Mila: kasjerka ma siedzieć w pampersie!

52-lenia kasjerka zatrudniona w październiku br. w supermarkecie Mila przy ul. Otolińskiej w Płocku zarzuca swojej kierowniczce, że ta zmuszała ją do siedzenia w ... pampersie. O sprawie donosi wp.pl.

Według relacji portalu wp.pl, kasjerka dowiedziała się, że podczas ośmiogodzinnego dnia pracy ma tylko 15 minut przerwy. Gdy jednak w końcu postanowiła skorzystać z toalety, do WC ruszyła za nią kierowniczka placówki, która "w ręku trzymała pampersa (...), bo takie są zasady [w sklepie Mila - przyp. red.], bo szkoda czasu na chodzenie do toalety".

Zarzutów kobiety zatrudnionej w sklepie Mila w Płocku jest więcej. Miała być ona zmuszana do "oszukiwania klientów". - I tak np. jeżeli nakroiłam żółtego sera i go ometkowałam, ale danego dnia nie "zszedł", to następnego miałam go odfoliować, plasterki z wierzchu włożyć w środek i zafoliować z aktualną datą - cytuje panią Teresę portal wp.pl.

O komentarz w sprawie portal poprosił płockie biuro supermarketów Mila. Michał Kucharczyk, starszy specjalista ds. marketingu sieci Mila powiedział m.in., że firma przywiązuje szczególną wagę do poszanowania praw naszych pracowników a opisana sytuacja nie mieści się w jakichkolwiek standardach (...). Firma zapewnia przyjrzenie się sprawie.

W pierwszej połowie lat 90. podobny skandal wybuchł w sieci sklepów Biedronkach. W mediach pojawiły się wówczas informacje o fatalnych warunkach pracy w placówkach tej sieci, które polegały m.in. na zmuszaniu pracowników do obsługiwania kasy w pampersach. Dzięki temu przez długie godziny nie musieli opuszczać miejsca pracy. Skandal doprowadził do olbrzymich zmian w zarządzaniu tą największą siecią dyskontów w naszym kraju oraz poprawie warunków pracy załogi.

Ostatnio głośno było o mobbingu w Dino. O sprawie pisaliśmy m.in. tutaj.

 

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.