TYLKO U NAS: Produkcja toreb foliowych spadła o jedną trzecią

Bezpłatne reklamówki zniknęły na dobre z polskich sklepów na początku tego roku. Klienci przyjęli zmiany bez problemu. Gorzej z producentami cienkich toreb foliowych - większość przetrwała, ale nie obyło się bez ofiar.

Obowiązujące od roku przepisy, które nakazują sieciom handlowym pobieranie opłaty recyklingowej od każdej sprzedanej reklamówki są korzystne dla środowiska, ale niekoniecznie dla producentów lekkich toreb foliowych. A jest ich w Polsce ok. 110.

- Kurczący się nagle rynek lekkich torebek foliowych zwiększył konkurencję w segmencie torebek grubszych. W wyniku tych zmian część firm była zmuszona ogłosić bankructwo, ponieważ nie uzyskała kredytów na zakup nowych maszyn – zdradza w rozmowie z handelextra.pl Robert Szyman, dyrektor Polskiego Związku Przetwórców Tworzyw Sztucznych (PZPTS). - Znam kilka przypadków bankructw, ale to nie znaczy, że nie było ich więcej. Pozostali, zwłaszcza ci, którzy posiadali zróżnicowany pakiet odbiorców i produktów przetrwali zawirowania na rynku. Jednak część firm zanotowała spadek przychodów o 10-20%, przy rentowności zbliżającej się do zera – podkreśla.

Co sprawiło, że producenci torebek foliowych tak silnie odczuli zmiany przepisów? Przede wszystkim chaos informacyjny. - Jeszcze w drugiej połowie 2017 r. Ministerstwo Środowiska zapewniało, że nowe regulacje wejdą w życie w styczniu 2019 r., a nie w 2018 - mówi Robert Szyman. - To właśnie przyspieszenie terminu o rok zmusiło rynek [sklepy – przyp. red.] do korekty planów zakupowych, a sami producenci stanęli przed pilnym problemem poszukiwania alternatyw [dla cienkich toreb foliowych – przyp. red.] w wielu przypadkach dotyczących zakupu nowych maszyn do produkcji grubszych torebek – wyjaśnia.

Zastrzega on, że PZPTS popiera działania zmierzające do ochrony środowiska, ale poprzez zakaz składowania odpadów tworzyw sztucznych i obowiązkową selekcję odpadów w gospodarstwach domowych. - Nie ma idealnych rozwiązań dla tych, którzy wyrzucają torebki i opakowania bezpośrednio do środowiska. Jedynym skutecznym sposobem ochrony środowiska jest odpowiedzialne postępowanie wyedukowanych konsumentów i zarządzanie odpadami - konkluduje Robert Szyman.

Polski Związek Przetwórców Tworzyw Sztucznych obliczył, że w 2018 r. produkcja w segmencie lekkich torebek foliowych ostatecznie spadła o jedną trzecią. 

Sieci handlowe także przyznają, że gdy za każdą reklamówkę trzeba w sklepie płacić, konsumenci z większą rozwagą z nich korzystają. - W okresie od stycznia do września 2018 r. zakup toreb w sklepach sieci Biedronka jest o 39% mniejszy w stosunku do analogicznego okresu w 2017 r. Klienci coraz częściej korzystają z toreb wielokrotnego użytku – informuje Antoni Płuciennik, kupiec odpowiedzialny za ofertę toreb w Jeronimo Martins Polska. Obecnie w ofercie sieci dostępne są torebki foliowe w 100% nadające się do recyklingu. Są ich trzy rodzaje: mocniejsze i grubsze (powyżej 50 mikrometrów), a dodatkowo promujące ochronę środowiska (25 gr/szt.), większe torby z uchem wykonane w 80% z surowców wtórnych, których szata graficzna została odświeżona i zbudowana na bazie grafik Pawła Jońcy (44 gr/szt.) oraz największe torby z polipropylenu, których wytrzymałość sięga 20 kg (2,99 zł/szt.).

Efekty noworocznych zmian w przepisach widoczne są w Lidlu, o czym świadczy ok. 30-procentowy spadek sprzedaży toreb foliowych w bieżącym roku w porównaniu z rokiem ubiegłym. Obecnie klienci Lidla mają możliwość wyboru pomiędzy różnymi rodzajami toreb, m.in. torebką foliową o grubości powyżej 50 mikronów (0,25 zł/ 1 szt.), foliową wyprodukowaną w minimum 80% z surowców wtórnych i nadającą się do dalszego przetwarzania (0,44 zł/ 1 szt.), wielokrotnego użytku (4,99 zł/ 1 szt.) czy termiczną (2,99 zł/ 1 szt.). Najczęściej wybieraną torbą jest ta najtańsza w cenie 25 gr za sztukę.

Również w Kauflandzie, co potwierdziliśmy w biurze prasowym, od momentu wprowadzenia przepisów nakładających obowiązek odprowadzania opłaty recyklingowej zauważalny jest znaczny, bo ok. 44-proc. spadek sprzedaży toreb. Klienci coraz częściej korzystają z toreb wielokrotnego użytku, w tym materiałowych.

Carrefour odnotował spadek sprzedaży wszystkich toreb kasowych w super- i hipermarketach o 20% w porównaniu z rokiem 2017.

Od 1 stycznia 2018 r. w Auchan najtańsza reklamówka kosztuje 25 gr. Do tamtego czasu były one w hipermarketach sieci bezpłatne. Sieć przyznaje, że gdy reklamówki były darmowe corocznie wydawano ich „sporo”, choć nie zdradza ile dokładnie. Obecnie Auchan oferuje cztery rodzaje toreb – od najtańszych (już wspomnianych za 25 gr) po droższe - za 2,15 zł.

W 2017 r., a więc przed wprowadzeniem nowych przepisów w życie, Ministerstwo Środowiska podawało, że Polacy zużywają od 200 do 300 toreb foliowych per capita rocznie. Jeszcze kilka lat wcześniej było to nawet 470, ale po wprowadzeniu w latach 2009-2010 przez dużą część sklepów odpłatności za torby, ich zużycie spadło o ponad jedną trzecią. Tym razem korzystanie z jednorazowych toreb ma zmniejszyć się co najmniej do 150 per capita rocznie.

Do budżetu państwa opłata recyklingowa wpłynie do 15 marca 2019 r. i dopiero po tym czasie znany będzie ostateczny wpływ ustawy na zużycie reklamówek w Polsce.

Ustawa o zmianie ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi wprowadzająca opłatę recyclingową za lekkie torby z tworzywa sztucznego (z folii o grubości między 15 a 50 mikronów) weszła w życie 1 stycznia 2018 r. Opłata wraz z podatkiem VAT wynosi za 2018 r. 25 gr od jednej torebki. Ustawodawca uczynił wyjątek dla najcieńszych foliówek, tzw. zrywek, w które pakowane są produkty świeże.

Zdjęcie: Shutterstock

Ilona Mrozowska 2865 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }