Dwie strony tantiem za muzykę

Włączając radio w sali sprzedaży należy płacić tantiemy na poczet praw autorskich mimo że nadawcy radiowi też je płacą. Dlaczego? Bo według ZAiKS-u puszczając radio właściciel sklepu osiąga pośrednio korzyść majątkową.

Pan Andrzej, detalista z Pomorza, umila zakupy swoim klientom, puszczając od rana do nocy lokalne radio. Zdecydował się na nie z dwóch powodów: grają w nim tzw. złote przeboje („które każdy lubi”) i od czasu do czasu reklamuje w nim akcje i promocje w swoich sklepach.

Z racji skali prowadzonej działalności, ale też uczciwego podejścia do życia nasz czytelnik od lat opłaca prawa autorskie odpowiednim instytucjom zajmującym się ich zbieraniem i przekazywaniem twórcom. Ostatnio jednak zaświtała mu w głowie niepokojąca myśl: czemu, włączając radio w sali sprzedaży, musi płacić tantiemy na poczet praw autorskich, skoro nadawcy radiowi też je płacą?

- Czy to nie jest podwójny haracz? Czemu opodatkowani są i nadawcy, i odbiorcy? - te pytania nie dają mu teraz spokoju, więc zadzwonił z nimi do redakcji „Handlu”.

- Nie wiem, gdzie szukać odpowiedzi. Przypuszczam, że mnie, małego żuczka, nikt by poważnie nie potraktował. Czy spróbuje pani rozwikłać tę zagadkę? - spytał z nadzieją w głosie.

Tym samym postawił mnie przed nie lada zadaniem. Trzeba przyznać, że kwestia ta mocno redakcję zaintrygowała, dlatego też zwróciłam się z tym zapytaniem do największej instytucji pobierającej opłaty za prawa autorskie i pokrewne w naszym kraju, czyli do Stowarzyszenia Autorów ZAiKS.

Tam dowiedziałam się, że podstawą żądania tantiem z tytułu odtwarzania audycji radiowych w sklepie są przepisy prawa autorskiego. Artykuł 24 ust. 2 zezwala na odbieranie nadawanych utworów bez zapłaty na rzecz twórców udostępnionych utworów wyłącznie w sytuacji, kiedy (w tym wypadku właściciel sklepu) nie uzyskuje żadnych korzyści majątkowych z odtwarzania radia.

Anna Biernacka, rzecznik ZAiKS-u, powołała się na wiele wyroków sądowych wedle których uważa się, że właściciel sklepu, puszczając radio na sali sprzedażowej, robi to w celach marketingowych (uprzyjemnienia klientom czas pobytu w sklepie), a więc osiąga pośrednio korzyść majątkową poprzez zachęcenie muzyką klientów do przebywania w sklepie. Jej zdaniem muzyka odgrywa tu podobną rolę jak np. wystrój sklepu.

- Opłata za odtwarzanie jest niezależna od tej, którą nadawca radiowy płaci na rzecz autorów – podkreśla Biernacka powołując się na art. 45 prawa autorskiego, który nakazuje płacić autorowi odrębnie za każdy sposób wykorzystania utworów. - Innym sposobem jest nadawanie utworów w radiu, innym odbieranie w sklepie nadawanych utworów – tłumaczy rzeczniczka ZAiKS-u.

Według niej nazywanie haraczem konieczności ponoszenia na rzecz autorów opłat wynikających z przepisów prawa, stanowi duże nadużycie. - Słowo „haracz” ma negatywne znaczenie i kojarzy się z przestępczą działalnością – zauważa Anna Biernacka. Podkreśla przy tym, że tantiemy nie są także podatkiem, gdyż te ostatnie są płacone na rzecz państwa i wynikają z ustaw podatkowych.

- Na marginesie przypominam, że większość autorów nie ma innego źródła dochodu, z wyjątkiem tantiem. Ich pracą jest tworzenie utworów, oni nie dostają comiesięcznej pensji, a ich zarobki są uzależnione od popularności utworów, które napisali – tłumaczy rzeczniczka.

Przedstawicielka ZAIKS-u dodaje, że konieczność płacenia tantiem z powodu wykorzystania cudzych utworów jest nie tylko zgodna z prawem, ale także moralnie uzasadniona. – Dlaczego ktoś, kto korzysta w ramach swojej działalności gospodarczej z cudzych utworów nie miałby płacić tym, z których twórczości korzysta w celach marketingowych? - odbija piłeczkę rzeczniczka.

I dziwi się, dlaczego sprzeciwu właściciela sklepu nie budzi fakt, że musi zapłacić za wyposażenie sklepu, dekoracje czy za światło tak dobrane, by zachęcić klientów do zrobienia zakupów właśnie w jego placówce. - Taką samą rolę pełni muzyka, a ktoś, kto jest właścicielem tej muzyki, także ma prawo do zapłaty za swoją pracę – konkluduje Anna Biernacka.

Panie Andrzeju, czy tego typu argumentacja rozwiała pana moralne dylematy?

ZDANIEM REDAKTORA
Różnorodność w tym przypadku nie jest dobra

Drodzy czytelnicy, proszę pamiętać, że odtwarzając muzykę w sklepie, powinniście uiszczać tantiemy nie tylko ZAIKS-owi. W Polsce działa 15 organizacji zbiorowego zarządzania, z czego sześć zajmuje się prawami pokrewnymi, cztery – zarządzaniem prawami związanymi z wykorzystywaniem muzyki (ZPAV, ZAiKS, STOART, SAWP) i dwie – prawami twórców filmowych i telewizyjnych (SFP i ZASP). Problem z wielością instytucji pobierających opłaty rozwiązałoby utworzenie jednej organizacji zarządzającej zbiorowo prawami autorskimi i pokrewnymi. Taki pomysł pojawił się nawet w 2014 r., kiedy to organizacje zbiorowego zarządzania (OZZ) prawami pokrewnymi miały wyznaczyć jeden podmiot do wspólnego inkasowania wynagrodzeń. Niestety, nie porozumiały się, a detaliści wciąż mają problem i coraz więcej wątpliwości. Może ktoś z państwa ma pomysł, jak rozwiązać tę sytuację? Czekamy na głosy.

I dla przypomnienia: osoba, która nie płaci tantiem w terminie, naraża się na konieczność zapłaty należności wraz z ustawowymi odsetkami. Temu zaś, kto w ogóle nie płaci, grozi konieczność zapłaty nawet potrójnego wynagrodzenia (art. 79 prawa autorskiego). Tylko ZAiKS w ciągu roku toczy kilkaset spraw sądowych rocznie.

Katarzyna Pierzchała 2368 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }