Pułapki na etykiecie

Czyli o tym, jak nie dać się zmanipulować przy zakupie produktu spożywczego.

Jak często się dziś mawia "jesteśmy tym co jemy". Warto więc widzieć, co się kupuje i rozumieć, co jest napisane na etykiecie. I to dosłownie. Jak wskazują producenci, którzy szczycą się tzw. czystą etykietą, w sprzedaży jest wiele produktów, które zdrowe są tylko z komunikacji marketingowej.

Oto najczęściej stosowane przez producentów pułapki:

  • Aby uśpić czujność konsumenta, który w składzie produktów szuka znanych ze szkodliwych właściwości konserwantów zaczynających się na literę „E”, producenci używają pełnych nazw tych składników. Przykładem jest umieszczanie na opakowaniu nazw takich, jak kurkumina czyli żółto-pomarańczowy barwnik spożywczy, zamiast E100. Kurkumina brzmi podobnie do znanej, zdrowiodajnej przyprawy jaką jest kurkuma – co osłabia naszą czujność i pozwala myśleć, że jest to zdrowy składnik. Tymczasem spożywanie jej w nadmiarze może mieć negatywne skutki dla naszego zdrowia. U niektórych osób może powodować nudności, niestrawność, biegunkę, zawroty głowy.
  • Produkty oznaczane jako „slim”, „fit”, „fitness” czy „lekkie” nie podlegają tak wnikliwej kontroli składu, jak mogłoby się wydawać. Producenci bazują na tej nieścisłości i zastępują tłuszcz nadmiarem cukru. Ten problem dotyczy szczególnie jogurtów i przekąsek.
  • Dodatkowe witaminy jako podwójny zastrzyk „zdrowia” w soku, to kolejne złudzenie. Jeśli jest on dobrej jakości nie potrzebna jest sztuczna suplementacja syntetycznych witamin, które mają mniejszą przyswajalność.

Na rynku przybywa jednak takich producentów, którzy stosują zasadę clean label, czyli czystej etykiety. Jest to trend popularyzowany przez producentów, którzy nie dosładzają, nie używają chemicznych słodzików i substancji takich, jak np. syrop glukozowo-fruktozowy.

Przykładem jest marka DayUp. - DayUp to zdrowe przekąski i desery zamknięte w wygodnych, poręcznych opakowaniach. Na rynku wyróżniają się przede wszystkim prostym składem, bez żadnych ulepszaczy oraz tym, że na żadnym etapie produkcji nie dodano do nich cukru ani innych substancji słodzących – zapewnia Bartosz Ponikło, dyrektor ds. marketingu firmy Arteta. Dodaje, że w ofercie DayUp można znaleźć m.in. przekąski na bazie musów owocowych, jogurtu i ziaren zbóż, a także bezglutenowe desery stworzone z połączenia śmietanki kokosowej, tapioki i owoców. Wszystko do wyboru w bogatej gamie różnorodnych smaków.

Zdjęcie: Shutterstock

 

 

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }