Wólka Kosowska chce rozwijać sprzedaż artykułami spożywczymi

Od chińskiego centrum sprzedaży taniej odzieży do wielokulturowego miejsca handlu hurtowego - podwarszawska Wólka Kosowska w ciągu 25 lat funkcjonowania przeszła wiele zmian. Opowiada o tym Trong Hung Tran (na zdjęciu), prezes Stowarzyszenia Wspierania Przedsiębiorczości Wólka Center.

Wólka Kosowska kojarzy się przede wszystkim z handlem z odzieżą. Czy to dobre skojarzenie?

Dokładnie, Wólka Kosowska to przede wszystkim handel hurtowy m.in. odzieży, obuwia, ale i drobnego AGD, sztucznej biżuterii, artykułów dekoracyjnych dla domu, artykułów wędkarskich…

W Wólce sprzedawane są też artykuły spożywcze. Jakie konkretnie?

Mamy sklepy spożywcze z artykułami prosto z Azji. Na chwilę obecną sprzedają one ryż, kiełki sojowe, sos rybny, krewetki czy też warzywa i przyprawy specyficzne dla kuchni wietnamskiej i chińskiej.

Podobno zamierzacie rozszerzyć ofertę spożywczą. Kiedy i w jakim stopniu?

Wraz z umiejscowieniem naszych rodaków w Polsce, rośnie potrzeba na artykuły spożywcze do codziennego gotowania. Rośnie również zainteresowanie kuchniami świata wśród Polaków, którzy coraz częściej podróżują po świecie, odwiedzają też kraje Azji. Szukają produktów typowo azjatyckich, a my chcemy móc zaspokoić ich potrzeby w tym aspekcie. Stąd plany rozwoju również oferty spożywczej. Na szczegóły jest jednak jeszcze za wcześnie.

Kim jest sprzedawca z Wólki Kosowskiej? Jakie narodowości przeważają?

Wólka Kosowska jest często określana jako Chińskie Centrum Handlowe, ale tak naprawdę jest zespołem centrów handlowych. Potocznie jako chińskie centrum określa się centra GD i EACC, EUROPEAN jest tureckie, ASG – wietnamskie, a ASEANPL – polskie. Kryteria nie są jednoznaczne, co zakładaliśmy już w momencie powstania tych centrów. Najwięcej sprzedaje tutaj Wietnamczyków i Chińczyków. Pracują tu również Turcy, Hindusi, Rosjanie, Ukraińcy oraz wielu Polaków.

A kto kupuje w Wólce?

Głównie hurtownicy regionalni z całej Polski, ale też importerzy z innych krajów, często zza wschodniej granicy. Kupują też prowadzący pojedyncze sklepy lub sieci sklepów z całej Polski. Coraz częściej zdarzają się też klienci detaliczni, którzy przez cały rok mogą kupować produkty w cenach hurtowych. Niektórzy importerzy nie prowadzą sprzedaży detalicznej, ale coraz więcej decyduje się na sprzedaż rozpakowanej paczki po zdecydowanie lepszej cenie.

Towary są głównie importowane z Chin, Wietnamu, Indii, Turcji, Włoch, Francji. Chcemy, aby było u nas więcej produktów polskiej produkcji ze względu na dobry stosunek ceny do jakości. Kupujący potrzebuje bowiem szerokiego wyboru, aby zaspokoić swoje potrzeby.

Wydaje się, że Polacy odchodzą od takiego „bazarowego” handlu. Czy pan też ma takie obserwacje?

W naszych centrach handlowych nie ma standardu „bazarowego”. Mamy raczej do czynienia z lokalami handlowymi niż stoiskami targowymi. Każdy lokal jest wyposażony w część wystawienniczą, biurową oraz magazynową. W zależności od potrzeby danego najemcy, mogą oni modyfikować lokal. Odchodzimy od wyglądu, jaki panował na stadionie X-lecia. Odpowiadając na pani pytanie w kontekście klientów, tu też jestem spokojny. Przeciętny Polak wciąż nie zarabia dużo, więc nawyk dotyczący taniego kupowania jest naturalny.

Do Wólki Kosowskiej przylgnęła łatka bazaru z podróbkami. Jak sobie radzicie z takim postrzeganiem?

Mamy ogromny teren handlowy, gdzie przyjeżdżają klienci z różnych stron. Taki wizerunek jest w naszym przekonaniu krzywdzący – zachęcamy klientów, by przyjeżdżali do nas i na własne oczy przekonywali się, jak profesjonalnie zagospodarowanym i świetnie utrzymanym centrum handlowym jest Wólka Kosowska.

Jakie macie plany związane z rozwojem Centrum?

Stowarzyszenie Wólka Center ma za zadanie zintegrować wspólne działanie wszystkich centrów handlowych. Handel hurtowy staję się naturalną cechą naszych centrów. Zwróciliśmy również uwagę na wielokulturowość. Chcemy, aby przyjeżdżający tutaj klienci mogli nie tylko kupować towary, ale też skosztować oryginalnych kuchni azjatyckich, dokładnie takich samych jak w Azji. Wspólnie z władzą samorządową przygotujemy także wydarzenia wielkokulturowe. Naszym pomysłem jest np. Chiński i Wietnamski Nowy Rok, planowany na luty 2019 r. oraz letni Festiwal Wólki Kosowskiej. A to wszystko zaledwie 20 minut jazdy od stolicy.

Od momentu powstania w 1993 r. Centrum przeszło więc sporą metamorfozę. Początki obejmowały handel jedynie artykułami z Chin...

Racja, w 1993 r. Chiński Rząd poprzez Guang Dong zainwestował pod Warszawą w Centrum Chińskie GD (skrót od Guand Dong), stąd określenie Wólki Kosowskiej jako „chińskiego centrum”. Początkowo było tam 60 sal handlowych dla chińskich firm państwowych. Po pierwszej kadencji duża część tych firm wycofała swoje oddziały z Polski. Pierwsza wietnamska firma wprowadziła się do GD w marcu 1999 r. Rok później Wietnamczycy wypełnili wszystkie hale. Okazało się, że inwestycja była zgodna z oczekiwaniami. W latach 2002 – 2010 powstały kolejne centra handlowe, magazyny, obiekty usługowe i obiekty mieszkaniowe. Obecnie Wólka Kosowska jest miejscem pracy dla 30 tys. osób. Od kilkunastu lat w naszym otoczeniu nie ma bezrobocia – pracownicy dojeżdżają do nas nawet z Radomia. Zespół centrów Wólka Center zajmuje dziś powierzchnię ok. 300 tys. mkw. Dzięki nam Lesznowola jako miejscowość do 50 tys. mieszkańców konsekwentnie staje się atrakcyjnym miejscem dla biznesu.

 

 

Katarzyna Pierzchała 2368 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }