytyjski przemysł 9,3 mld funtów rocznie.

– Członkowie Federacji ds. Żywności i Napojów (FDF) będą przerażeni chaosem politycznym i gospodarczym, wywołanym kolejnym opóźnieniem w procesie brexitu – mówi Ian Wright, dyrektor wykonawczy Federacji. – Każda decyzja polityczna zbliża nas do katastrofy, jaką będzie niepodpisanie porozumienia. Każdy dodatkowy dzień niepewności kosztuje czas, wysiłek i inwestycje. Zagraża wzrostowi gospodarczemu i rynkowi pracy. I, jak widzieliśmy po słabości funta zagraża planowaniu eksportu – dodaje.

Natomiast dyrektor Stowarzyszenia Eksporterów Żywności i Napojów (FDEA), John Whitehead, wezwał parlament do skoncentrowania się na przyszłości gospodarki w Wielkiej Brytanii.

– Stowarzyszenie przyznaje, że jego członkowie mają różne opinie na temat proponowanej umowy o wyjściu z UE, ale przejawiają jednomyślne obawy dotyczące negatywnego wpływu niepewności, bo 29 marca 2019 roku jest coraz bliżej – mówi. – Musimy zagwarantować swobodny dostęp do naszych głównych rynków w Europie i brak nowych barier, które wyhamowałyby wzrost branży poza UE – postuluje.
Jak podkreślił, brak porozumienia może oznaczać opóźnienia w odprawie celnej, przerwaniem ciągłości dostaw i potencjalne dodatkowe inspekcje w zakresie zdrowia zwierząt oraz nowe wymogi dotyczące etykietowania, zwiększające koszty.

Zdjęcie: Shutterstock

Magdalena Weiss 1870 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }